Okładka albumu Łukasza Wojciechowskiego przedstawia pocisk dum-dum, który rozpręża się po dosięgnięciu celu. Ze względu na rozległość obrażeń przezeń zadawanych, amunicja tego typu została zakazana chwilę po jej wynalezieniu.
Sugestywna ilustracja pobudza wyobraźnię – tak dum-dum przeszywał tkanki, by rozrywać wnętrzności. Obraz ten nawiedza Stanisława Wojciechowskiego, mężczyznę, który jako chłopiec wcielony został do pruskiej armii, aby walczyć przeciwko powstańcom – także swojemu bratu.
Wojciechowski snuje alternatywną historię swojego stryjecznego pradziadka, odpowiadając na pytanie, co by się stało, gdyby przeżył on wojnę i wyjechał w latach 30. do Berlina, gdzie kwitł modernizm, a symbole postępu – od sunących po estakadach S-Bahnów, po mieniące się w blasku neonów asfaltowe arterie – odwracały wzrok od panującego kryzysu.
Powtarzalność i przewidywalność Neues Bauen stanowią kontrapunkt dla zwichrowanej przez nerwicę frontową psychiki Stanisława, który sam zresztą widzi siebie jako „golema ulepionego z ziemi okopów, krwi kolegów i pocisków dum-dum”.
Autor dał się poznać jako nietuzinkowy reprezentant komiksowego minimalizmu, bowiem „Dum-dum” zostało w całości narysowane w AutoCAD-zie, oprogramowaniu do rysunku technicznego. Dzięki temu twórcy udało się oddać towarzyszącą międzywojniu naiwną wiarę w technokrację, jak również zaakcentować niedopasowanie i zagubienie tych, którzy myślami nigdy nie opuścili frontu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















