Dlaczego Jezus zstąpił do piekieł?

Warto przypomnieć i wyjaśnić kilka faktów. Zacznijmy od rozróżnienia lingwistycznego. Istnieje różnica między słowem "piekło", oznaczającym miejsce przebywania potępionych, a słowem "piekła", które oznacza: szeol, Hades, tartar, otchłań - czyli królestwo śmierci, miejsce przebywania zmarłych oczekujących zbawienia. Takie rozróżnienie było związane z obrazem świata, jaki mieli ludzie współcześni apostołom. Dzielili oni świat na niebo - miejsce przebywania Boga i aniołów, ziemię - miejsce życia ludzi oraz podziemie - miejsce przybywania umarłych, błąkających się w smutku cieni.
Czyta się kilka minut

Pierwotnie w podziemiu nie rozróżniano terminologicznie piekła i otchłani. Dopiero z czasem wyróżniono najniższą część otchłani - gehennę, która była miejscem przebywania diabła i potępionych.

Gdy myślimy o śmierci Chrystusa, podświadomie widzimy Go wstępującego do domu Ojca. Trudno sobie pomyśleć, że Ten, który nie popełnił grzechu, miałby mieć coś wspólnego z otchłanią. Tymczasem Jezus przez fakt wcielenia staje się w pełni człowiekiem, tym samym Nieśmiertelny wchodzi na człowieczą drogę wiodącą po skończonym życiu do królestwa śmierci. Ciało Jezusa złożone w grobie, oddane ziemi, dotyka tego, co najniższe w tym świecie, a Jego Boska Osoba w Duchu Świętym zstępuje w miejsce najbardziej oddalone od Boga. Dzieje się tak nie dlatego, że zasłużył On na zesłanie do szeolu, ale zstępuje tam z miłości do człowieka, z którym jest tak solidarny, że uniża się aż do końca.

Różnica między Nim a wszystkimi, którzy Jezusa historycznie poprzedzili i po Nim przyjdą, jest jednak taka, że zabity Baranek zstępuje do piekieł pełen miłości, która jest silniejsza od śmierci. Mocą tej miłości łamie władzę otchłani, unicestwia jej potęgę. Wstępuje w najgłębszą ciemność, by swoją miłością wyprowadzić ku światłu przebywających tam zmarłych. Jednak "Jezus nie zstąpił do piekieł, by wyzwolić potępionych, ani żeby zniszczyć piekło potępionych, ale by wyzwolić sprawiedliwych, którzy Go poprzedzili" (KKK 633).

Prawdę tę pięknie przedstawia ikona Zmartwychwstania, czyli zstąpienie do otchłani. Chrystus trzymając na ramieniu krzyż, oręż zwycięstwa, promienieje boskim blaskiem, jest Światłem rozpraszającym mroki śmierci. Zbawiciel stoi na rozbitych bramach piekła ułożonych w kształcie krzyża nad otchłanią, do której wpadają kłódki, rygle i klucze - symbole niewoli. Jezus wyprowadza z mroku śmierci Adama, przedstawiciela całej ludzkości, i Ewę, matkę wszystkich żyjących. Jezus zwiastuje Dobrą Nowinę wskrzeszenia wszystkich sprawiedliwych, dlatego na drugim planie, za pierwszymi rodzicami, widać królów i proroków znanych ze Starego Testamentu.

Co zatem znaczy, że Chrystus zstąpił do piekieł? Znaczy, że "ogłosił zbawienie nawet duchom zamkniętym w więzieniu" (1 P 3, 19), obdarował życiem wiecznym śmiertelnych, których kiedykolwiek dotknęła niewola grzechu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2009