Reklama

Dobrze, bo pod prąd

Dobrze, bo pod prąd

24.08.2020
Czyta się kilka minut
Odchodzą. Ewa Demarczyk, Maria ­Janion, Henryk Wujec, Wojtek Karpiński, Andrzej Walicki, a teraz Ziuta.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
T

To jakby ktoś wykarczował przed domem stare drzewa. Były i nikt się nad tym specjalnie nie zastanawiał, a kiedy znikły, dom stał się mniej domem, pusta przestrzeń bije w oczy, boli i irytuje. Bo to szkoda nie do naprawienia. Nigdy już nie będzie tak jak wtedy, kiedy tu rosły. W ich cieniu były wytchnienie, spokój i ulga.

Pani redaktor, pani posłanka Józefa Hennelowa, pani Ziuta, pani Józefa, a dla mnie i dla wszystkich tu w redakcji Ziuta, niezależnie od różnych wydarzeń – Bliski Człowiek. Przedostatnia z żyjących redaktorów „Tygodnika Powszechnego” sprzed 56 lat, którzy wtedy przyjęli mnie do swego grona. Zostaliśmy dwaj: Stefan Wilkanowicz (lat 96) i ja, młodszy o dziesięć lat od Stefana.

Ten numer „Tygodnika”, już pełen pożegnań, w zasadniczej części został wysłany do drukarni, nim przyszła wiadomość o jej śmierci. O jej życiu, pracy dziennikarskiej, jej książkach i...

5498

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przy całej sympatii - nazywanie Józefy Hennelowej, tak jak Ksiądz ją nazywa sprawia, że czuję się niezręcznie. Nie wiem też, czy życzyłaby sobie, by publicznie mówić o tym, że przed śmiercią przyjmowała komunię. Bo to jakby nie było dość prywatna sprawa (i tu pewnie spotka mnie hejt z prawa, że to nie sprawa prywatna)

Więcej wiary, Szanowna Pani, więcej wiary w Autora :) Bowiem nie wyobrażam sobie, żeby Autor napisał swój tekst bez pewności, że nie nadużyje w ten sposób zaufania pani Hennelowej tutaj albo po tamtej stronie. Pozdrawiam serdecznie Szanowną Panią.

Nie wiem, nie jestem Szanowną Panią

"tutaj albo po tamtej stronie" - i manipulacja gotowa. A kto pozwolił "przejść"?

mnie nurtuje wywołane na nowo jej śmiercią pytanie ile prawdy jest w tym co u nas na wsi mówią, że odejście Jerzego Pilcha z TP miało związek [siaki/owaki] z osobą śp. JH?...

czytam i nie pojmuję - to temat tabu, wstydliwy, jakaś anomalia albo patologia że miałaby być bardziej prywatną sprawą niż to na przykład, że śp. JH znana była powszechnie jako wierząca i praktykująca i się z tym na pewno nie kryła??...

jest Pan nade szczęśliwym człowiekiem, że nie ma Pan żadnej części, którą chce zachować dla siebie. Wszystko Pan może upublicznić! P.S.Swoją drogą każdy z nas ma prawo mówić o swojej wierze kiedy chce i jak chce. Ja mam wątpliwości czy Józefa Hennelowa chciałaby, żeby mówić o tym. Osobiście nigdy jej nie znałam. Rozumiem że ci, którzy ją znali mają inne zdanie, ale ja mam takie i już.

wiele spraw zachowuje dla siebie, pisałem o tej jednej konkretnej, o której na pewno bym każdemu bez wahania powiedział i dziwię się Nieszanownej Pani zastrzeżeniom, po prostu - a co do mówienia o wierze, z tego co pamiętam jeszcze z lekcji religii, to chyba wręcz takie zalecenie jak nie nakaz ewangeliczny był by iść i odważnie głosić...?

To, co Pan pisze nie ma żadnego związku z tym, o czym wspomniałam. Chodziło mi tylko o to, że Ksiądz Boniecki wystąpił w tekście w dwóch rolach: jako pracownik redakcji (i redakcyjny kolega) oraz ksiądz. A to są dwie różne drogi.

nie przepadam za takimi jałowymi polemikami, no ale aż się Pani prosi - wiemy o tajemnicy spowiedzi, Nieszanowna Pani próbuje sobie wmówić tajemnice komunii - proszę bardzo, rozumiem, nie przeszkadza mi to, każdy ma jakieś swoje sekrety, ale ks. AB bym w to nie mieszał, mimo wszystko ;)

To miło, że Pan broni ks. Boniecki ego (choć nie sądzę, żebym atakowała). O ile dobrze pamiętam był Pan przeciwnikiem spowiadania w Kolejach Małopolskich, choć to chyba nie naruszało żadnej tajemnicy, stawiania pomników świętych, nauki religii w szkołach i jeszcze innych spraw. Które dla mnie nie były jednoznaczne. Więc nie rozumiem dlaczego teraz odbiera mi Pan prawo do własnego zdania.

ależ absolutnie nie odbieram Pani prawa do zdania - ja je po prostu poddaję konstruktywnej krytyce, tylko tyle ㋡

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]