Reklama

Ekonomia tłumu

Ekonomia tłumu

26.06.2012
Czyta się kilka minut
Przerzucenie odpowiedzialności finansowej na fanów w czasach, w których słuchacze nie chcą już płacić za nic, brzmi jak tani żart. A jednak internetowy mecenat zbiera obfite żniwo. Także w Polsce.
Koncert Amandy Palmer podczas 31. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, 20 marca 2010 r. fot. Michał Poloch / Reporter
M

Mechanizm jest prosty. Twórca określonego projektu prosi o pomoc w jego realizacji, oferując w zamian odpowiednie wynagrodzenie. W przypadku klasycznych przedsięwzięć jest to najczęściej finalny produkt akcji przeprowadzonej przy wsparciu społeczności. Na taką zapłatę przystało na przykład 70 tys. inwestorów, którzy wspomogli pomysłodawcę Pebble – zegarka wyposażonego w czytnik E-Ink, umożliwiający wyświetlanie e-maili, sms-ów czy nazwiska dzwoniącego. Akcja zakończyła się spektakularnym sukcesem – projekt zarobił ponad 10 milionów dolarów, bijąc rekord zbiórek.

Podczas gdy w mediach wciąż komentowano sukces Pebble, internetowy portal „Kickstarter” dostarczył nam kolejnego rekordu. I nawet jeśli przyzwyczailiśmy się już do spektakularnych debiutów w dziedzinie technologii i komunikacji, nad bezprecedensowym sukcesem Amandy Palmer trudno przejść do porządku dziennego....

9337

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]