Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dlaczego papież Franciszek zbłądził

Dlaczego papież Franciszek zbłądził

16.04.2018
Czyta się kilka minut
„Popełniłem poważny błąd” – napisał Franciszek w liście do chilijskich biskupów po zapoznaniu się z raportem w „sprawie bp. Barrosa”.
P

Przypomnijmy: podczas wizyty w Chile papież stanął w obronie biskupa oskarżanego o tuszowanie przestępstw swego mentora, o. Karadimy, jednego z największych autorytetów chilijskiego Kościoła w ostatnim ćwierćwieczu, którego Watykan uznał winnym pedofilii i usunął z kapłaństwa. Pod wpływem krytyki Franciszek, tuż po zakończeniu pielgrzymki, przeprosił za pochopne słowa. Dlaczego teraz kaja się publicznie po raz drugi?

W założonym przez o. Karadimę Centrum Formacji Młodzieży edukację odebrały setki młodych chłopców, kilkudziesięciu z nich zostało księżmi, czterech biskupami. Skargi na jego zachowanie były skrzętnie ukrywane, postępowania uchylane, skarżących pomawiano i oczerniano. Karadima miał wpływowych obrońców w kraju i w Watykanie, którzy – gdy jego wina została udowodniona – przedzierzgnęli się w jego krytyków, by bronić samych siebie.

Franciszek pisze, że w kwestii bp. Barrosa nie miał „uczciwych, obiektywnych informacji”. Powiedzmy wprost: był okłamywany. Mniejsza o winnych, choć lista podejrzanych nie jest długa. Nie nazwiska są teraz istotne, ale fakt, że chodzi o osoby pełniące ważne funkcje w Watykanie. Co oznacza, że karierę w Kościele robią ci, którym brakuje odwagi, by bronić niewygodnej prawdy, iść pod prąd, zło nazywać złem, bez względu na to, czy popełnia je „obcy”, czy „swój”. Którzy zawsze dobrze wiedzą, kogo opłaca się krytykować, a kogo bronić.

Franciszek dał im wiarę. Zwyciężyła korporacyjna solidarność. Zdanie biskupów, choć niepoparte dowodami, miało większą wagę niż słowa pokrzywdzonych. To był poważny błąd. I papież umiał się do niego przyznać. ©℗

Czytaj także: Edward Augustyn: Kardynalny błąd

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka włoskich...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

bo dowodzi ze w pojedynczych takich przypadkach nawet jako glowa Kosciola jest omylnym.Ale to dowodzi tez z tego przede wszystkim ze odkad nie zrobi porzadku dalszego z tzw CELIBATEM ,zawsze bedzie dochodzic do takich skandalicznych naduzyc w szczeg wlasnie wsrod duchownych.Szkoda mi tylko tych naszych Braci ktorzy z tego powodu odeszli z Kosciola i do Niego juz niestety nie wroca.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]