Dynamika Paschy

Dopóki nienawidzisz, nie jesteś wolny. Może wyszedłeś z Egiptu, ale Egipt nie wyszedł z ciebie.
Czyta się kilka minut

W świętowanie Paschy wpisana jest niesłychana dynamika – ona nie pozwala się zatrzymać i uznać którykolwiek ze swych etapów za punkt dojścia. Pierwszy z tych etapów opisuje słowo „wolność”. Niesłychanie ważne. W naszym świecie wolność przedstawiana jest jako wartość sama w sobie i warunek wszystkich innych. Boże wydarzenie Paschy nie zatrzymuje się „na przystanku wolność”; Pascha biegnie dalej – ku doświadczeniu miłości. Dlatego w tradycji Izraela po zakończeniu wieczerzy sederowej przychodzi czas na lekturę Pieśni nad Pieśniami.

„Pieśń nad Pieśniami – jak uczył rabbi Akiva – to Święte Świętych Biblii”. Kto po nią nie sięgnął – kto się nie dał zaprosić do wnętrza doświadczenia oblubieńczej miłości, o której opowiada – choć opuścił Egipt, umrze równie „wolny”, co zdezorientowany na pustyni.

Temu, który w wolności sięga po obietnice Pieśni nad Pieśniami, Miłość też nie pozwoli się zatrzymać w jakimś miejscu (jakby już u celu) – jest w końcu jedyną cnotą, która nie zna umiaru. Paschalna miłość prowadzi do miłości do wroga – myślę, że wielu z nas choć raz w życiu słyszało przekaz Midraszu o aniołach, którzy widząc, jak Morze Czerwone, przepuściwszy na drugą stronę Izraelitów, zamyka się nad Egipcjanami, zaczęli w niebie śpiewać z radości. Natychmiast jednak zostali skarceni przez Boga słowami: „Moje dzieci toną, a wy się cieszycie?”.

To ważny przekaz. Dopóki nienawidzisz, nie jesteś wolny. Może wyszedłeś z Egiptu, ale Egipt nie wyszedł z ciebie. Wleczesz go w sobie do każdego miejsca, w którym się zatrzymasz; i w żadnym z nich nie będziesz się w pełni cieszył.

I to jeszcze nie koniec duchowej drogi paschalnej. To raczej początek kompletnego przewartościowania i przemiany, w głąb której prowadzi. Pascha odwraca wszystkie porządki, a wydarzenia ze środka Morza Czerwonego pokazują to z wielką ostrością.

Co stało się przyczyną śmierci Egipcjan w jego głębinie? Rabbi Jonathan Sacks odpowiada: rydwany. Po odsłoniętym dnie morza – zapewne błotnistym i grząskim – Żydzi poruszali się z łatwością; ale Egipcjanie? Na swoich ciężkich rydwanach mieli poczucie, że Pan wręcz „zatrzymał ich koła”, tylko „z wielką trudnością mogli się naprzód posuwać” (zob. Wj 14, 25). Potonęli w środku morza.

Ciężkie rydwany, wprowadzone do użytku przez egipską armię w XVI wieku przed narodzeniem Chrystusa (a więc jakieś 350 lat przed wyjściem Żydów z niewoli), stanowiły jej chlubę i podstawę militarnej dominacji. Użyte do ścigania Żydów, stały się śmiertelną pułapką dla ścigających. To, co silne, okazało się naraz zabójczo słabe. Słaby natomiast Izrael okazał się nie do zatrzymania dla armii istniejącego już 18 wieków (do tamtego czasu) mocarstwa.

Pascha dokonuje ostrej rewizji pojęć (i decyzji), co jest słabe, a co mocne. Co mądre, a co głupie. Co chwalebne, a co haniebne. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2020