Ekspert chowa się przed podatnikiem

Prezydent powinien ujawniać ekspertyzy, na podstawie których podejmuje decyzje - takie orzeczenie wydał sąd po tym, jak jeden ze współpracowników stworzonego przez Leszka Balcerowicza Forum Obywatelskiego Rozwoju złożył skargę na bezczynność głowy państwa.
Czyta się kilka minut

Jego protest został wywołany przez brak reakcji w sprawie prośby o udostępnienie informacji, na podstawie których Bronisław Komorowski uznał, że zmiany dotyczące OFE są zgodne z konstytucją. Obywatelska ciekawość irytowała Kancelarię Prezydenta: jej zdaniem owe analizy nie musiały mieć ostatecznego wpływu na decyzję prezydenta, były tylko częścią procesu decyzyjnego, czyli sprawą wewnętrzną.

Prezydent w tej sprawie już w sądzie przegrywał. Nie jest to jednak jedyny przypadek. "Gazeta Wyborcza" próbuje się np. dowiedzieć, jakie przesłanki stały za podpisem pod ustawą o dostępie do informacji publicznej. Argumenty zwolenników jawności są proste: prezydenccy doradcy są opłacani przez podatników, ich praca wpływa na los podatników, więc ich opinie powinny być podatnikom znane. I trudno się z tym nie zgodzić.

Prezydent może się od wyroku odwoływać, co - jak wyliczył FOR na podstawie średniego czasu rozpatrywania apelacji - przeciągnie sprawę nawet o dwa lata. Ale na dłuższą metę chowanie się przed podatnikiem głowie państwa się nie opłaci. Ostatecznie wszystkie argumenty za i przeciw kontrowersyjnym ustawom są znane i omawiane w mediach. Jeśli prezydent podpisuje ustawy, co do których poważni ludzie mają zastrzeżenia, i nie chce tego wyjaśniać obywatelom - ci raz na pięć lat też mają prawo decydować o przyszłości głowy państwa. I też nie muszą swych wyborów uzasadniać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2011