Reklama

Czytać to, czego nigdy nie zapisano

20.02.2007
Czyta się kilka minut
Jeśli ktoś spodziewa się, że eseje Sosnowskiego pomogą oswoić jego poetycką twórczość, spotka go rozczarowanie. Powiedziałbym nawet, że należy tę książkę eseisty czytać w oderwaniu od wierszy poety.
P

Pierwsza książka poetycka Andrzeja Sosnowskiego ukazała się 15 lat temu. Był to debiut zaskakujący i wybuchowy, bo oto nagle pojawił się w polszczyźnie poeta, który nie pasował do żadnego rodzimego kontekstu, który z zadziwiającą łatwością wymykał się krytycznoliterackim opisom.

Wiersze Sosnowskiego drażniły suwerennością względem ówczesnych podziałów literackich i hierarchii, ale jednocześnie fascynowały niezwykłą siłą języka. Krytycy trochę na ślepo szukali punktów zaczepienia: wskazywano na powinowactwa z Leśmianem, Peiperem, Karpowiczem i Wirpszą. W pewnym momencie piszący o Sosnowskim zaczęli stosować metodę wybiegów i uników. Niemal każdy tekst o autorze "Życia na Korei" zaczynał się od listy zastrzeżeń i wyznania interpretacyjnej niemocy. To, co miało być szkicem o konkretnej poezji, zmieniało się w rozważania nad możliwościami rozumienia literatury, w...

8035

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]