Giertych: nieudana obława

To nie było rutynowe działanie – agenci CBA zatrzymali Romana Giertycha, gdy wychodził z sądu po rozprawie. Skuli go w kajdanki i zawieźli do domu. Podczas przeszukania adwokat zasłabł i trafił do szpitala.
Czyta się kilka minut
Roman Giertych, marzec 2020 r./ Fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER /
Roman Giertych, marzec 2020 r./ Fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER /

Prokuratura stawia mu zarzuty dotyczące współpracy z biznesmenem Ryszardem Krauzem. Chodzi m.in. o wspólne przywłaszczenie ponad 92 mln zł z kontrolowanej przez Krauzego spółki Polnord. Grozi za to nawet 10 lat więzienia. W 2007 r. Krauze był pod lupą CBA przy okazji przecieku w tzw. aferze gruntowej. Miał się przyczynić do ostrzeżenia ówczesnego wicepremiera w rządach PiS Andrzeja Leppera przed zatrzymaniem. Służby deptały po piętach także drugiemu ówczesnemu wicepremierowi – Romanowi Giertychowi. Premierowi Kaczyńskiemu i ministrowi Ziobrze nie udało się doprowadzić do ich aresztowania. Teraz też nie, przynajmniej na razie. Sąd zwolnił Krauzego i wszystkich współpracowników Giertycha. Samego Giertycha ­aresztować prokuratorzy nawet nie próbowali.

Abstrahując od uczciwości Giertycha oraz partactwa prokuratury, warto zauważyć kilka innych wymiarów sprawy. Po pierwsze, jako adwokat w najważniejszych śledztwach w kraju — afera taśmowa, katastrofa smoleńska, piramida GetBack, korupcja w Komisji Nadzoru Finansowego, próba budowy przez spółkę związaną z PiS wieżowca – Giertych ma unikatową wiedzę. Dlatego ekspresowe przeszukania w jego domu wzbudziły opór nie tylko środowiska prawniczego, ale także opozycji.

Po drugie, sprawa Giertycha, a także wcześniejsze operacje służb wobec Sławomira Nowaka, pokazują jedno: czołowi przedstawiciele opozycji są pod lupą, a materiały na ich temat używane w dogodnym dla władzy momencie.

I po trzecie: Krauzego oraz resztę zatrzymanych uwolniła sędzia Renata Żurowska, którą opanowana przez PiS Krajowa Rada Sądownictwa zaopiniowała niedawno do awansu. A zatem nie każdy sędzia zatwierdzony przez KRS jest bezwolnym realizatorem pragnień władzy. © 

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2020