„Synu mój, nie lekceważ Pańskich pouczeń ani się nie zniechęcaj, gdy On wytyka ci błędy; bo kogo Pan kocha, tego poucza (...) Wprawdzie żadne [surowe] pouczenie w chwili, gdy [nas] dosięga, nie sprawia [nam] radości, lecz łączy się z bólem, później jednak (...) przynosi [pełen] pokoju owoc sprawiedliwości”.
Na czym to pouczanie polega, dowiadujemy się patrząc na Jezusa, jak on zachowuje się w sytuacjach, które jego samego i innych wprowadzały w zakłopotanie, jeśli nie w oburzenie. Na przykład wtedy, gdy przepędza świątynnych kramarzy, albo gdy mówi, że na nic się zda „jedzenie i picie z Nim”, jeśli nadal człowiek „dopuszcza się niesprawiedliwości”.
Takie opisy, w których Jezus nie zachowuje się tak, jak byśmy chcieli, próbujemy wygładzić. Na przykład opis spotkania z mieszkankami Jerozolimy i ich dziećmi tytułujemy „Jezus błogosławi dzieci”, choć chodzi w nim o „pouczenie” uczniów, którzy „poczuli się ważni – jak mówi Jakub Kołacz SJ – byli panami sytuacji i to oni decydowali, kto może dostać się przed Jezusa, kto może spotkać się z tym »ważnym człowiekiem«”, a Jezus „nie dość, że ich ostro zrugał, to jeszcze udowodnił im, że nic nie rozumieją ze spraw Bożych. Sami będąc głupi, głupotą tą blokowali innym dostęp do Boga”. Niestety głupota w Kościele wciąż jest w cenie.
Tysiące ludzi wciąż ugania się za różnymi kaznodziejami, egzorcystami, cudotwórcami, świeckimi i duchownymi, mającymi z własnego nadania dar uzdrawiania, wskrzeszania umarłych, nauczania, prorokowania, upominania – oczekując od nich cudów, które da się najspokojniej w świecie wyjaśnić bez uciekania się do „mocy nadprzyrodzonych”. Tym samym ośmieszają Kościół. Dlatego hasło „Chrystus tak, Kościół nie” powinno dać nam do myślenia. Wynika z niego, że nadal istnieje „zapotrzebowanie” na Chrystusa, ale coraz słabsze na Kościół.
Potrzebujemy więc nawrócenia, które według Pawła polega na zmianie „sposobu myślenia”. To, co głupie, nie może być pobożne. Owszem, różnorakie cudowności potrafią wprowadzić człowieka w stan niesamowitej euforii, ale to jeszcze nie jest „jedzeniem i piciem” z Chrystusem. To nie cuda przekonują nas do Jezusa i nie one świadczą o boskości Jezusa, tylko Jego codzienne, świeckie przecież, życie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















