Ekumeniczna siła ikony

Relacje między Kościołem katolickim i rosyjską Cerkwią od dobrych kilku lat są tak skomplikowane, że nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewał się, iż sierpniowe przekazanie przez Watykan Moskwie ikony Matki Boskiej Kazańskiej (zob. ubiegłotygodniowa relacja Wiktorii Lech i Marka Zająca) cudownie je poprawi.
Czyta się kilka minut

Tym wszystkim katolikom, którzy - wbrew realiom - obiecywali sobie bardzo wiele po tej uroczystości, kubeł zimnej wody na głowy wylał sam patriarcha Aleksy II, stwierdzając jeszcze przed przekazaniem ikony: “W stosunkach z Kościołem rzymskokatolickim nie dzieje się nic nowego, oprócz tego, że 28 sierpnia do Rosji wraca kazańska ikona Matki Bożej". Zresztą - nie bez ironii podkreślił patriarcha - ikona ta jest tylko kopią.

Cudu w Moskwie nie było, a jednak trudno nie uznać przekazania obrazu za wydarzenie znaczące dla polepszenia stosunków watykańsko-moskiewskich, a tym samym katolicko-prawosławnych. Dobitnie świadczą o tym wypowiedzi uczestników uroczystości. Liturgiczna obecność ikony, odgrywającej niewspółmiernie większą rolę w duchowości prawosławnej niż katolickiej, zdała się ważniejsza dla ekumenizmu niż dyplomatyczne zabiegi za zamkniętymi drzwiami. Zdaniem kard. Waltera Kaspera, przewodniczącego Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan, który przewodniczył delegacji katolickiej na uroczystości w Moskwie, można mówić o “odwilży" we wzajemnych relacjach.

Prawosławie rosyjskie oskarża stronę katolicką przede wszystkim o uprawianie prozelityzmu, czyli nawracanie prawosławnych na katolicyzm z wykorzystaniem ekonomicznej i organizacyjnej słabości prawosławia, efektów panowania komunizmu. Prawosławni nie dają wiary zapewnieniom władz kościelnych, że jeśli zdarzają się takie działania, dzieje się tak wbrew nauczaniu Kościoła, jako wynik - pożałowania godnej - inicjatywy pojedynczych wiernych. 3 września abp Tadeusz Kondrusiewicz, urzędujący w Moskwie przewodniczący Episkopatu katolickiego w Rosji, podkreślił: “Gdyby Watykan uprawiał politykę prozelityzmu, Ojciec Święty powinien od razu usunąć mnie z Moskwy, wszak ja nic takiego nie czynię".

Cokolwiek mówić o watykańskiej polityce władz Patriarchatu Moskiewskiego, w stosunkach z Kościołem katolickim muszą one liczyć się z silnym antyekumenicznym i antykatolickim nurtem wśród rosyjskich duchownych i świeckich. Przekazanie kazańskiej ikony winno w jakimś stopniu przyczynić się do wyciszenia tego nurtu. Matka Boska Kazańska przez Rosjan traktowana jest jako Obrończyni narodu i prawosławia. Skoro więc Kościół zwraca Cerkwi ikonę jej Obrończyni, jakże tu mówić o zamiarach walki z prawosławiem? Co prawda media informowały o takich głosach wśród Rosjan, ale równie głośno, a może głośniej zabrzmiały głosy wdzięczności, i to nie tylko na prawosławnej “górze", ale też - co ogromnie ważne - na “dole". Uczestnicy uroczystości przekazania ikony podkreślali, że “dotknęła ona serc zwykłych Rosjan" (kard. Kasper).

1 września kard. Kasper powiedział, że toczone przy okazji uroczystości nieformalne rozmowy watykańskiej delegacji ze stroną rosyjską mają dziś szansę zaowocować intensyfikacją dialogu oficjalnego. Aleksy II zgodził się bowiem z sugestią, aby delegacje obu Kościołów spotykały się częściej. Patriarcha powiedział, że kiedy powstają problemy, wówczas bez zwlekania należy się nimi zająć, w przeciwnym razie będą tylko narastać. Zasugerował też, żeby utworzona w lutym dwustronna komisja watykańsko-moskiewska spotykała się regularnie i to na najwyższym szczeblu: z udziałem kardynałów, metropolitów i biskupów (również katolickich biskupów Rosji, co wcześniej nie wchodziło w rachubę).

Uroczystość przekazania ikony bez wątpienia przyczyniła się do poprawy klimatu w relacjach między Watykanem a Moskwą. Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że poprawa klimatu w relacjach między chrześcijanami to za mało, że od uczniów Chrystusa należy oczekiwać dużo więcej. To prawda, a jednak ekumeniści doskonale wiedzą, że bez dobrej atmosfery ekumeniczny cud jest niemożliwy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2004