"Rada Stała Episkopatu zapoznała się ze sprawą księdza Derenia i uznała, że dla dobra tej ważnej instytucji charytatywnej nie powinna kierować nią osoba, na której ciążą tego typu zarzuty. Po wysłuchaniu tej opinii ksiądz Dereń sam złożył rezygnację" - ten komunikat rzecznika prasowego Konferencji Episkopatu Polski właściwie nie wymaga komentarza. Jak z prasowych publikacji wiadomo, dyrektorowi Caritas Polska ks. Adamowi Dereniowi byli pracownicy tej instytucji zarzucają stosowanie wobec nich mobbingu. Rada Stała, nie przesądzając o słuszności zarzutów, uznała jak wyżej. Ks. Dereń, który zresztą zarzuty uważa za niesłuszne, sam zrezygnował z zajmowanego stanowiska. Taki jest tryb postępowania w całym cywilizowanym świecie, są bowiem stanowiska i instytucje, których charakter nie dopuszcza sytuacji niejasnych. Do takich miejsc niewątpliwie należy Caritas Polska, ale na pewno jest ich w naszym Kościele i państwie więcej. Dlaczego decyzja ks. Adama Derenia - niby oczywista - jest czymś, w naszych dzikich czasach, dość wyjątkowym?
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















