Diabeł tkwi w szczegółach

Czyta się kilka minut

Ktoś powiedział, że odróżnienie ­diabła od anioła, czarnego od białego, wcale nie jest proste, stąd małe i duże, czasami ogromne pomieszanie z poplątaniem. W rezultacie wielkie dobro okazuje się jeszcze większym złem i odwrotnie. Marek Ewangelista pisze, że kiedy Jezus z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, siedzący „przy drodze niewidomy żebrak Bartymeusz (…) zaczął głośno krzyczeć: »Synu Dawida, Jezusie, zmiłuj się nade mną!«”. Wielu dawaj go uciszać, lecz on jeszcze głośniej wykrzykiwał swoją prośbę. „Wtedy Jezus zatrzymał się i rzekł: »Zawołajcie go!«. I przywołali niewidomego, mówiąc mu: »Odwagi, wstań, woła cię!«. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i szedł do Jezusa. A Jezus zwrócił się do niego: »Co chcesz, abym ci uczynił?«. Niewidomy odpowiedział Mu: »Rabbuni, żebym przejrzał«. Odrzekł Jezus: »Idź, twoja wiara cię uzdrowiła«. Zaraz przejrzał i szedł drogą za Nim”.

Co chcesz, żebym dla ciebie zrobił? Pyta Jezus niewidomego żebraka, jakby nie było oczywiste, czego ten od Niego oczekuje. Zakrawa to co najmniej na brak delikatności. ­Niewidomy potrzebuje przywrócenia wzroku, tego samego zdania są dodający mu otuchy. Skoro tak znany człowiek go zauważył, to znaczy, że pewnie spełni jego życzenie. Jezus jednak patrzy na Bartymeusza po swojemu, nie narzuca mu się, jako ten lepiej wiedzący, nie uszczęśliwia go na siłę, czeka aż ten Mu powie, odkryje przed Nim swoje pragnienia, marzenia. A to znaczy, że Chrystus szanuje jego wolność, jego prawo do decydowania, do życia według własnych przekonań, zgodnie z sumieniem i w zgodzie z tym, co człowiek uważa za życie dobre, szczęśliwe. Jezus, a więc Bóg, działa delikatnie, ale bywa, że traci cierpliwość. Jezus, gdy przebywał pośród cierpiących, zawsze był łagodny. Natomiast kiedy miał do czynienia z hipokrytami, bywało, że się bardzo sierdził. Jeśli więc mamy być jak Chrystus, to będących w nieszczęściu powinniśmy pytać: co mogę, co możemy dla was zrobić? Nie z żadnej łaski, ale ze zwykłej ludzkiej powinności.

Prymas Polski abp Wojciech Polak, w związku z tragiczną sytuacją przy granicy z Białorusią powiedział: „Jestem przekonany, że zachowując prawo i obowiązek obrony państwowych granic, jesteśmy w stanie nieść pomoc ludziom, którzy znajdują się w dramatycznej sytuacji. Nawet jeśli ludzie są wykorzystywani do politycznych manipulacji, dla nas są przede wszystkim bliźnimi, którym należy się elementarny szacunek dla ich niezbywalnej godności. Nie możemy się zgodzić na to, aby ludzie umierali na naszych oczach. Szczególnie trudno jest patrzeć na krzywdę dzieci. Jako biskup nie mogę o tym nie przypominać”.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 43/2021