Dłużej w Polsce

Benedykt XVI opuścił Balice z prawie dwugodzinnym opóźnieniem. Z pokładu Boeinga 737 PLL LOT napisał w telegramie do prezydenta Lecha Kaczyńskiego: "Polecam owoce tej pielgrzymki dobremu Bogu i życzę narodowi polskiemu wszelkiej pomyślności.
Czyta się kilka minut

Swoisty telegram wysłała też Papieżowi krakowska młodzież: kiedy samolot wystartował, młodzi podnieśli nad głowy żółte kwadraty tworzące widoczny z góry napis "Gratio Padre".

Mimo silnego wiatru i przelotnego deszczu na lotnisku Benedykta XVI oczekiwało ok. osiem tysięcy krakowian. Gdy Papież zatrzymał się w budynku Portu Lotniczego na rozmowę z prezydentem Kaczyńskim, rozpadał się rzęsisty deszcz, siejąc popłoch wśród fotoreporterów i kamerzystów. Ulewa ustała jednak, kiedy na płycie pojawił się papamobile. Papieżowi towarzyszył ks. Paweł Ptasznik z polskiej sekcji watykańskiego Sekretariatu Stanu oraz osobisty sekretarz. Samochód powoli przejechał wzdłuż zwyżki prasowej i barierek odgradzających "strefę zero" od wiernych, by zatrzymać się przy zadaszonym podium z fotelami przygotowanymi dla Papieża, prezydenta i jego małżonki. Zgodnie z protokołem przed Benedyktem XVI - głową Państwa Watykańskiego - przemaszerowała Kompania Honorowa. W odpowiedzi na złożony przez jej dowódcę meldunek, Papież, kolejny już raz podczas tej pielgrzymki odpowiedział po polsku: "Czołem żołnierze", kolejny raz wywołując aplauz zgromadzonych. Zanim Benedykt XVI wszedł na trap samolotu, dwoje dzieci w strojach krakowskich wręczyło mu kwiaty. Papież na szczycie trapu odwrócił się i pobłogosławił zgromadzonych. Kiedy Boeing powoli ruszał, jakiś energiczny biskup (z daleka trudno było dostrzec, a na płycie lotniska zgromadziło się ich kilkudziesięciu) długo machał uniesioną wysoko czerwoną foliową peleryną.

Wierni tradycyjnie przynieśli ze sobą żółto-białe chorągiewki i transparenty. Na jednym z nich widniały podobizny Jezusa i Benedykta XVI oraz napis: "Ich gebe dir neues Leben" (daję ci nowe życie). Inny, trzymany przez dzieci, głosił: "Modlimy się za Ciebie - Limanowa" oraz imiona: Paweł, Krzysiu, Grzegorz, Ewa, Tomasz. W Balicach przygrywały zespoły: młodzieżowy, góralski i odziany w stroje krakowskie. Gwoździem programu stał się żywiołowo śpiewany przebój dziecięcego zespołu "Dzieci z Brodą" - "Benedetto". Joszko Broda przed ceremonią długo ćwiczył ze zgromadzonymi refren: "Benedetto, Benedetto śpiewajcie, śpiewajcie. Mocni w wierze trwajcie". W pewnym momencie zwrócił się do dziennikarzy: "A teraz wy śpiewacie. Dzisiaj nie możecie być bezstronni". Po dziennikarzach przyszła kolej na księży, siostry zakonne, górali i policjantów.

***

Na kilkanaście minut przed przyjazdem Papieża rozjaśniło się. Jeden z księży prowadzących modlitewne przygotowanie dodawał zmarzniętym pielgrzymom otuchy. "To dobrze, że Papież się spóźnia - przekonywał. - Będzie dłużej w Polsce".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2006