Fundamenty z ciemności

Mamy tylko jedno metro z dwiema liniami – a pod Londynem, ojczyzną kolei podziemnej, istnieje cała sieć tuneli, są nawet odcinki dawno wyłączone z ruchu i martwe stacje. Metro to jednak tylko część rozległego podziemnego świata brytyjskiej stolicy.
Czyta się kilka minut

Peter Ackroyd (ur. 1949) jest pisarzem bardzo płodnym, autorem wierszy i powieści (ukazały się u nas m.in. „Golem z Limehouse”, „Dom doktora Dee” i „Rękopisy Platona”), biografii Blake’a i Eliota (wydane po polsku), a także Thomasa More’a, Shakespeare’a, Dickensa i Pounda. Znamy też jego imponujące dzieło „Londyn. Biografia”. „Londyn podziemny” to rodzaj aneksu do tamtej książki, fascynujące studium z pogranicza historii, antropologii i socjologii. Ackroyd rekonstruuje dzieje podziemnego świata, na który składają się zdumiewająco dobrze zachowane pozostałości rzymskiego Londinium, cmentarze, zapomniane źródła i rzeki, system wodociągowy i kanalizacyjny, sieć metra, bankowe skarbce i wojenne schrony. Prowadzi nas śladem dawnych strumieni zamkniętych dzisiaj w sklepionych podziemnych korytach i śladem rzeki Fleet, z prawdziwie dramatycznym nerwem opisuje dzieje budowy tuneli pod Tamizą. Przywołując fakty, analizuje równocześnie narosłą wokół nich mitologię. Ewokując przeszłość zamkniętą w siedmiometrowej warstwie eoceńskiej gliny, zastanawia się nad oddziaływaniem podziemnej ciemności, gdzie bytują „rzeczy zapomniane, wyrzucone, tajemne”, na mieszkańców nadziemnego miasta.

„Kiedy Christopher Wren kopał pod ruinami katedry św. Pawła po wielkim pożarze w 1666 r., znalazł anglosaskie grobowce z kredy. Obok nich leżały saskie trumny z tego samego materiału. Pod tymi reliktami wymarłej cywilizacji spoczywali Brytowie... Jeszcze niżej znajdowały się rzymskie szczątki i fragmenty rzymskiej posadzki. Pod nimi Wren natrafił na piasek i muszle morskich skorupiaków”. Ale podziemia to nie tylko wykopaliska, to także siedlisko rozmaitych istot, realnych i wyimaginowanych, miejsce pracy, a czasem i życia ludzkich społeczności – od kanalarzy po mieszkańców kryjących się podczas II wojny przed bombardowaniami. Nakreślona przez Ackroyda panorama rozciąga się od rzymskiej Brytanii po wizje H.G. Wellsa, który w „Wehikule czasu” – pisanym w epoce dynamicznej rozbudowy londyńskiego metra – przedstawił przyszłą cywilizację rozdwojoną na łagodnych nadziemnych Elojów i drapieżnych podziemnych Morloków.

„Niechaj ta książka zostanie potraktowana jako ofiara przebłagalna dla bogów bytujących pod Londynem” – czytamy w zakończeniu. Bo podziemia to dwuznaczna strefa, w której sacrum i profanum znajdują się blisko siebie, „dom diabła i wody święconej”. Londyn – i nie tylko Londyn – „spoczywa na fundamentach z ciemności”. ©℗


Peter Ackroyd, „Londyn podziemny” tłum. Tomasz Bieroń, Zysk i S-ka, Poznań 2015, ss. 212

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2015