Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Echa i lustra

Echa i lustra

12.05.2014
Czyta się kilka minut
„Kapsle i etykietki” Andrzeja Niewiadomskiego to wyraźna kontynuacja poprzedniego zbioru „Dzikie lilie”.
W

W zasadzie należałoby czytać te dwie książki równocześnie. Ten sam ironiczno-refleksyjny podmiot mówiący, ta sama strategia pastiszu i zakorzeniania tekstów w utworach innych autorów, ta sama „wybujała”, bluszczowatość języka. „Kapsle i etykietki” są jeszcze bardziej lustrzane, bardziej samozwrotne niż „Dzikie lilie”. Napawają się symetrią obrazów, możliwościami rytmu i pozorami sensu w podobieństwie dźwiękowym słów.
Za wymowę całości zbioru odpowiedzialny jest język bez rodowodu, mowa przejęta przez Niewiadomskiego skądinąd. Wiersze komponowane są z obiegowych mitów popkultury, fraz literatury wysokiej, wierszy mniej lub bardziej znanych. Tworzy to piętrowe zapożyczenia. Głos piszącego układa się w kolażowych sekwencjach innych głosów. A do nas dociera podwojone, a nawet potrojone echo sensów.
Być może należałoby czytać ten tom jako postmodernistyczną historię piśmiennictwa, wyławiając poszczególne motywy, wątki i mody językowe. Niewiadomski eksponuje przy tym pewien rodzaj nad-wiedzy, który można nazwać zarówno cynicznym, jak i sentymentalnym. Przemiany świata, ludzi i przedmiotów pokazuje on w aurze zużycia, znoszenia się wartości, kulturę wyobraża sobie jako śmietnik wyblakłych idei i pomysłów. Jego podmiot wszystko już przeżył i wszystkiego doświadczył, dzieli się więc z nami swoimi doświadczeniami i gorzką wiedzą o daremności. Ale ton tych wierszy jest lekki, prawie żartobliwy. Niewiadomski w jednym wersie zapisuje myśl odnoszącą nas do tradycji poważnych medytacyjnych poematów, a w kolejnym rozbija powagę filozoficznej i refleksyjnej myśli. Dlatego trudno wychwycić impuls krytyczny tych wierszy. Wskazywałby on na impas współczesnej kultury: nie można opłakiwać serio i z poczuciem tragizmu wymiany wielu wartości na inne, nie można także w dalszym ciągu udawać, że nic się nie stało, i nie zauważać konsekwencji tej wymiany. A Niewiadomski w swoich dwóch ostatnich książkach podkreśla przede wszystkim nieznośną lekkość naszej współczesności.
Andrzej Niewiadomski, „Kapsle i etykietki”, Instytut Mikołowski, Mikołów 2013

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]