„Po jednej ze zbiórek druhna Paulina zapytała Martę, dlaczego dziewczynka była tego dnia smutna. (...) »Druhno, bo... bo ja zrobiłam coś złego«. Marta rozpłakała się na dobre. Druhna podała jej chusteczkę do wytarcia łez i zaproponowała, żeby obie usiadły. Wtedy Marta zaczęła opowiadać” – czyta rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak. Nagranie z cyklu „Zuchowe gawędy” zostało zrealizowane przez ZHP i opublikowane również na oficjalnej stronie internetowej RPD, w zakładce „Strefa dziecka”. Po co? Czy dzieci wchodzą na stronę Rzecznika Praw Dziecka, żeby słuchać harcerskich opowieści? I co jeszcze ma im do przekazania rzeczniczka, która – jak twierdzi – traktuje młode osoby poważnie?
Głupie porównania
„Świetnie jest dostawać prezenty, ale nie oszukujmy się, nie jesteś już dzieckiem i wiesz, skąd prezenty się pod choinką biorą...” – czytamy w jednym z kilku artykułów opublikowanych w „Strefie dziecka” na stronie RPD, w dziale „Wasze sprawy”. Z artykułu „Twoi rodzice się rozwiedli? Jak przetrwać święta” dzieci mogą dowiedzieć się nie tylko tego, że nie są już dziećmi, ale też – że to one są odpowiedzialne za atmosferę podczas Wigilii w obu domach rozwiedzionych rodziców. „Postaraj się trochę myśleć nad tym, co mówisz, nie porównuj głupio prezentów, choinek czy potraw. (...) Tekst np.: »A u mamy choinka jest ładniejsza« niby nie jest jakimś dramatem życiowym, ale potrafi zepsuć nastrój”.
W również przeznaczonym dla dzieci dziale „Czas wolny” znajdują się natomiast PDF-y z książkami Janusza Korczaka dla dorosłych oraz recenzje dwóch książek i jednego filmu. Autorka recenzji filmu pisze, że jest nim zachwycona, ponieważ „zawiera morał, który każdy z nas zinterpretuje inaczej. Ponadto, trzeba pamiętać, iż jest on trudnym, i nie boję się użyć słowa, psychologicznym filmem, który jest ciężki do zrozumienia. Niemniej jednak gorąco zachęcam moich rówieśników do obejrzenia filmu”. Nie podaje swojego wieku, więc nie wiadomo, do kogo skierowany jest jej tekst.
Zarówno książki Korczaka, jak i wspomniane artykuły zostały opublikowane w „Strefie dziecka” na stronie RPD w 2019 r., za kadencji powołanego przez PiS poprzedniego rzecznika, Mikołaja Pawlaka (który przeniósł je tam z serwisu strefamlodych.pl, prowadzonego przez jeszcze wcześniejszego rzecznika, Marka Michalaka). Jednak sam Pawlak za kadencji obecnej rzeczniczki zniknął, konkretnie wszystkie filmy z nim, wcześniej dostępne w dziale „Multimedia”, a zamiast nich pojawiły się webinary organizowane przez obecną RPD. Z reguły dla dorosłych, choć to dział w „Strefie dziecka”.
Ze strony RPD usunięto też galerię zdjęć, a w jej miejsce wstawiono dwie fotografie Moniki Horny-Cieślak i po jednym zdjęciu jej zastępców: ustawowego Adama Chmury oraz społecznego – Jana Gawrońskiego.
Bez żadnego trybu
„Będziesz moją prawą ręką, moim umysłem i moim sercem, a ja mam nadzieję, że będę mogła być pod twoimi skrzydłami” – powiedziała nowo wybrana RPD Monika Horna-Cieślak do Jana Gawrońskiego po wręczeniu mu w jego domu nominacji na społecznego zastępcę. Chłopak miał wówczas 17 lat i już od kilku lat działał w fundacji Autism Team na rzecz dzieci w spektrum autyzmu jako tzw. samorzecznik. Był uczniem pierwszej klasy specjalnej szkoły branżowej i – jak mówił – studentem trzeciego roku Młodzieżowego Uniwersytetu Prawa (które to miano nosi firma oferująca zajęcia dodatkowe dla młodzieży w wieku 14-18 lat i nazywająca te zajęcia „studiami”, uczniów – „studentami”, a właścicielkę – „rektorem”).
Monika Horna-Cieślak w dniu objęcia urzędu RPD była natomiast 34-letnią adwokatką, która od 19. roku życia działała na rzecz dzieci, m.in. w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, współtworzyła program „Wymiar sprawiedliwości przyjazny dziecku” i zabiegała nie tylko o lepszą ochronę prawną dzieci, ale też – lepsze ich traktowanie. Miała odbudować rangę urzędu Rzecznika Praw Dziecka po katastrofalnej kadencji poprzednika, Mikołaja Pawlaka, i wnieść do biura RPD nową jakość – partycypację dzieci i młodzieży.
Rzeczniczka deklarowała, że będzie nie tylko słuchać głosu młodych osób, ale wręcz – mówić ich głosem. I choć niekiedy deklaracje te ocierały się o absurd (jak w rozmowie dla RFM24 z Tomaszem Terlikowskim, który zauważył, że np. w sprawie aborcji młodzi ludzie mogą mieć różne poglądy, i dopytał, którym głosem będzie mówić RPD, w odpowiedzi słysząc: „Tym i tym”), w rzeczniczce pokładano wielkie nadzieje. Po ośmiu miesiącach słychać jednak głosy rozczarowania i niewypowiedziane od grudnia pytania oraz wątpliwości.
„Rzecznik może powołać zastępcę Rzecznika” – czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka. O społecznym zastępcy nie ma jednak tu mowy, a do kwietnia 2024 r. nie było mowy również w statucie biura RPD. Jan Gawroński został więc powołany bez żadnych podstaw prawnych. Od rzeczniczki usłyszał, że ma być jej prawą ręką, umysłem i sercem, i otrzymał akt powołania o treści: „Szanowny Panie Janie, uprzejmie informuję, że powołuję Pana w dniu 20.12.2023 na zaszczytne i odpowiedzialne stanowisko społecznego zastępcy Rzecznika Praw Dziecka. Wyrażam głęboką nadzieję, że uczyni Pan wszystko na tym stanowisku, aby działania na rzecz ochrony praw najmłodszych jak najlepiej im służyły. Wierzę, że dołoży Pan wszelkich starań, aby Polska stała się dla dzieci lepszym i przyjaznym miejscem do życia. Z całego serca dziękuję za Pana dotychczasowe zaangażowanie na rzecz osób najmłodszych, które jest imponujące i dające gwarancję Pana wiary w to, że świat należy zmieniać na lepsze”.
Otrzymał też pieczątkę, której fotografię – skadrowaną tak, że nie widać słowa „społeczny” – zamieścił na Instagramie w poście z informacją o nominowaniu na „Urząd Społecznego Zastępcy” RPD (opublikował tu też jedno z licznych wspólnych zdjęć z rzeczniczką). W styczniu otrzymał ponadto gabinet w biurze RPD i tabliczkę ze swoim nazwiskiem, a w kwietniu – film z życzeniami na 18. urodziny (nie tylko od Horny-Cieślak i pracowników biura, ale też od rzeczników praw dziecka z krajów bałtyckich). Stylizowany na telewizyjny program informacyjny BRPD TV film został opublikowany na oficjalnym profilu społecznego zastępcy RPD na Facebooku. W innych kanałach społecznościowych rzeczniczki upubliczniono zaś nagrania z przyjęcia-niespodzianki w biurze rzecznika.
Bez zbędnej zwłoki
Pełnoletni dziś Jan Gawroński nadal zajmuje to „zaszczytne i odpowiedzialne stanowisko”. Jakie są jednak jego obowiązki? On sam na nasze pytania nie zdążył odpowiedzieć, ale podczas zorganizowanego przez RPD w kwietniu webinaru o autyzmie społeczny zastępca informował, że należy do nich: monitorowanie stanu ochrony praw dziecka w odniesieniu do osób neuroróżnorodnych i z niepełnosprawnościami, sygnalizowanie RPD problemów systemowych i indywidualnych, spotkania z przedstawicielami dzieci i młodzieży, wspieranie organizacji młodzieżowych, współpraca z Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz nadzór nad Społeczną Radą Dzieci i Młodzieży przy RPD. Rada ta do dzisiaj jednak nie powstała, a społeczny zastępca rzeczniczki jeszcze przed osiemnastką zajmował się również umawianiem spotkań i przyjmowaniem w biurze RPD przedstawicieli rodziców.
Poprosiłam biuro RPD o przesłanie umów z Janem Gawrońskim i jego mamą. Choć wysłałam pytania dziennikarskie na adres biura prasowego, poinformowano mnie, że „odpowiedź zostanie udzielona w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej”. Zgodnie z tą ustawą odpowiedź powinna być udzielona „bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni”. Pytań nie było wiele, ale po dwóch tygodniach otrzymałam jedynie zarządzenie RPD z dnia 8 stycznia 2024 r. o powołaniu Jana Gawrońskiego na „eksperta – Społecznego Zastępcę Rzecznika Praw Dziecka” (którym był od 20 grudnia). „Pozostałe informacje, o których udostępnienie Pani prosi, nie mogą zostać udostępnione w terminie (...) z uwagi na szeroki zakres Pani wniosku” – napisał zastępca RPD Adam Chmura i poinformował, że pozostałe odpowiedzi otrzymam do 11 października 2024 r.
O co jeszcze prosiłam? M.in. o przesłanie umów z tzw. młodymi ekspertami RPD i ich rodzicami oraz informacji o składzie komisji oceniającej kandydatów do Rady Dzieci i Młodzieży przy RPD. Rekrutacja do tej rady odbywała się czerwcu. Kandydatów mają oceniać (według określonych kryteriów) powołani przez rzeczniczkę (bez jawnych kryteriów) młodzi eksperci, a właściwie ta ich część, która nie ukończyła jeszcze 18 lat (niektórzy byli pełnoletni już w momencie powoływania). W kwietniu Monika Horna-Cieślak powołała ok. dziesięciu ekspertów z jednej fundacji, Autism Team, a w maju i lipcu – dwóch spoza tej organizacji.
Pod koniec sierpnia w biurze RPD odbyła się uroczystość powołania Zespołu ds. Partycypacji Dzieci i Młodzieży (złożonego w większości z osób dorosłych). Media otrzymały zaproszenie na tę uroczystość niespełna 4 godziny przed jej rozpoczęciem, a niektórzy członkowie zespołu – propozycję uczestniczenia w nim ledwie dwa dni wcześniej, w weekend. Na stronie RPD czytamy, że lista zadań tego zespołu „jest długa. To m.in. analiza przepisów prawa krajowego i międzynarodowego dotyczących partycypacji dzieci i młodzieży w kontekście istniejących regulacji, luk prawnych oraz rekomendacji zmian legislacyjnych. A także opracowanie rozwiązań zapewniających ochronę dobra dziecka i bezpieczny udział młodych osób w procesie partycypacyjnym”.
W Standardach Ochrony Małoletnich w biurze RPD już teraz jest natomiast zapisane, że „Każdy pracownik i współpracownik ma obowiązek utrzymywania relacji z dzieckiem w sposób transparentny, jawny oraz profesjonalny. Każdy komunikat oraz działanie wobec dziecka musi być adekwatne do sytuacji, bezpieczne, uzasadnione, a także sprawiedliwe wobec innych dzieci”. Zasady te powinny obowiązywać również rzeczniczkę, a umowy z osobami niepełnoletnimi i ich rodzicami powinny być jawne (podobnie zresztą jak ze wszystkimi innymi pracownikami i współpracownikami, o czym biuro RPD wie, bo po skardze do sądu administracyjnego udostępniło „Tygodnikowi” umowy z promotorką byłego rzecznika, Marka Michalaka).
Biuletyn bez informacji
„Trzeba polepszyć system dostępu młodych ludzi do informacji publicznej” – postulował w jednym ze wspólnych wywiadów z rzeczniczką Jan Gawroński. Sama rzeczniczka natomiast dostępu do informacji publicznej nie ułatwia ani młodym, ani starym. Jeśli ktoś chce np. zapoznać się z wystąpieniami generalnymi Moniki Horny-Cieślak, nie znajdzie ich w odpowiedniej zakładce ani na stronie internetowej, ani w Biuletynie Informacji Publicznej RPD. W zakładce „Wystąpienia generalne” na stronie internetowej znajdzie pisma Mikołaja Pawlaka, a w BIP-ie – Marka Michalaka. Wystąpienia Horny-Cieślak są publikowane wyłącznie w aktualnościach na stronie www i aby je odnaleźć, trzeba użyć wyszukiwarki.
Jeśli ktoś chciałby poznać strukturę organizacyjną biura RPD, do 27 sierpnia inne informacje znalazłby na stronie internetowej i w BIP-ie, a inne – w dostępnym w Biuletynie statucie biura. I choć w Biuletynie powinny znajdować się aktualne informacje, aktualny statut biura został tam opublikowany dopiero po tym, jak o niego poprosiłam (w dniu, w którym otrzymałam „odpowiedź” z biura RPD). Co ciekawe, w poprzednim statucie, z kwietnia, widniała dopisana do niego dopiero wówczas informacja, że „Rzecznik może powołać Społecznego Zastępcę”, zaś w najnowszym, z lipca – „Rzecznik może powołać eksperta – Społecznego Zastępcę Rzecznika”. W kwietniowym statucie była też informacja, że Dyrektor Biura „zapewnia właściwe funkcjonowanie i wsparcie Społecznego Zastępcy Rzecznika Praw Dziecka”, czego w najnowszej wersji nie ma.
Jeśli natomiast ktoś chciałby być informowany na bieżąco o działalności biura RPD, musi obserwować nie tylko aktualności na stronie internetowej, ale też media społecznościowe rzeczniczki i jej społecznego zastępcy. Nie wszystkie informacje są bowiem publikowane w każdym z tych kanałów komunikacyjnych (na przykład o jednym z wernisaży – nie jedynym – w biurze RPD można dowiedzieć się tylko z profilu społecznego zastępcy na FB). I to pomimo tego, że już w marcu rzeczniczka powołała dwa osobne zespoły – prasowy i komunikacji społecznej. Dyrektorką zespołu prasowego i rzeczniczką prasową została była dziennikarka Paulina Nowosielska, a dyrektorką zespołu komunikacji społecznej – Monika Kamińska, była rzeczniczka prasowa Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (i niejedyna była pracowniczka tej fundacji, która pracuje dziś w biurze RPD). Ile osób pracuje w tych i innych zespołach biura RPD? Na to pytanie również mamy otrzymać odpowiedź dopiero w październiku.
Rebranding
„Zajmujemy się wszystkimi dziećmi w Polsce, a jest ich 7 mln, czyli na jedno dziecko mamy 4 zł, to nie jest dużo” – mówiła Horna-Cieślak w wypowiedzi dla Polskiego Radia po tym, jak budżet RPD na 2024 rok został zwiększony do rekordowych 31 mln zł. Dla porównania: budżet Rzecznika Praw Obywatelskich wynosi 76 mln zł, co daje 2 zł na obywatela i co stanowi kolejny powód, dla którego warto zastanowić się nad postulowanym przez prof. Andrzeja Zolla uczynieniem z RPD zastępcy RPO, co tylko wzmocniłoby tego pierwszego, gdyż instytucja RPO jest konstytucyjna i ma dużo większy zakres kompetencji.
Początkowo w ustawie budżetowej zaplanowano na biuro RPD 26 mln zł (w zeszłym roku budżet ten wynosił 22 mln zł), ale w styczniu rzeczniczka przekonała polityków do zwiększenia tej kwoty. Argumentowała, że trzeba rozszerzyć działanie Dziecięcego Telefonu Zaufania, powołać nowe zespoły (m.in. badawczy, choć według ustawy o RPD może on jedynie „zlecać” badania), prowadzić kampanie społeczne i działania edukacyjne. Mówiła też, że konsultowała budżet z osobami młodymi, które powiedziały, że chcą rzecznikobusu, Kongresu Dzieci i Młodzieży oraz Festiwalu Pasji.
Według opublikowanego w BIP planu zamówień publicznych na ten rok rzecznikobus ma kosztować 300 tys. zł, Kongres Dzieci i Młodzieży – 420 tys. zł, a Festiwal Pasji – nie wiadomo (nie jest uwzględniony w planie). W planach jest również m.in. rebranding biura RPD za 150 tys. zł i dziecięcego telefonu zaufania RPD za 130 tys. zł, a także badanie wizerunku RPD za 76 tys. zł. Planowane są także inne badania (m.in. realizacji praw dziecka w Polsce), dwie kampanie społeczne, superwizja dla pracowników biura oraz zakup sprzętu komputerowego za 1,5 mln zł. Pierwotnie na ten cel przeznaczono 830 tys. zł, ale w lipcu zaktualizowano plan zamówień publicznych i prawie dwukrotnie zwiększono tę kwotę.
Morał
Co złego zrobiła Marta z czytanej przez rzeczniczkę gawędy ZHP? Nie wszystkie dzieci się tego dowiedzą. Choć tak duży nacisk kładzie się w biurze RPD na wsparcie dzieci z niepełnosprawnościami, nagranie tej opowieści (ani żadne inne na stronie urzędu) nie ma napisów i nie jest tłumaczone na język migowy. Dzieci z niepełnosprawnością słuchu nie dowiedzą się więc, że morał tej bajki jest taki, iż trzeba dotrzymywać słowa, mówić prawdę i przyznawać się do błędów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















