Czyj czerwiec

Już chyba nic nie uratuje wspomnienia o 4 czerwca 1989 r. przed sekciarskim zafałszowaniem.
Czyta się kilka minut
Jeden z plakatów z serii „Uśmiech historii”/ / Fot. Dom Spotkań z Historią
Jeden z plakatów z serii „Uśmiech historii”/ / Fot. Dom Spotkań z Historią

Obóz polityczny będący u władzy buduje coraz silniej tożsamość na zanegowaniu prawomocności wszystkiego, co wydarzyło się później, nie dziwi więc, że jego prominentne postaci rocznicę bojkotują, usuwając się w cień (jak np. prezydent Andrzej Duda), lub wygadują spiskowe banialuki. Z drugiej strony opozycja antypisowska zbyt gorliwie szukając okazji do mobilizacji, łatwo rozmywa sens tej rocznicy, uznając, że dziś PiS to to samo, co dawniej komuna. Oto w zeszłą sobotę Aleksander Kwaśniewski szedł na czele marszu KOD-u w Warszawie, a tłum skandował „Bronek, Olek, Wałęsa”. Nie odmawiając Kwaśniewskiemu wielkich zasług w dziele późniejszej budowy naszego ładu społecznego, trzeba jednakże zauważyć, że sensem owego radosnego dnia sprzed 27 lat było to, że naród pokazał wielką figę (oględnie rzecz mówiąc) „Olkowi” i jego starszym towarzyszom. 

Dom Spotkań z Historią, zacna i ponadpartyjna instytucja, przygotował i rozlepił w na słupach Warszawy serię plakatów „Uśmiech historii”. Widać na nich uśmiechnięte twarze kluczowych dla przełomu roku 1989 postaci. Jest i Lech Wałęsa, i Tadeusz Mazowiecki, i Jan Olszewski, i Lech Kaczyński. Pomijając to, jak oceniamy dalszą transformację Polski, która 4 czerwca niemrawo się rozpędzała, głupotą jest nie pamiętać, jak wielki zasób energii i dobrej woli bardzo różnych ludzi udało się zebrać i zsumować wtedy w jeden wysiłek. Chichot historii – taka byłaby właściwsza nazwa projektu DSH. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2016