Reklama

Francja się oczyszcza

Francja się oczyszcza

z Lyonu
17.06.2019
Czyta się kilka minut
Episkopat francuski powołał niezależną od biskupów komisję do badania nadużyć seksualnych z dostępem do archiwów i z prawem przesłuchiwania świadków – przykład godny naśladowania.
Kard. Philippe Barbarin, arcybiskup Lyonu, oczekuje na rozprawę w sądzie. Lyon, styczeń 2019 r. JEFF PACHOUD / AFP / EAST NEWS
J

Jest to problem systemowy, który jako taki trzeba traktować. I jesteśmy zdeterminowani, aby to robić” – stwierdził 7 maja przed senacką komisją do spraw nadużyć seksualnych popełnionych na osobach małoletnich abp Éric de ­Moulins-Beaufort (ur. 1962), nowo wybrany przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji. Za pomocne uznał nagłaśnianie nadużyć w mediach, podkreślając w szczególności rolę filmu François Ozona, „Dzięki Bogu” („Grâce à Dieu”), poświęconego „sprawie kardynała Barbarina”: „[Pozwolił on] wielu osobom, które nie chciały spojrzeć prawdzie w oczy, zrozumieć, czym jest agresja seksualna”. I w imieniu episkopatu zadeklarował: „Jest dla nas całkowicie jasne, że wszystkie sprawy muszą być przekazywane organom wymiaru sprawiedliwości”.

Słowa przewodniczącego francuskiego episkopatu dobrze potwierdzają wolę biskupów, aby ujawnić wszelkie nadużycia seksualne popełnione w Kościele we Francji w przeszłości i zapobiec podobnym nadużyciom w przyszłości. Za najważniejszy krok na tej drodze uznać można powołanie Niezależnej Komisji Dochodzeniowej na temat Nadużyć Seksualnych w Kościele.

Niezależna komisja

O komisji tej więcej zaczęto pisać niedawno, kiedy 3 czerwca zwróciła się z apelem do wszystkich osób, które od 1950 r. do dziś doznały nadużyć ze strony księdza, zakonnika lub zakonnicy. W rzeczywistości jest to jedynie nowy etap jej prac. Powstała już na jesieni zeszłego roku, niemal równocześnie ze wspomnianą komisją senacką (której jednak zadanie ograniczało się do opracowania ogólnego raportu na temat kontekstu nadużyć seksualnych we Francji). Przedmiotem jej dochodzeń są nie tylko nadużycia popełnione na osobach małoletnich, lecz także akty seksualne z udziałem osób pełnoletnich, do których doszło w sytuacji podległości służbowej lub duchowej zależności. Prace mają się zakończyć w ciągu 12 miesięcy. Komisja nie ma na celu ustalenia indywidualnej odpowiedzialności karnej sprawców, niemniej przewiduje przekazanie wyników wyspecjalizowanemu w udzielaniu pomocy ofiarom wszelkich nadużyć stowarzyszeniu Francja Ofiary (France Victimes), które będzie mogło ocenić, czy i jak nadać tok sądowy danej sprawie.

Komisja nie ogranicza swego zadania do wyświetlenia popełnionych w przeszłości nadużyć. Chodzi także o zrozumienie zjawiska (zwłaszcza jego instytucjonalnych kontekstów i milczenia wokół niego panującego), z myślą o wypracowaniu procedur ułatwiających unikanie nadużyć w przyszłości. Dzięki analizom przypadków zaistniałych w Kościele może okazać się użyteczna także w innych dziedzinach życia społecznego.

Inicjatywę stworzenia komisji podjęły konferencja episkopatu oraz konferencja męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych. Podobnie jak analogiczne ciała powstałe w Stanach Zjednoczonych i Niemczech, jest ona całkowicie niezależna od Kościoła, zarówno jeśli chodzi o jej skład, jak też działania: ujawnione przypadki wyjaśniać ma 22 specjalistów (prawników, lekarzy, historyków, socjologów i teologów), dobranych wedle kryterium fachowości wyłącznie przez przewodniczącego. Jednocześnie Kościół zapewnia komisji nieskrępowany dostęp do archiwów kościelnych i możliwość przesłuchania świadków.

Wolę francuskiej hierarchii uzyskania jak najbardziej obiektywnych wyników prac najlepiej wyraża wybór przewodniczącego komisji. O jej utworzenie i kierowanie nią episkopat zwrócił się z prośbą do Jeana-Marca Sauvégo, modelowej postaci wysokiego, apolitycznego funkcjonariusza administracji publicznej, cieszącego się nieposzlakowanym autorytetem. W przeszłości pełnił funkcję generalnego sekretarza rządu (odpowiedzialnego za koordynację administracji publicznej) przy czterech premierach, a następnie przewodniczył Radzie Państwa, najwyższemu trybunałowi administracyjnemu, opiniującemu także wszelkie rządowe projekty aktów prawnych.

Sprawa kard. Barbarina

Powołanie komisji Sauvégo było reakcją hierarchii na formułowane już od dłuższego czasu zarzuty tuszowania przypadków pedofilii w Kościele. Najwięcej uwagi przykuła sprawa ks. Bernarda Preynata. Przez niemal 20 lat (od 1971 do 1991 r.) cieszył się on uznaniem jako duszpasterz skautów w parafii św. Łukasza, położonej w należącej do aglomeracji lyońskiej miejscowości Sainte-Foy-lès-Lyon. W okresie tym dopuścił się wielokrotnie nadużyć seksualnych na wychowankach (mowa jest o 70 ofiarach). W 1991 r., w wyniku pojawiających się skarg, został odsunięty od działalności ze skautami, ale nie zawieszony w czynnościach kapłańskich. Co więcej, nadal miewał kontakty z dziećmi i młodzieżą. Oskarżony w 2016 r., czeka dziś w areszcie na proces karny.

Przedmiotem dociekań stała się ewentualna współodpowiedzialność arcybiskupa Lyonu, kard. Philippe’a Barbarina (ze względu na rangę diecezji i osobowość – jednego z najważniejszych francuskich hierarchów). Kard. Barbarin objął diecezję lyońską w 2002 r., kiedy ks. Preynat nadal prowadził działalność duszpasterską. Sprawę nagłośniło stowarzyszenie Uwolnione Słowo (La Parole Libérée), utworzone w grudniu 2015 r. przez byłe ofiary ks. Preynata w odpowiedzi – jak twierdzą jego członkowie – na brak reakcji kardynała. Barbarin miał uzyskać pierwsze informacje na ten temat już w 2014 r., a mimo to potrzebował 14 miesięcy, aby ostatecznie odsunąć ks. Preynata od pracy z nieletnimi. Stowarzyszenie wystąpiło zatem na drogę sądową nie tylko przeciw księdzu pedofilowi, lecz także przeciw jego biskupowi.


Czytaj także: Artur Sporniak: W Polsce ofiary znów przestają być ważne


7 marca tego roku sąd pierwszej instancji uznał, że kardynał jest winny „niezłożenia doniesienia o nadużyciach seksualnych na osobach niepełnoletnich”, i skazał go na pół roku więzienia w zawieszeniu. Adwokaci kardynała wnieśli apelację, on sam jednak nie czekając na jej wynik podał się do dymisji. Papież Franciszek dymisji nie przyjął i nakazał kardynałowi pełnić posługę do czasu ogłoszenia wyroku w drugiej instancji. Decyzja ta wywołała szereg krytycznych komentarzy we francuskiej prasie katolickiej; nie zawahał się jej skrytykować nowy przewodniczący konferencji episkopatu, abp de Moulins-Beaufort. Uznano ją za niespójną z polityką bezwzględnej walki z pedofilią głoszoną przez papieża, a także za niekorzystną dla samej diecezji lyońskiej, w której autorytet kardynała doznał nieodwracalnie poważnego uszczerbku. Niezależnie bowiem od ewentualnej odpowiedzialności karnej (której ocena zależy od stwierdzenia lub niestwierdzenia przedawnienia zarzucanych czynów) kard. Barbarin nie zaprzecza, że dopuścił się w tej sprawie niedopatrzeń. Stąd jego postawa narażona jest na zarzut dwuznaczności: z jednej strony wobec ofiar przyznaje się implicite do współodpowiedzialności, z drugiej – nie rezygnuje ze środków prawnych, aby się od niej uwolnić.

„Dzięki Bogu”

Sprawa ks. Preynata i kard. Barbarina stała się szczególnie znana za sprawą filmu „Dzięki Bogu”, który wszedł na ekrany w lutym tego roku i który obejrzał niemal milion widzów. Choć w porównaniu z oglądalnością „Kleru” Wojciecha Smarzowskiego i „Tylko nie mów nikomu” braci Siekielskich to nie tak wiele, w zsekularyzowanej Francji uznać to należy za medialny sukces. Gatunkowo sytuuje się on między dwoma wspomnianymi filmami polskimi: nie jest to ani oparta na fikcji ostra satyra społeczna, ani film dokumentalny. Reżyser pragnął opowiedzieć rzeczywistą historię stowarzyszenia Uwolnione Słowo, w którego dobrze znane postaci wcielają się aktorzy.

Film skupia się na analizie traumatycznych doświadczeń ofiar, pokazując, jak publiczne ich wyrażenie, możliwe dzięki stowarzyszeniu, pozwala częściowo je przezwyciężyć. Przyjęty wobec postaci kard. Barbarina ton jest wyważony, niemniej jednoznacznie krytyczny, czego nie omieszkali wypomnieć w trakcie procesu jego adwokaci. Tytuł filmu nawiązuje do niefortunnej wypowiedzi kardynała, który w kwietniu 2016 r., indagowany przez dziennikarzy o sprawę ks. Preynata, odpowiedział, że „większość tych czynów – dzięki Bogu! – już się przedawniła”. Mimo wielokrotnych sprostowań kardynałowi nie udało się osłabić wywołanego tą wypowiedzią przekonania, że brak mu empatii dla ofiar i myśli w pierwszym rzędzie o uniknięciu prawnych konsekwencji dla siebie samego.

W porównaniu do zaniedbań, których dopuszczono się w dziedzinie pedofilii w Polsce, zaniedbania kard. Barbarina jawią się jako drugorzędne, a sposób, w jaki potraktowali go francuscy katolicy i sąd – wyjątkowo surowy. Odzwierciedla to jednak powstałą we Francji atmosferę braku przyzwolenia, w której opinia publiczna (wewnątrz i poza Kościołem) skutecznie wykorzystuje środki nacisku obywatelskiego, aby spraw tego typu nie udało się już więcej „zamieść pod dywan”. Biskupi uznają tę atmosferę za właściwą i pragną przyczynić się do jej podtrzymania.

Warto zauważyć, że decyzję o powołaniu komisji Sauvégo hierarchia podjęła, zanim jeszcze sprawa kard. Barbarina trafiła do sądu, a film Ozona na ekrany. Ogłaszając pod koniec maja raport komisji senackiej na temat nadużyć seksualnych, jej przewodnicząca Catherine Deroche podkreśliła, że odnośnie do tego zjawiska Kościół katolicki jawi się dziś jako bardziej świadomy problemu niż inne instytucje, w których on występuje. ©

Autor jest historykiem, zajmuje się historią starożytnej Grecji. Pracował na Uniwersytecie Warszawskim, obecnie na Uniwersytecie w Lille we Francji.

POLECAMY: PO STRONIE OFIAR: Specjalny, darmowy serwis "TP" o sprawie wykorzystywania seksualnego, zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Francuski Kościół porównywać do polskiego?

Kiedy w Polsce powstanie komisja? Bo biskupi ciągle pewni siebie i atakują.

Kiedy w Polsce powstanie komisja. Biskupi są pewni siebie i ani myślą poddać się ocenie. Papieżowi też chyba nie do końca zależy na wyjaśnieniu spraw, bo odwiedzający Polskę biskup nie zajął się konkretnie

Jaka Komisja? Przecież już Nowogrodzka się wypowiedziała. jeśli ma powstać to do wszystkiego, nie do wielebnych i arcywielebnych. Do wszystkiego, czyli do niczego. To my jesteśmy naród wybrany, nie będziemy wzorować się na tych od cywilizacji śmierci.

Co się tak niecierpliwisz, Muszynko? Czy polscy biskupi wzorem francuskich powołają sobie jakąś komisję, to jest sprawa interesująca jedynie ich samych i wiernych. Ogół obywateli może natomiast zainteresować postulat powołania komisji sejmowej lub innego ciała na wzór Grand Jury stanu Pensylwania. Projekty są trzy: fundacji NLS (ograniczający kompetencje komisji do kk), PO (rozszerzający zakres na wszystkie związki wyznaniowe) oraz PiS. O pierwszym pogadamy, kiedy fundacja wreszcie uporządkuje własne sprawy, w którym to celu wynajęła ponoć specjalną firmę audytorską. W każdym z pozostałych dwóch przypadków roztropniej będzie zaczekać do wyborów, ponieważ wcześniej komisja na pewno nie zdąży ogłosić raportu - w Pensylwanii badano 8 diecezji przez 2 lata, w Polsce diecezji i archidiecezji jest pięć razy więcej - a wraz z upływem kadencji straci mandat i będzie musiała się rozwiązać.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]