Reklama

En voiture

En voiture

23.12.2016
Czyta się kilka minut
Na moją ulubioną powieść „Pożegnania” składa się kilka scen pożegnań, co czyni ją bardzo życiową, bo przecież los każdego z nas to w gruncie rzeczy sekwencja rozstań.
M

Można mieć tylko nadzieję, że nasze pożegnania będą godne brawurowego opisu. Jak choćby ta scena, dziejąca się w przeddzień wielkiej wojny na paryskim dworcu: „Cachard mówi zwięźle, jakby chciał się tego czym prędzej pozbyć: – Adieu, mon vieux, i całuje się ze mną. Konduktor krzyczy: En voiture, Dodo rzuca mi się na szyję, widzę w jej oczach łzy, na krótką chwilę wszystko wraca”.
Jest więc jak należy: łzy, żal i „wszystko wraca”. Ale na chwilę. Chwila nie jest tak długa, by zmienić zaplanowany bieg rzeczy. To już przesądzone – za chwilę pociąg ruszy i będzie inaczej. Zmieni się krajobraz, przedmioty, ludzie – zmieni się cały świat. Ten stary? W jakimś sensie przestanie istnieć – w każdym rozstaniu jest przecież pierwiastek śmierci.
Nie mogę pozbyć się wrażenia, że cała nasza rzeczywistość stoi na stopniu pociągu, który odjeżdża z Gare du Nord do stacji...

3495

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A tymczasem w Egipcie aresztowano ekipę filmową, która w bezpiecznym miejscu kręciła sceny "pacyfikacji" Aleppo. Najbardziej wzruszająca była dziewczynka stojąca w gruzach w poszarpanej sukience poplamionej czerwoną farbą. I Europa wierzy w te fałszerstwa, natomiast żadna ze stacji TV nie pokazała radości chrześcijan z Aleppo świętujących na ulicach wyzwolenie od "demokratycznej opozycji" (fajne określenie na islamskich bandytów) i możliwość pierwszego od lat jawnego obchodzenia Bożego Narodzenia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]