Reklama

Dwie opowieści

Dwie opowieści

13.01.2020
Czyta się kilka minut
„Damę z gronostajem” – zgodnie z nieznośną manierą – umieszczono w ciemnym pomieszczeniu. Punktowe oświetlenie wydobyło wszystkie niedostatki, będące wynikiem nieudolnej konserwacji za czasów Czartoryskich.
Obraz Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem” powrócił do wyremontowanego budynku muzeum, Kraków, 19 grudnia 2019 r. BEATA ZAWRZEL / REPORTER
N

Na ponowne udostępnienie zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich trzeba było czekać dziesięć lat. W tym czasie doszło też do istotnej zmiany – w 2016 r. kolekcja została zakupiona przez państwo, a samo muzeum stało się częścią Muzeum Narodowego w Krakowie.

Pytania o sensowność ówczesnej decyzji wróciły przy okazji ponownego otwarcia muzeum w grudniu. I nadal zapewne będą stawiane, bo powody, jakie wówczas podawano, w tym opowieści o groźbie wywiezienia z Polski „Damy z gronostajem” Leonarda da Vinci, należały bardziej do sfery fikcji niż rzeczywistości. Sposób przeprowadzania transakcji i negocjacje, które do niej doprowadziły, mogły budzić wątpliwości.

Dalsze losy środków uzyskanych z tej transakcji i samej Fundacji Czartoryskich będą jedynie mnożyły wątpliwości (sąd przed kilkoma dniami odmówił zgody na likwidację Fundacji). Pamiętając o tym wszystkim, warto podkreślić,...

12739

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Na początku artykułu autor popełnia drobną formalnie ale istotną dla przestrzeni dziedzińca, nieścisłość. Przerzucona kładka nie jest szklana. Ma jedynie szklaną balustradę. Jej spora masa obniżyła znacznie jakość przestrzeni tego dziedzińca. Razi również tandetność niektórych rozwiązań detali co wpływa na jakość przestrzeni. Również pominięcie w projekcie/?/ wykonawstwie/?/ rozwiązań poprawnych dla akustyki co obniżyło jakość tej przestrzeni, a w wypadku holu wyeliminowało raczej tę przestrzeń z użytkowości np. koncertowej...itp. A przecież łatwo wyobrazić obie tam fantastyczne minikoncerty....To są te "drobiazgi", które wskazują na różnice kultur w budowaniu i eksploracji /pomocnizcej/ przestrzeni pamięci...., która jak się często okazuje jest nie mniej ważna /bp inaczej ważna/ od tej muzealnej stricte. Trochę szkoda ale doświadczania budowania kultury nie da się przyspieszyć niestety....trzeba do tego dojrzeć. Dojrzeć musi cały naród, a to jak widzimy obecnie, nie jest proste .

@gran w niedziela, 19.01.2020, 17:34. Jest "przeszklona", nie "szklana". Jeśli red. Kosiewski poprawił po komentarzu, to, naturalnie, powinien to zaznaczyć. Co do meritum, kładka ze szklaną podłogą jest na ogół rozwiązaniem niepraktycznym, poza szczególnymi przypadkami, np. jako podnoszące adrenalinę przejście nad przepaścią. Przerzucona nad miejscem, w którym mogą znajdować się ludzie, budzi obawy co najmniej o upskirting. A w plenerze... W Bilbao mieli z czymś takim kłopoty https://thebeautyoftransport.com/2016/03/23/the-unfortunate-juxtaposition-of-rain-unsuitable-shoes-and-cutting-edge-transport-architecture-sondica-airport-and-campo-volantin-bridge-bilbao-spain/ i w końcu położyli na szkło gumową wykładzinę, o co Calatrava (autor projektu) chciał się z nimi sądzić. Nie wiem, jak to się skończyło, ale we Włoszech to Calatravie sąd wrzepił wysoką karę za zaprojektowanie szklanych schodów https://www.dezeen.com/2019/08/20/santiago-calatrava-venice-bridge-negligence-ponte-della-costituzione-design/. Zresztą o starchitektach nadużywających cudów współczesnej inżynierii materiałowej długo by opowiadać...

z pewnością owe cuda różne czynią niedogodności ale i zachwyty. Tak czy siak /bo to inny problem/ jest mnóstwo szklanych schodow, podestów, którym nikt nic nie zarzuca a przypadek Calatravy jest raczej szczególny i dotyczy schodów zewnętrznych. Problem jednak nie w tym czy szklane czy nie ale w zachwianiu pewnych proporcji mas w przestrzeni. A inżynieria materiałowa jest ciekawym zagadnieniem w architekturze i troche nas odciągnęła od mieszkań w jaskiniach, które są dość bezpieczne.....kwitując to nieco żartobliwie....wszystko zależy od punktu widzenia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]