Godziny i Godzinki

Na niedawnej rzymskiej konferencji poświęconej adhortacji „Evangelii gaudium” papież Franciszek komentował m.in. przypowieść o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16).
Czyta się kilka minut

Zwrócił uwagę na determinację Gospodarza, który nie raz, lecz aż pięć razy w ciągu dnia wychodzi, by szukać współpracowników. Co więcej, potrafi się ucieszyć zaangażowaniem tych, którzy dali się zaprosić jako ostatni i pracowali jedynie godzinę. Wynagradza ich pracę taką samą kwotą, jaką daje tym, którzy podjęli pracę jako pierwsi.

Ewangelizacja – podkreślał papież – jest zawsze dziełem wspólnym. Jest dziełem Kościoła – wspólnoty. Dlatego każdy, kto się jej podejmuje, a już zwłaszcza ten, kto jej przewodzi (biskup, kapłan, katechista, lider wspólnoty), winien wiele swojej energii poświęcić na wyszukiwanie, formowanie, motywowanie współpracowników. Jednym z podstawowych zadań ewangelizatora jest pomoc w rozeznaniu złożonych w nich przez Boga charyzmatów, potwierdzenie ich, wsparcie własną modlitwą i „posłanie do winnicy”. Nie ma co przy tym chować się za pozorne usprawiedliwienia, wymówki i utyskiwania typu: „Teoria! A gdzie ja znajdę tych chętnych?! Nikomu się nie chce!”.

Samo rzymskie sympozjum daje pod tym względem do myślenia: przeszło dwa tysiące uczestników, w tym 34 biskupów, 364 księży, 30 diakonów, niemal 300 sióstr i braci zakonnych oraz ponad 1300 świeckich. Ale z Polski... 10 osób: 3 biskupów, 7 księży. Najwyraźniej nie potrafimy wspierać naszych świeckich Sióstr i Braci na miarę odpowiednią do ich rzeczywistego zaangażowania w proces ewangelizacji w Polsce.

Z przywołanej przez Franciszka przypowieści chciałbym wydobyć jeszcze jeden istotny moment. Otóż ważne wydaje mi się nie tylko to, że Gospodarz winnicy pięć razy wychodzi w poszukiwaniu pracowników. Istotne jest również to, o jakich godzinach to czyni: o pierwszej, trzeciej, szóstej, dziewiątej, jedenastej (czyli wedle naszej rachuby czasu: o szóstej, dziewiątej, dwunastej, piętnastej, siedemnastej). To nie są „dowolne” godziny – to są precyzyjnie wybrane momenty MODLITWY. Przykładowo: o szóstej godzinie dnia Piotr modli się oczekując na wysłanników Korneliusza (Dz 10, 9); o dziewiątej Piotr i Jan wchodzą na modlitwę do świątyni (Dz 3, 1); również o dziewiątej – na modlitwie Korneliusz otrzymuje w widzeniu polecenie od Boga co do siebie i swojej rodziny (Dz 10, 30). W tradycji Kościoła godziny te stały się godzinami brewiarzowymi, porządkując Modlitwę uświęcenia czasu – starsi ludzie do dziś pamiętają teksty „Godzinek” rozpisane na prymę, tercję, sekstę, nonę itd.

Zaproszeni do ewangelizacji słyszą owo wezwanie w czas modlitwy! I podejmują je w czasie modlitwy!

To ogromnie ważne. W Kościele można przecież szukać zaangażowania dla tysięcy powodów: dla kariery czy awansu społecznego, dla własnej satysfakcji i spełnienia, dla zaspokojenia potrzeby zrobienia czegokolwiek.

Jeśli zaangażowanie w ewangelizację nie rodzi się z modlitwy, albo przynajmniej nie zostanie ostatecznie poddane jej skrutacji, obawiam się, że warte jest... funt kłaków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2014