Daremne apele

Apele do dziennikarzy, zarówno te pisane, jak telefoniczne czy internetowe, nie mają wielkiego sensu.
Czyta się kilka minut

Niby to budują zjawisko, które się nazywa opinią publiczną, a tak naprawdę są dokumentem bezsilności. Ale niech będzie. Czasem trzeba wejść w rolę mówiącego do obrazu z przysłowia. Powtórzyć za setkami tych, co to samo powiedzieli już wcześniej, że uprawianie przez telewizję i radio obraźliwej maniery opozycyjnych polityków, by o najwyższych władzach Rzeczypospolitej Polskiej mówić nonszalancko po nazwisku, bez imienia nawet, bez słowa "pan", i oczywiście bez wymieniania ich godności - już ma swoje żałosne skutki, a będzie je miało na dłużej. To nie spłynie po społeczeństwie jak woda, ale odciśnie się schamieniem głębiej sięgającym.

Na jaki poziom spada wtedy debata polityczna, doświadczyliśmy na obradach sejmowych 19 stycznia. Za dziesiątki obelżywych epitetów, wypowiadanych wtedy w polskim parlamencie, kiedyś odpowiadałoby się przed komisją etyki. Pani poseł, która na zakończenie swojej mowy wykrzykuje "po co nam takie państwo", jest dla mnie osobą, której już nie uważam za godną posłowania, choćby jej klub, partia czy stowarzyszenie nazywały się jeszcze bardziej patetycznie czy nawet religijnie. Oczywiście, człowiek jak ja "przedwczorajszy" może znaleźć się w takiej mniejszości, że pozostanie mu już tylko sięgnąć po wyłącznik. Wciąż jednak zdaje się nam, że bronimy czegoś, co ważne. Nawet bardzo ważne.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2011