Reklama

Historyczna data

Historyczna data

20.01.2009
Czyta się kilka minut
Tym razem chodziło o więcej niźli tylko o zmianę rządu. To był nowy początek. A każda minuta wypełniona była historycznymi symbolami i wspomnieniami.
D

Dzień zaprzysiężenia nowego prezydenta Amerykanie nazywają "datą historyczną“. W tym roku owa historyczna data miała szczególne znaczenie. Miliony ludzi były świadkami historycznego wydarzenia na scenie zwanej Waszyngton, kiedy to pierwszy Afroamerykanin został 44. prezydentem największej demokracji świata.

Tym razem chodziło o więcej niźli tylko o zmianę rządu. Tym razem wydarzenie to oznaczało nowy początek oparty na pozytywnych tradycjach zaczerpniętych z przeszłości. Każda minuta wypełniona była historycznymi symbolami i wspomnieniami. Nowy prezydent składał przysięgę z dłonią złożoną na oprawnej w czerwony jedwab Biblii Abrahama Lincolna. I to właśnie do Lincoln Memorial rodzina Obamów udała się z pielgrzymką, to tam na dzień przed inauguracją odbyły się wielkie uroczystości.

Abraham Lincoln jest idolem Baracka Obamy. Lincoln, 16. Prezydent Stanów Zjednoczonych (1861-65) i zdecydowanie jedna z największych osobowości, jakie kiedykolwiek zamieszkiwały Biały Dom, przybył, tak jak Obama, ze stanu Illinois. Lecz, co znacznie ważniejsze, Lincoln był wyzwolicielem Czarnych niewolników w Ameryce. W styczniu 1863 r., w samym środku Wojny Secesyjnej, Lincoln podpisał tzw. Proklamację Emancypacji, która stwierdzała, że wszyscy ludzie trzymani w niewoli, powinni być odtąd "na zawsze wolni“.

Pół roku po Wojnie Secesyjnej Proklamacja została dołączona do Konstytucji USA jako Trzynasta Poprawka. Sam Lincoln jednak tego nie dożył. Zginął z ręki fanatycznego zwolennika niewolnictwa zaledwie na kilka dni przed zwycięstwem Północy nad Południem. Dziś Lincolna czci się nie tylko jako wyzwoliciela niewolników, ale także jako ponownego założyciela USA (po George’u Washingtonie). Bez Lincolna bowiem, Ameryka nigdy nie przetrwałaby jako unia.

To doprawdy szczęśliwy zbieg okoliczności, że rocznica urodzin idola Obamy przypada zaledwie dwa tygodnie później niż dzień inauguracji nowego prezydenta, na 12 lutego 1809 r. A będzie to rocznica nie byle jaka, bo dwusetna. "Old Abe“ (Stary Abe), jak się go poufale nazywa, stał się amerykańskim mmitem. Cieszy się najwyższą sympatią spośród wszystkich prezydentów USA, choć brał udział w najkrwawszej wojnie w amerykańskiej historii. Wojnie, która kosztowała więcej ofiar niż II wojna światowa.

Podczas swej zeszłorocznej kampanii wyborczej Barack Obama nazywał pisma Lincolna "źródłem niezwykłej inspiracji“. Bez wątpienia, nowy prezydent jest pod wpływem moralnego autorytetu i głębokiego humanizmu swojego idola. Jednakże przemowa inauguracyjna Obamy nie była nostalgicznym spoglądaniem w historię. Przeciwnie, stanowiła trzeźwą ocenę kryzysu, w którym Ameryka znalazła się po ośmiu latach neokonserwatywnych rządów.

Obama musi teraz uzdrowić mentalny podział w swoim narodzie - tak, jak 150 lat temu uczynił to Lincoln. To dlatego w swojej przemowie, stojąc już jako prezydent przed dwoma milionami Amerykanów na schodach waszyngtońskiego Kapitolu, powiedział: "Począwszy od dzisiaj, musimy się poderwać, otrząsnąć się z kurzu i ponownie zacząć pracę nad odbudową Ameryki“.

Przeł. MK

JOACHIM TRENKNER jest korespondentem "Tygodnika Powszechnego" w Niemczech. Rocznik 1935, pochodzi z Turyngii (teren późniejszej NRD). Brał udział w "powstaniu czerwcowym" w 1953 r. Uciekł na Zachód jeszcze przed budową muru berlińskiego. W latach 60. mieszkał w USA, gdzie pracował jako reporter tygodnika "Newsweek". Po powrocie do RFN był dziennikarzem telewizji publicznej w Berlinie. Autor książki "Naród z przeszłością. Eseje o Niemczech" (Poznań 2004 r.).

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, korespondent „Tygodnika Powszechnego” z Niemiec. Wieloletni publicysta mediów niemieckich, amerykańskich i polskich. W 1959 r. zbiegł do Berlina Zachodniego. W latach 60....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]