Musiał się czuć bezkarny po tym, jak mimo poważnych zarzutów mobbingu, kierowanych przez zespół Caritas Polska, Konferencja Episkopatu Polski wybrała go na drugą dyrektorską kadencję. Teraz ks. Marcin Iżycki został w tej roli zawieszony. 26 czerwca z oświadczenia rzecznika prasowego KEP ks. Leszka Gęsiaka dowiedzieliśmy się, że przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda na wniosek biskupa warszawsko-praskiego Romualda Kamińskiego zawiesił ks. Marcina Iżyckiego w pełnieniu funkcji dyrektora Caritas Polska. Rzecznik prasowy diecezji warszawsko-praskiej ks. Dawid Sychowski dodał dziś, że zarzuty nie dotyczą działalności w Caritas Polska, a kuria poinformowała kompetentne organy i zapewnia o pełnej współpracy z nimi. Nie będzie jednak komentować szczegółów dla dobra prowadzonego postępowania.
Dyrektorem Caritas Polska ks. Iżycki został w czerwcu 2017 r. Niektórym zdawał się człowiekiem znikąd, ale przez dekadę był wcześniej dziekanem Służby Celnej w Ministerstwie Finansów oraz kapelanem Izb Celnych w Warszawie, Łodzi i Białej Podlaskiej. A co najważniejsze, miał wsparcie abp. Sławoja Leszka Głodzia, który bezpardonowo obsadzał stanowiska swoimi ludźmi .
Inni biskupi zdawali się przykładać do tego wyboru mniejszą wagę, niż zwykle poświęca się rekrutacji asystenta biura, choć wybierali dyrektora największej w Polsce charytatywnej organizacji kościelnej dysponującej milionami. Dodajmy, że organizacji, która od początku kryzysu uchodźczego intensywnie działała na rzecz Syryjczyków, zarówno budując program pomocy na miejscu, jak i zabiegając o utworzenie korytarzy humanitarnych, do czego nie doszło za rządów PiS.
Nowy dyrektor błyskawicznie rozmontował zespół. Zwłaszcza ten złożony z osób zajmujących się sprawami zagranicznymi i komunikacyjnymi, czyli pracujących przy projektach związanych z uchodźcami. Właściwie stało się to na moich oczach, bo znałam dobrze tamtą ekipę i widziałam, jak niszczeni byli już po miesiącu nowej kadencji.
Potwierdziła to kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w Caritas Polska w listopadzie 2017 r., w której 75 proc. pracowników, odpowiadając na ankietę inspektorów, oceniło, że doświadczyli traktowania mającego znamiona mobbingu. Wcześniej pracownicy alarmowali o tym osobiście, spotykając się z przewodniczącym KEP abp. Stanisławem Gądeckim i z nadzorującym Caritas bp. Wiesławem Szlachetką. Nastąpiła wymiana składu zespołu, ostatnim ważnym odejściem była główna księgowa, która zrezygnowała przed końcem roku, nie chcąc firmować rozliczeń finansowych nowej dyrekcji.
W kolejnych latach dawni pracownicy bezskutecznie walczyli o sprawiedliwość. Nie pomogły też materiały śledcze dziennikarek Pauliny Nowosielskiej i Anity Sobczak, publikowane przez „Dziennik Gazetę Prawną”. Nie jest tajemnicą, że problemy z wyborem Marty Titaniec na prezeskę Fundacji św. Józefa Episkopatu Polski związane były z tym, że biskupi pamiętali jej tamtą walkę z dyrektorem Iżyckim. Ostatecznie, mimo ciężkich zarzutów, Episkopat wybrał ks. Iżyckiego na kolejną kadencję. W kuluarach mówiono, że to dlatego, iż ma nieprawdopodobną zdolność pozyskiwania kasy.
Nie wiemy jeszcze, jakie dokładnie zarzuty spowodowały obecne zawieszenie w roli dyrektora. Czymkolwiek się okażą, warto pamiętać o tej żyrowanej przez polski Episkopat wieloletniej niezachwianej pozycji dyrektora, który już od dawna nie powinien być na tym stanowisku.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















