Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dzień zwycięstwa

Dzień zwycięstwa

17.07.2018
Czyta się kilka minut
Po nakarmieniu paru tysięcy głodnych pięcioma jęczmiennymi plackami i dwiema rybami, „Ludzie, którzy widzieli dokonany przez Jezusa znak, zaczęli mówić: »On rzeczywiście jest tym prorokiem, który miał przyjść na świat«.
J

Jezus, wiedząc, że ludzie mają zamiar Go pochwycić i ustanowić królem, oddalił się i sam udał się znowu na górę”.

Ale Jezus nie dokonał żadnego znaku, żadnego cudu dla siebie, żeby sobie polepszyć życie. Przeciwnie, kiedy znalazł się w krytycznym położeniu, w skrajnym zagrożeniu życia, nie oczekuje od Ojca nadzwyczajnej interwencji, choć wie, że mógłby uzyskać od Niego, jak mówimy, nadprzyrodzoną pomoc. Kiedy Piotr w Getsemani w obronie Jezusa zaatakował sługę najwyższego kapłana, usłyszał od Jezusa: „Schowaj miecz tam, gdzie jego miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czyż myślisz, że nie mógłbym poprosić mojego Ojca, aby natychmiast postawił przy Mnie więcej niż dwanaście oddziałów anielskich? Ale jak wówczas wypełni się to, co według Pisma musi się wydarzyć?”.

Z tej wypowiedzi wynika, że Ojciec nie pozostawił Syna na pastwę losu. Przyszedł Mu...

2660

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

⇓ ⇓ ⇓

ja wiem - nikt księdzu nie udowodni, że czarne jest czarne, a białe to białe; że tak znaczy tak - a nie, to nie; u księdza dalej "czemuś mnie opuścił?!..." znaczy "dziękuję, żeś mnie nie opuścił" itede, zaś prostaczkowie, którzy przeciwnie sądzą - się srogo mylą - zagadać ich pokretną ekwilibrystyką słowną - żaden problem dla kaznodziei; summa summarum: dziękujmy Bogu, kiedy na wysłuchał, a jeszcze bardziej dziękujmy kiedy nie wysłuchał [nb s. Borkowska w swojej książce, fragmenty w TP, tę samą melodię nuci] +++ intryguje mnie tylko ta szubienica - któraż to? czy może chodzić, z uwagi na bieżące okoliczności, o tę warszawską, na której lud Warszawy biskupów - zdrajców Targowicy wieszał?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]