Reklama

Dajcie drzewom gnić

Dajcie drzewom gnić

28.11.2017
Czyta się kilka minut
Największym skarbem Puszczy Białowieskiej nie są deski, a rozkładające się drewno i związane z nim gatunki.
B

Bóg nakazał Noemu zbudować łódź i zabrać do niej zwierzęta, by uchronić je przed potopem. Kiedy wody opadły, Noe wypuścił bożą zoocenozę, a ta na nowo zasiedliła ziemię. W Puszczy Białowieskiej Noego nie ma, ale są zwierzaki i rośliny, które wyginęły bądź giną w innych częściach świata. W białowieskich starodrzewach miały przetrwać najtrudniejszy czas, by po latach, kiedy stan przyrody się poprawi, na nowo kolonizować lasy Europy.

Ekologia nazywa takie miejsca refugiami, czyli miejscami schronienia. Leśnicy zaś drzewostanem rębnym albo pokornikowym, i wjeżdżają weń harwesterami. Trybunał Sprawiedliwości grozi za to Polsce karami finansowymi, ale czy zrobią one wrażenie na zamożnych Lasach Państwowych?

Wspólnym wysiłkiem przyrodników, leśników i polityków udawało się ograniczać działalność człowieka w Puszczy. Kiedy po latach starań arka była gotowa, nastąpił regres:...

3521

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pięknie napisane. Trafnie, zwięźle i z uczuciem. Dzięki! Taki nurtuje mnie problem: jak walczyć o Puszczę, i o puszcze, nie walcząc z leśnikami. Nie robiąc: "my i oni"? Ale może się nie da? Trochę mi ich żal... Że uwikłani ideologicznie, społecznie i tak bardzo finansowo. Hm, strata musi boleć - więc są i krzyki. I stają naprzeciw siebie, krzycząc doniośle Lasy Państwowe i bezgłośne zgniotki, rozmiazgi i bogatki. Nieświadome nazw jakie im nadano. Czy gatunek, który jako jedyny wie jaką nazwę ma (i sam ją sobie nadał) ma prawo do siania takiego zniszczenia?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]