Heroizm bez patosu

Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta. Dz 14, 19n.
Czyta się kilka minut

W stylu autora Dziejów Apostolskich uderza lakoniczność przekazu informacji. Bez demonstrowania zdominowanych przez ból uczuć, operuje obficie czasownikami przy opisie wydarzeń, który w naszej narracji tworzyłyby przymiotniki w stopniu najwyższym. Duchowa wielkość św. Pawła wyrażała się także w tym, że wspominając po latach wydarzenia w Listrze nie ubarwiał ich kwiecistym opisem własnych cierpień, nie rozwodził się nad ogromem doznanych prześladowań, nie brał pod lupę ran, które stanowiły naturalne następstwo kamienowania. Potrafił ze spokojem przyjmować ból i wyrzeczenie stanowiące cenę jego przekonań i jego wierności światłom Damaszku.

Być może ta nadzwyczajna dyskrecja w opisie doznań towarzyszących kamienowaniu wynikała z tego, że Apostoł Narodów nosił w pamięci żywe wspomnienie wcześniejszych sytuacji, kiedy to on sam przyjmował z aprobatą kamienowanie św. Szczepana (Dz 8, 1). Być może jego twardość i konsekwencja stanowiły przede wszystkim następstwo tego, że patrzył na wszystkie wydarzenia z perspektywy wiary i razem z wiernym Barnabą mógł nawet w najbardziej bolesnych sytuacjach dostrzegać, "jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary" (Dz 14, 27).

Tak często spotykamy dziś osoby skrzętnie korzystające z piedestałów, aby wyraziściej przedstawić ogrom cierpień doznanych w życiu i ukazać zainteresowanym i niezainteresowanym pozostałości subtelnych śladów każdej ranki zadanej im w zamierzchłej przeszłości. Ich narcystyczne zapatrzenie w prywatny ból tak bardzo odbiega od zasady powtarzanej na apostolskim szlaku między Perge a Antiochią: "przez wiele ucisków trzeba nam wejść do Królestwa Bożego" (Dz 14, 22). Problem w tym, że niektórzy zdecydowanie wolą myśleć o własnym heroizmie, niedocenionym przez niewdzięczny świat, niż o wartościach Królestwa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2010