Dyskretna obecność

Można było przypuszczać, że uwaga Jezusa skupiona była wtedy wyłącznie na pożegnalnej wieczerzy, nadchodzącej męce, ustanowieniu Eucharystii. Tymczasem w czasie największego przyspieszenia zdarzeń nawet anonimowy człowiek z dzbanem ma dokładnie wyznaczoną rolę w ciągu procesów, które wstrząsną historią świata. Niepozorny dzban, przyjęty jako symbol rozpoznawczy, skieruje kroki apostołów w stronę Wieczernika; pozwoli odnaleźć miejsce, w którym przeżyją niepowtarzalne chwile Ostatniej Wieczerzy.
Czyta się kilka minut

Nieraz czujemy się zagubieni w anonimowej społeczności, dzieląc wrażenie, że oczy świata kierują się w stronę problemów nieporównywalnie większych niż nasze. Wszystko wydaje się nam wtedy szare, błahe, nieistotne. Tymczasem dla Jezusa nie ma spraw błahych. Nawet najzwyklejszy dzban zostaje włączony w historię zbawienia, podobnie jak kiedyś puste stągwie w Nazarecie (J 2, 6) albo inny dzban, porzucony przez Samarytankę przy studni Jakuba (J 4, 28). Kiedy czujemy się zapomniani i zepchnięci na margines, musimy pamiętać, że w zbawczym planie Jezusa potrzebny był także nieznany wędrowiec spokojnie dźwigający swój dzban w kierunku Wieczernika. Można odnaleźć w nim bratnią duszę, widząc naszą rolę w przygotowaniu tego etapu Ostatniej Wieczerzy, którego szczegółów nie zdołano utrwalić na kartach Ewangelii. Jezus patrzy także na to, co nie zostało opisane i potrzebuje dyskretnej obecności niezauważonych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2004