Reklama

Gowin odchodzi, ale zostaje

Gowin odchodzi, ale zostaje

06.04.2020
Czyta się kilka minut
Wicepremier Jarosław Gowin odchodzi z rządu. Podał się do dymisji, bo przegrał rozgrywkę o zablokowanie wyborów prezydenckich 10 maja. PiS zrobi wszystko, aby te wybory się odbyły.
Jarosła Kaczyński i Jarosław Gowin podcza 9. specjalnego posiedzenia Sejmu, 6 kwietnia 2020 r. / Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
P

Prowadzona przez ostatnie kilkanaście dni polityczna operacja Gowina obliczona na storpedowanie majowych wyborów to jedna z najbardziej zdumiewających wojen w obozie władzy. Pokazała nie tylko to, jak bardzo podzielona jest Zjednoczona Prawica. Przede wszystkim okazało się, że na progu gigantycznych kłopotów gospodarczych i społecznych, obóz władzy bliski jest destabilizacji. Gowin odchodzi, bo wypowiedział wojnę Jarosławowi Kaczyńskiemu i ją przegrał. W dodatku, przegrał też z własną partią, której większość wojny z Kaczyńskim nie chciała. Trzeba to powiedzieć jasno: moment kryzysu, emocje głównych graczy i finałowe rozwiązanie pokazują, że Zjednoczona Prawica to projekt, który politycznie już jest skończony, choć formalności rozwodowe mogą jeszcze potrwać.

Zarzewiem konfliktu stała się data wyborów prezydenckich. Gowin sprzeciwiał się głosowaniu 10 maja przekonując, że wysłanie 30 mln ludzi do urn w sytuacji, gdy szaleje wirus to epidemiczne i polityczne samobójstwo. Wicepremier korzystał z sytuacji — bez 18 posłów jego partii PiS nie ma większości w Sejmie — postawił veto. Nie przekonało go nawet to, że Kaczyński postanowił zorganizować głosowanie 10 maja wyłącznie korespondencyjnie.

Gowin zaproponował własne rozwiązanie: zmianę konstytucji przedłużającą kadencję Andrzeja Dudy do siedmiu lat. Po tej kadencji, kończącej się w 2022 r., Duda nie mógłby się ubiegać o reelekcję. Taki wariant był dla PiS do przyjęcia, bo dawał Kaczyńskiemu spokój na trudny czas rządzenia podczas epidemii i tuż po niej. 


CZYTAJ TAKŻE

JAROSŁAW FLIS: To, że PiS przeprosił się z głosowaniem korespondencyjnym, które upchał do pakietu antykryzysowego, okazało się mało znaczącą zmianą w ich myśleniu. Przecieki z partii rządzącej zwiastują chęć dokonania kopernikańskiego przewrotu w organizacji polskich wyborów >>>


Kłopoty zaczęły się, gdy Gowin nie zrealizował swoich zapowiedzi. Obiecał Kaczyńskiemu poparcie PSL dla takiej zmiany konstytucji. To miało zwiększyć presję na PO, żeby także poparła taki sposób na przełożenie wyborów — bez zgody Platformy to byłoby niemożliwe. Tyle, że ludowcy zostawili Gowina na lodzie. Kaczyński był wściekły. Wrócił do pomysłu wyborów korespondencyjnych 10 lub 17 maja i postawił na czele Poczty Polskiej wiceministra obrony, co ma gwarantować karny przebieg głosowania.

Dymisja Gowina to usunięcie ostatniej przeszkody na tej drodze. Wicepremier odchodzi w samotności, bo jego partia zostaje w rządzie, a większość jej posłów jest skłonnych poprzeć PiS w sprawie wyborów.

Autor jest dziennikarzem onet.pl, stale współpracuje z "TP"

Tekst jest zaktualizowaną wersją komentarza, który został opublikowany w TP 15/2020 >>>


CZYTAJ WIĘCEJ: WYBORY PREZYDENCKIE 2020 >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wyszedł ale został...Miał facet okazję, żeby zachować się przyzwoicie i wyjść z przestępczej koalicji, ale wybrał dozywotna infamie. Jakoś nie wierzę, ze to jego kolesie chcieli zostać. Pomysł z korespondencyjnym głosowaniem zapewne zablokuje Senat, pozostaje więc wezwać elektorat, a przede wszystkim kandydatów do całkowitego bojkotu grandy wyborczej.

coś jak ropucha [z całym dla niej szacunkiem, mam ich kilka w ogrodzie]

Przynajmniej szkolnictwo wyższe odetchnie z ulgą. Tam z kolei udało mu się wprowadzić 'konstytucję' i zniszczyć autonomię uczelni pod przykrywką fikcyjnej doskonałości badawczej.

Blokować próby organizacji, wycofać się z udziału, nie głosować, nie uznawać wyniku, ostatecznie odebrać uznanie dla przestępczej władzy, wyjść na ulice, podjąć walkę ze służbami (jeśli ośmielą się je na nas posłać), obalić i ukarać PiS - oto jest droga, do której powinna się teraz przygotowywać mentalnie i materialnie opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna (czyli my, obywatele).

Wyjdzie tłum obywateli, a naprzeciw ustawią się służby. A właściwie, to zostaną ustawione. 5000 zomowców z pluszu, 2000 wojsk wewnętrznych z tektury i 100 czołgów ze styropianu. Jak kodziarze to zobaczą, to część od razu weźmie nogi za pas i zacznie ryczeć, że stan wojenny i że mordują, ale część ryknie z gniewu i rzuci się do walki. I obywatele w wielkim triumfie rozniosą na strzępy siły reżimowe i będzie widowisko i uciecha dla wszystkich.

Jak ma przyjść co do czego, to warto poćwiczyć wcześniej na kukłach. Nie pogardzimy tedy i tymi doborowymi jednostkami, na które stać was będzie jeszcze po pandemii. Ale tak sobie myślę, że zanim pierwszy plusz rozsypie się po ulicy, twoje szajbusy będą już daleko za granicą. No może poza Kaczyńskim. Z czerwoną zastygłą ze złości gębą będzie czekał na tłum w opuszczonym przez ochronę domu, głaskał nerwowo kota i zastanawiał się, jak mogliśmy to wszystko tak spierd... :) (ech, Foryśku, zarażasz dobrym nastrojem, jak rząd koronowirusem :))

Gregg, nie tak szybko. Atrapowe siły reżimowe to dopiero początek. Level 1. Na poziomie drugim na kodziarzy będzie czekał nowy superkot Prezesa. Będzie trudniej, ale jeśli z tej próby wyjdziecie zwycięsko, przejdziecie na level 3 - ostatni, nagorszy oczywiście. Na tym poziomie będzie stał sam Jarosław, ale uwaga: przebrany i ucharakteryzowany łudząco na Donalda Tuska - nie sposób odróżnić, zwłaszcza że kot będzie już martwy, więc nie będzie się łasił do pana. Powodzenia :)

Potworne przeszkody stawiasz przed nami! Ale o najgorszej jeszcze nie wspomniałeś: to twój niepospolity talent grafomański. :) Zgadaj się z plainduncanem - wczoraj najarał się jakiegoś świństwa i miał wizję leśnych dziadków. Razem stworzycie nietuzinkowy duet cyrkowy ;)

TAK JEST!!!

... w którym króluje polityka a najaktywniejszymi uczestnikami forum są osoby, które moim zdaniem mają niewiele wspólnego z katolicyzmem.Oczywiście mogę się mylić.

skoro Pan pisze, pewnie wie co i dlaczego - ale Pańskie wątpliwości co do związków czytelników TP z katolicyzmem prowokują mnie do podzielenia się moją na ten temat refleksją: otóż jeżeli za katolika uznawać będziemy osobę, która z n a KKK i według niego żyje lub chociażby żyć się stara, to w Polsce moim zdaniem jakieś minimum 90% ochrzczonych katolikami n i e jest - rzecz jasna mogą oni tak o sobie mówić albo biskupi mogą ich tak nazywać, kto k a t o l i k o w i zabroni...

Niewiele, to i tak, za dużo powiedziane.

@DRU @Jarocin, Sugeruję tedy przeprowadzkę do ortodoksyjnego "Gościa Niedzielnego": mało polityki, wyważone teksty i jedynie prawomyślne komentarze ostają się przed cenzurą (konkursik: tylko jedna z tych rzeczy jest prawdziwa, zgadniecie która? :))

to jest bardzo rozsądna rada, p r a w d z i w y katolik tam z pewnością znajdzie ukojenie

Przed Państwem gregg84 - nowe objawienie Festiwalu Skeczów Najbardziej Męczących COVID-2020, okaz zdrowia na forum TP, tym razem zakażony dobrym humorem. Przedstawi skecz pt. "konkursik: tylko jedna z tych rzeczy jest prawdziwa, zgadniecie która? :)".Odpowiedź to będzie prawdziwa bomba, mało kto wyjdzie stąd żywy! [głos z dalszych rzędów] - Czy można już się śmiać? Bo nie mogę dłużej czekać na odp. - Dasz radę chłopie, wytrzymaj, a nie pożałujesz! [ten sam głos z dalszych rzędów] - Yyyyyy...nie wytrzymam...yyyy...

Jak obserwuję dzisiejszy upadek sztuki kuglarskiej, to tęskno się robi do "Teatrzyku Anumlika". Prawda, pani Kalino? :)

Prawda, prawda, ale to se ne vrati… Dzis mam problem: czy odebrać kartę z nazwiskami Dudy i Jakubiaka, a następnie podrzeć, czy w ogóle nie odbierać? Jeśli nie odbiorę, to może jakiś łobuz odda głos za mnie?

Ja bym tam nie odbierał, bo już samo to zostanie przez Holecką przedstawione jako powszechne poparcie dla słusznej idei wyborów korespondencyjnych :) A poza tym... nawet jak pani odbierze i podrze, to myśli pani, że nikt za panią nie zagłosuje? Frekwencja też się musi zgadzać ;)

W pysk....

Jestem raczej optymistycznie nastawiony. Wyłożą się jak dłudzy, Szanowna Pani - na przygotowaniach, realizacji i skutkach.

oczywiście, że odebrać - mam takie pamiątki jeszcze z czasów Gierka, nie pozwalają zapomnieć o łajdactwach władzy [a co do samego odbierania, toż to ma być jak byle śmieć do skrzynki pocztowej wrzucone, więc jaki problem?]

Już postanowione! Odbiorę i przekażę do mojego Muzeum Warszawy. Jest tam sporo pamiątek ze stanu wojennego AD 1981, jak kartki na mięso i wódkę, puste pojemniki po gazie łzawiącym etc.

Po niezapomnianym i nieodżałowanym numerze o "Gościu Niedzielnym" pora na bis gregga84! [eksplozja oklasków] - "Jak obserwuję dzisiejszy upadek sztuki kuglarskiej, to tęskno się robi do Teatrzyku Anumlika". Prawda, pani Kalino? :) " [Cisza. Krakowscy inteligenci i jeden białostocki (ciekawe) z magisterium przed reformami Gowina leżą zabici śmiechem. Widownia ze średnim wykształceniem czeka w milczeniu na dalszy ciąg monologu. Zapada kurtyna, ale oni wciąż myślą, że to część skeczu i czekają na pointę]

Sorry, Panie Robercie, ale pojęcie "krakowski inteligent" nieodparcie kojarzy mi się z pojęciem "krakowski konserwatysta z lat 1914-1918". Takie samo wyczucie czasu i tego, gdzie leży interes Rzeczypospolitej:))) Ale co ja tam będę...Lepiej poczytać pana Romana Dmowskiego:)))

Dlaczego nikt nie mówi o tym, że wprowadzenie stanu wyjątkowego daje podstawę prawną dla firm zagranicznych do tego aby się ubiegać o odszkodowania. Polska jest montownią dla setek zagranicznych firm. Oznacza to w praktyce tyle, że sponiewierany koronawirusem kraj będzie musiał przygotować kilkadziesiąt miliardów euro aby pomóc podnieść się z kryzysu Volkswagenowi i innym licznym podmiotom gospodarczym. Nie sądzę aby firmy zagraniczne dobrowolnie zrezygnowały z odszkodowań.

ODSZKODOWANIA PRZYSŁUGUJĄ WSZYSTKIM FIRMOM Firmy z UE tam gdzie mają siedziby dostaną w krajach w których są zarejestrowane .Niemeidckie firmy już dostały (zwłaszcza średnie )Ja pytam co z Polskimi firmami ?? Jakie środki przeznaczamy na ich utrzymanie ??: Prawda jest taka : Ustawa jest krótka, ma jedną stronę i 11 artykułów. Daje ona prawo do odszkodowania każdemu, kto poniósł straty majątkowe z powodu wprowadzenia przez władzę ograniczeń wolności obywatelskich.(STAN WYJĄTKOWY ) Odszkodowanie jest tylko za realne straty, nie obejmuje utraconych korzyści. Odszkodowania wypłaca Skarb Państwa.Ale jest haczyk. Wnioski o odszkodowanie trzeba składać do wojewodów, a ci zawsze są z nominacji rządu i mogą wnioski odrzucać. (tak jest zawsze od 1999 roku) . CZYTAJMY ZE ZROZUMIENIEM A NIE JĄTRZMY .. Nie czas i miejsce . Ludzie wieś się pali, brakuje wody do gaszenia pożaru. Mieszkańcy ratują życie i mienie, a sołtys ..... chodzi, rozdaje ulotki i wiesza plakaty wyborcze .POZDRAWIAM!! ZDROWIA WSZYSTKIM ŻYCZĘ

Plainboy, ty chyba lubisz dostawać regularnie manto, co? Przyznaj się, masochisto. Dlaczego nikt nie mówi? Otóż wyobraź sobie, nędzniku, że dlatego, iż dla ludzi szanujących prawo jest oczywiste bez słów, iż "pacta sunt servanda". Cztery i pół roku władacie udzielnie polskim folwarkiem, taki rozwój był, wstawanie z kolan i co? nadal jest tu "montownia dla setek zagranicznych firm"? Mimo wszystko przyjemnie było przytulać podatki z tej "montowni", no nie? Można było urządzać populistyczny karnawał jak się patrzy! Teraz, kiedy kasa musiałaby pójść w drugą stronę, nagle - o zgrozo! - przecież to są firmy ZAGRAMANICZNE! Pracowników też sobie z Zachodu sprowadziły? Volkswagen wróci do Niemiec, a ludzi przerzucicie do polskich innowacyjnych montowni papieru toaletowego? Sam już nie wiem, co bardziej kompromituje cię jako prawackiego trolla: content twoich bredni, czy też ich założenie, że co prawda są podstawy do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, ale nie można, bo reasons. To co teraz? "Antoni Libera" czy jakaś inna narkotyczna wizja?

Obecnie w rolnictwie w Polsce pracuje 10,5 procenta wszystkich zatrudnionych. Czy to oznacza, że Polska jest krajem rolniczym ? Oczywiście, że nie. Tym bardziej, że liczba zatrudnionych w rolnictwie systematycznie spada. Bardzo podobnie wygląda sytuacja w niektórych innych branżach. Kiedy wzrasta zatrudnienie w branżach technologicznych ( mój szef, przykładowo, zwiększa zatrudnienie ) to relatywnie maleje we wszelkiego rodzaju montowniach i tym podobnych biznesach. Często zresztą w tych montowniach pracują obcokrajowcy. Mój wnuk ma półtora roku.

standardowy "cherry-picking" i metoda "na wnuczka". To ile więcej takich zagranicznych "montowni" było w Polsce za Tuska i Kopacz, że wtedy Polska to była "montownia Europy", a teraz po światłych rządach Szydło i Morawieckiego już nie jest? O ile więcej Polaków w nich wtedy pracowało? Zapytaj może wnuka - bystre dziecko, jak się wydaje (nie to co dziadziuś). "Często zresztą w tych montowniach pracują obcokrajowcy" - jak nie ma chętnych, albo z odpowiednimi kwalifikacjami, wśród Polaków, to co cię to dziwi? Zresztą to jest bujda - zdecydowana większość pracowników zagranicznych zakładów produkcyjnych ("montowni") w Polsce, to są właśnie Polacy, którzy dostaną po tyłku, jeśli władza nie wesprze samych zakładów. A tak w ogóle, miłośniku branż technologicznych, czy tutaj zrobicie wyjątek, czy też zagranicznie firmy z tych branż również nie dostaną grosza wsparcia, bo Kaczyński będzie próbował utrzymać uzurpatora w pałacu prezydenckim?

Cierpisz z powodu milionów, które tracą zagraniczni przedsiębiorcy ? A mnie się wydaje, że tego wirusa nie wyhodował ani Duda ani Kaczyński. On - ten wirus przyjechał do nas z zagranicy. I to nawet nie z Chin ale od naszych sąsiadów. No to może oni powinni nam zapłacić odszkodowanie a nie my im. Oczywiście ja nie rekomenduje takiego rozwiązania. Uważam, że jeśli projekt europejski, którego ty jesteś entuzjastą ma mieć jakikolwiek sens to do kwestii odszkodowań należy podejść z daleko idącą rezerwą. Chyba, że ktoś chce wykorzystać koronawirusa aby wykończyć i tak już mocno zadłużonych Włochów czy też Francuzów. A jakie jest zdanie polskich warchołów w tej kwestii ?

"Warchoły i dogmatycy" uważają, że chyba na głowę upadliście, jeśli sądzicie, że dadzą się zaszantażować brakiem kasy w skarbie i zaakceptują tym sposobem przepchnięcie uzurpatora w waszej parodii wyborów prezydenckich. Uważają też, że jakże światła idea zamaskowania katastrofalnego nieprzygotowania finansów publicznych na kryzys w wyniku waszej wieloletniej polityki korupcyjnej i nieudolności to nie jest żadne usprawiedliwienie dla odmowy uznawania stanu faktycznego i nieogłaszania stanu nadzwyczajnego. "Z daleko idącą rezerwą" podchodzą też do pomysłu, aby to wasza przestępcza, skompromitowana na Zachodzie szajka prowadziła jakiekolwiek negocjacje z Unią Europejską w sprawie wspólnej polityki wychodzenia z kryzysu.

Macie świetnych i szeroko-rozpoznawalnych kandydatów na prezydenta. Warto głosować zarówno na panią marszałek jak i na tygryska. Szansa na to, że koronawirus wskoczy tobie na rękę jak będziesz stawiał krzyżyk jest niewielka ( wirusy kiepsko skaczą ). Przed wojną nie było telewizji ani radia ( o internecie nie wspominając ) a nawet analfabeci głosowali w wyborach. Tak więc wysmarkaj się w rękaw i weź się w garść. Bądź mężczyzną ! ( w twoim środowisku chyba brzmi to mocno podejrzanie ? ).

Każdy tępy konformista i tchórz może głosować w waszych ustawionych "wyborach". Odwagi wymaga nawet nie tyle niegłosowanie, co nieuznanie tego cyrku w konkretach życia osobistego i społecznego. Ale co taka "gomułczyna" jak ty może z tego zrozumieć? :)

Twój wpis to czysty bełkot. Nic z tego nie zrozumiałem.

Duda „wygra” ponieważ Duda wygrać musi. Obojetnie, czy dostanie więcej głosów niż inni kandydaci, czy mniej. Jeśli dostanie mniej, to i tak okaze się, ze dostał więcej. Te wybory nie będą wyborami, ale cyrkiem i farsą. Opozycja może zachować twarz i szacunek do samej siebie jedynie w sytuacji, gdy kandydaci się wycofają, a wyborcy odbiorą karty, ale ich nie wyślą. Po prostu bojkot, bo nawet nie walkower.

Jeśli fabryka w Polkowicach nie dostarczy 10 tys. foteli do aut marki Volkswagen i VW nie sprzeda 10 tys. aut to mówimy o realnych stratach czy też o utraconych korzyściach ?

Długo się meczyłam, nie mogłam sobie przypomnieć, kogo mi przypomina Gowin. Ale mam!!! To przecież Profesor z "Operetki" Gombrowicza, który wszedł w kolaboracje z nową władzą, ale bardzo mu to uwierało więc biegał i krzyczał: Rzyg, rzyg, rzyg...

No przecież!!! :):):)

Gowin dał się ograć Tygryskowi a gdy prawda wyszła na jaw minister honorowo podał się do dymisji. Proste jak budowa cepa.

Od kiedy to pisowscy ministrowie honorowo podają się do dymisji? Zdecydowana większość tych łgarzy, niedojd i przestępców z ekipy Szydło i Morawieckiego nie utrzymałaby się ani miesiąca w rządach Tuska czy Kopaczowej - poproszeni by zostali o odejście, albo wywaleni na zbity pysk. A jeszcze większym kuriozum jest bajanie, że ktoś z pisowskiej szajki podaje się do dymisji PRZEZ opozycję. Fakty są znane: Gowin stwierdzał "z całą stanowczością", że wybory nie mogą się w maju odbyć, aby następnie grzecznie zagłosować ze swoimi akolitami za złamaniem konstytucji i forsowaniem nieważnych pseudo-wyborów. W tej sytuacji to, czy Gowin pozostaje w rządzie, czy też nie, nie ma dla nikogo żadnego znaczenia.

Oj jak miło mądrych poczytać, co komentarz to rodzynek, Ja wiem pogibło nam się we łbach ostatnio, kto by pomyślał, że takie coś się przydarzy - a jednak. Mam parę hektarów lasu, w spadku po ojcu, na zadupiu trochę. Czasami trafi się tam jakiś zając, kuropatwa, czasami na dzika się trafi albo sarenkę. Trzeba jednak nieco szczęścia by to się przydarzyło, człowiek postronny, nawet w porze grzybowej rzadko tam zagląda. Ja i owszem chętnie go odwiedzam, szczególnie wiosną, by posłuchać śpiewu ptaków. Pakuje małżonkę do auta i jedziemy na rekonesans, Łazimy po lesie, łazimy, aż tu w jednej chwili, przez megafony „suki” gromkim głosem słyszymy obwieszczenie o zakazie wchodzenia do lasu i konsekwencjach za jego naruszenie. Żonka cała w strachu, z pretensją - po cośmy z domu wychodzili, teraz mandatem nas załatwią. Szybkim krokiem che wracać do samochodu. Gula mi wyskoczyła i ją hamuję - niech gnoje poczekają, na swoim jestem, a zakazu opuszczania domu urzędowego nie mam. Powoli wracamy, widać ślady samochodu, stóp przy moim aucie, ale już pojechali. Myślę sobie - tera korespondencyjnie załatwimy. Gnoje w stanie wojennym po moim lesie mnie nie goniły, a teraz masz, nowy narybek, też nie potrafi samodzielnie ocenić, czy polecenia zwierzchnika nie świadczą o jego umysłowych uszczerbkach. Jeżdżą po lasach, za bardzo nie wiedząc, prywatnych, czy państwowych i szukają jeleni na dwóch nogach. Był taki czas gdy kładami robili sobie rajdy po polach i lasku, ale wtenczas policja była bezradna. Czytam, że policja w wspólnych patrolach z sanepidem ukarała trzy osoby za szlajanie się po pustym parku, dwa mandaty po 15 jeden po 10 tyś - brawo. Szkoda tylko, że tak zgrabnie omijają meneli. Żonka włącza telewizornię tam wiadomości, a w nich - jak dobrze że PiS zablokował prywatyzację lasów, bo nie było by jak wprowadzić zakazu wchodzenia tam. Kiedyś sobie tak z żonką debatowaliśmy, przy dobrym napitku, o tym jak będziemy się na emeryturze nudzić. Tak sobie myślę, w tak ciekawym kraju szans na nudy nie ma, sporo widzieliśmy, przeżyliśmy, ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Do tej pory udawało mi się być w miarę przyzwoitym człowiekiem, to tylko subiektywne odczucie, ale takie mam wrażenie,jednak na dłuższą metę to się chyba nie sprawdza.

od paru lat regularnie odwiedzam to forum i wiem, że byli tu tacy, co się Gowinem zachwycali i go wychwalali - choć ja sam od dawna mam o nim jako o polityku jak najgorsze zdanie, nie będę nikomu wypominał jego och!-ów i ach!-ów nad ta żabą, nie o to chodzi - zapytałbym tylko, czy dzisiaj ktokolwiek ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości co do tego osobnika?...

Przyznaję, ze kiedy Gowin wyszedł z Platformy, do której miałam wówczas duże zastrzeżenia, głosowałam na jego ugrupowanie w wyborach parlamentarnych. Ta hańba będzie mnie scigać do końca życia

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]