Dodruk punktów dla humanistów

W środowisku akademickim duże emocje wywołały zmiany w wykazie czasopism punktowanych. Przypomnijmy: chodzi o ogłaszaną przez ministra klasyfikację czasopism – za opublikowanie w nich artykułu naukowcy otrzymują określoną liczbę punktów. Zdobyte punkty są podstawą oceny działalności samych naukowców oraz jednostek, które reprezentują. A to ma przełożenie na finansowanie jednostek.
Czyta się kilka minut
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, Warszawa, styczeń 2021 r. / FOT. Piotr Molecki/East News /
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, Warszawa, styczeń 2021 r. / FOT. Piotr Molecki/East News /

Największe kontrowersje dotyczą polskich czasopism: w aktualnym wykazie dodano ich 129, a 233 podwyższono punkty. Ogromną większość z nich (odpowiednio: 125 i 223) stanowią czasopisma z dziedziny nauk humanistycznych, społecznych i teologicznych. Wśród największych beneficjentów zmian są tytuły, w których publikował sam minister Czarnek, albo te związane z jego alma mater. Przykładowo: autor publikacji w „Biuletynie Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL” otrzyma 70 punktów (przed rokiem: 20). Na tyle samo wyceniono publikację w znanych na całym świecie „Nature Astronomy” czy „Nature Human Behaviour”.

To skrajny przykład, który obrazuje zresztą szerszy problem związany z ocenianiem w ramach jednego systemu przyrodników i humanistów. Trudno o procedurę, która oddałaby sprawiedliwość wszystkim, ale tym razem chodzi także o niejasny tryb wprowadzenia zmian. Odcięła się już od nich Komisja Ewaluacji Nauki, która ma w tych sprawach doradzać. Jednocześnie z ministerstwa postanowiła odejść Anna Budzanowska, odpowiedzialna za wdrożenie ostatniej reformy w polskiej nauce – tej samej, która miała zwiększyć znaczenie naszych uniwersytetów na arenie międzynarodowej.

Ministerstwo stosuje swoistą strategię „wyjaśniania przez zaciemnienie” – wskazuje, że na zmiany miała wpływ ocena czasopism pod kątem „wierności właściwemu celowi badań naukowych, jakim jest poznawanie prawdy i jej obrona w kulturze”. Uwzględniono też związek czasopism „z kulturą narodową oraz rolę w umacnianiu tożsamości cywilizacyjnej kultury polskiej”.

Gdyby zinterpretować ten komunikat życzliwie, należałoby podkreślić, że w niektórych dziedzinach humanistyki publikowanie w polskim języku ma ogromny sens. Ale i tak trudno pozbyć się wrażenia, że ministrowi Czarnkowi chodzi o coś bardziej fundamentalnego: pokazanie, że wszyscy polscy uczeni są wybitni. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2021