Egzekucja nr 1000

W noc poprzedzającą organizowany przez chrześcijańską Wspólnotę Św. Idziego w kilkuset metropoliach świata dzień przeciwko karze śmierci (30 listopada), w amerykańskim stanie Wirginia miała się odbyć tysięczna egzekucja od czasu, gdy amerykański Sąd Najwyższy przywrócił jej legalność w 1976 r. Nie doszło do niej, gdyż w ostatniej chwili skazańca ułaskawił Mark Warner, gubernator Wirginii.
Czyta się kilka minut

Ułaskawionym jest 41-letni czarnoskóry Robin Lovitt, skazany za zamordowanie pracownika salonu bilardowego. Powodem orzeczenia o darowaniu życia były ponoć wątpliwości gubernatora odnośnie do rzetelności procesu (urzędnicy prokuratury zgubili narzędzie zbrodni, dzięki czemu niemożliwe stało się przeprowadzenie testów DNA). Można jednak zaryzykować pogląd, że gubernator Warner, wschodząca gwiazda Partii Demokratycznej, chciał decyzją o abolicji ozdobić swój publiczny wizerunek - zwłaszcza, że już wkrótce chce walczyć z Hillary Clinton o prezydencką nominację swej partii. Jednak koło makabrycznej “ruletki" kręci się dalej: skazańca numer 1000 stracono w Karolinie Południowej.

Ostatnio w społeczeństwie amerykańskim rysuje się niebezpieczna tendencja do większej aprobaty dla kary naczelnej oraz zaostrzania lokalnych przepisów. Na przykład legislatury stanowe w New Jersey i na Florydzie wprowadziły karę śmierci za handel narkotykami. Dotąd żadnego wyroku w sprawach o przemyt nie wykonano, ale trend ten zaczyna zbliżać amerykański wymiar sprawiedliwości do drakońskich zwyczajów niektórych krajów Ameryki Łacińskiej czy Azji Południowo-Wschodniej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2005