Francja ma nowego premiera. Czy Michel Barnier stworzy stabilny rząd?

Nowy szef francuskiego rządu to stary wyga. Tak można streścić decyzję prezydenta Macrona o powołaniu na premiera 73-letniego Michela Barniera, prounijnego konserwatysty.
z Paryża
Czyta się kilka minut
Premier Francji Michel Barnier, Paryż, 7 września 2024 r. // Fot. Ludovic Marin / AFP / East News
Premier Francji Michel Barnier, Paryż, 7 września 2024 r. // Fot. Ludovic Marin / AFP / East News

O Barnierze mówi się, że obok innych zalet – jak duże doświadczenie polityczne i urzędnicze – cechuje go gotowość dialogu, czemu towarzyszy niemal brytyjska flegma. To ważne, bo jego gabinet będzie skazany na kompromisy.

Kim jest Michel Barnier?

Barnier jest jednym z najbardziej doświadczonych francuskich polityków: były deputowany i były senator, czterokrotny minister, dwukrotny komisarz unijny (najpierw ds. polityki regionalnej, później ds. rynku wewnętrznego i usług). W szerszej pamięci Barnier zapisał się jako Monsieur Brexit – główny unijny negocjator wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. Jego nominacja na urząd premiera kończy dwa miesiące niepewności, które trwały od wyborów parlamentarnych we Francji.

Blok lewicy pokonał w nich rządzącą dotąd centrową partię Macrona, a trzecie miejsce zajęła nacjonalistyczna prawica Marine Le Pen. Tak powstały trzy niemal równe bloki, przy czym ani lewica, ani lepeniści nie mieli zdolności koalicyjnej. Z impasu skorzystał Macron: odrzucił kandydatkę lewicy na premiera, wybierając człowieka umiarkowanej prawicy, który wywodzi się z niewielkiej dziś partii Republikanie. Barnier ma utworzyć centroprawicową koalicję, być może też z udziałem lewicowych „rozbitków”.

Jakim premierem będzie Michel Barnier?

Według Macrona nowy premier ma trzy atuty. Po pierwsze, jest do strawienia dla lepenistów (a więc zapewnia przetrwanie nowego rządu w obliczu zapowiedzianego już przez lewicę wotum nieufności). Po drugie, zapewnia kontynuację w polityce zagranicznej. Po trzecie, cechuje go gotowość dialogu, czemu towarzyszy niemal brytyjska flegma (jak pisze dziennik „La Croix”). A to cecha kluczowa, gdyż przyszły mniejszościowy gabinet będzie skazany na kompromisy.

Zaraz po nominacji Barnier oświadczył, że chce odpowiedzieć na „gniew” Francuzów. Wśród priorytetów wymienił reformę szkolnictwa, kontrolę imigracji i zwiększenie bezpieczeństwa oraz redukcję rekordowego długu publicznego (w 2023 r. wyniósł on prawie 111 proc. PKB Francji).

Już w minioną sobotę, ledwie zaczął się formować rząd, na apel radykalnej lewicy tysiące manifestantów protestowały przeciw nominacji Barniera. A to tylko początek. Jego zimna krew pewnie przyda mu się jeszcze wiele razy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Barnier, premier flegmatyk