Deklaracja vs konferencja: poziom ogólników

Czyta się kilka minut

Szesnaście partii europejskich – z Polski PiS, z Węgier Fidesz, z Francji Zjednoczenie Narodowe (Marine le Pen), a z Włoch Liga (Matteo Salvini) i Bracia Włoscy, by wymienić te najważniejsze – podpisało deklarację, która zbiega się ze startem prac Konferencji na temat przyszłości Europy. Deklaracja to katalog znanych zastrzeżeń wobec większej federalizacji i przejmowania kompetencji przez instytucje w Brukseli – co, zdaniem sygnatariuszy, zmierza ku budowie „superpaństwa”. Czytamy też, że jest to wehikuł inżynierii społecznej o lewicowym charakterze; mowa jest o zagrożeniu tradycji, wiary i tożsamości narodowych, o obronie rodziny i zwalczaniu migracji.

Niektórzy przeciwnicy polityczni szesnastu partii ostrzegają, że oto rodzi się „międzynarodówka populistów”. To teza mocno na wyrost. Poszczególnych sygnatariuszy więcej dzieli niż łączy; np. od 2019 r. nie posunęli się ani o krok w dziele stworzenia wspólnej grupy w Parlamencie Europejskim (co dałoby im ogromne przełożenie na proces legislacyjny).

Rzeczona Konferencja na temat przyszłości Europy to pomysł Emmanuela Macrona, który chce sobie zapewnić efektowną klamrę prezydencji Francji w Unii (przypada na pierwszą połowę 2022 r.). Będzie to szereg dyskusji z udziałem posłów, delegatów organizacji i tzw. zwykłych obywateli. Miała ruszyć wiosną ub.r., ale nie udało się, nie tylko z powodu pandemii – trzy instytucje przez wiele miesięcy nie mogły uzgodnić, kto ma kierować pracami. Dopiero na początku tego roku ustalono kompromis (kierownictwo kolektywne), ale jeszcze w przeddzień inauguracji, w maju, trwały zażarte spory o szczegóły procesu decyzyjnego – chodzi o to, by konkluzje debat nie sugerowały żadnych zmian traktatów.

Konferencja będzie bardziej zajęta sobą i wzajemnym pilnowaniem granic możliwej debaty niż Europą. Jej realne znaczenie dla przyszłości Unii jest więc równie nikłe jak ów dokument szesnastu partii, pozostający na takim jak ona poziomie czczych ogólników.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2021