Dać rzeczy słowo

Poseł SLD Sławomir Kopyciński złożył wniosek do prokuratury w sprawie kościelno-państwowej Komisji Majątkowej: chce, by zbadano wszystkie jej decyzje od 1989 r. W rozmowie z "Angorą" poseł ostrzegał: "Może się okazać, że dziś do Kościoła należy jedna czwarta Polski".
Czyta się kilka minut

A podczas konferencji prasowej oceniał: "Wartość i wielkość przekazanego [Kościołowi] majątku niestety zmusza mnie do postawienia takiej smutnej tezy, że mamy w tej sprawie do czynienia z największą aferą korupcyjną w historii Polski".

10 lat temu, gdy SLD zagarniał coraz więcej władzy, Ewa Milewicz pisała w "Tygodniku", że Sojuszowi z racji historycznych "wolno mniej". Gdy upadał komunizm, 35-letni dziś Kopyciński kończył podstawówkę. Czy jemu dziś "wolno mniej"? Nie, od niego trudno wymagać takiego samoograniczenia. Również w kwestii Komisji Majątkowej. Jeśli były przestępstwa, trzeba to wyjaśnić - i także politycy SLD mogą się tego domagać. Odmawianie im tego prawa przez wskazywanie na los Kościoła przed 1989 r. nie jest argumentem.

Ale za to od posła SLD można oczekiwać intelektualnej uczciwości, zachowania proporcji oraz unikania ahistoryczności. Formacja, której prawnym spadkobiercą jest SLD, przez 45 lat prowadziła, jako partia dyktatorska, skrajnie niesprawiedliwą redystrybucję dóbr, a na koniec dokonała konwersji władzy politycznej na ekonomiczną, transferując majątek publiczny w ręce prywatne, tj. swych towarzyszy. Bez wątpienia skala tego, co Kościół odzyskał (podkreślmy: odzyskał) w minionych 20 latach, jest w ogóle nieporównywalna z tym, co 20 lat temu ukradli (to chyba najprostsze określenie) ludzie PRL-owskiego "obozu władzy". Była to największa afera w najnowszej historii Polski. Jest to również jedna z "białych plam" dwudziestolecia. Warto, by historycy w końcu opisali jej mechanizmy i aktorów. Również po to, aby dzisiejsi 35-latkowie wiedzieli, co mówią.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2010