„W tym momencie w instytucji tej trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli. Ma ona się zakończyć 22 marca, więc dopiero pewnie po kilku miesiącach zostanie przedstawiony raport. Natomiast już wiemy, że będzie on wstrząsający. Pracownicy Rzecznika Praw Dziecka dostawali upokarzające nagrody w porównaniu z innymi, pieczołowicie wybranymi osobami” – mówiła w marcu posłanka KO Kinga Gajewska, komentując przedstawianą w Sejmie przez obecną rzeczniczkę praw dziecka Monikę Hornę-Cieślak informację o zeszłorocznej działalności RPD. I precyzowała: „Mianowicie jedna osoba dostała nagrodę, tylko w 2023 roku, 100 tys. zł, a dla porównania inni merytoryczni pracownicy tej nagrody dostawali – uwaga! – 900 zł”.
Raport z corocznej kontroli (stanowiący część przygotowywanej co roku przez NIK analizy wykonania budżetu państwa) zostanie przedstawiony w Sejmie przez prezesa NIK i opublikowany na stronie Najwyższej Izby Kontroli dopiero w lipcu. Już teraz został jednak przekazany Michałowi Janczurze z TOK FM. W raporcie nie ma ani słowa o nagrodach (które zresztą za poprzednika Pawlaka, Marka Michalaka, były porównywalne, na co ani NIK, ani ktokolwiek inny nigdy nie zwrócił uwagi). Wyniki tej najbardziej wyczekiwanej kontroli nie są też szczególnie wstrząsające, gdy zna się priorytety i wartości Mikołaja Pawlaka. Fakt, że Biuro RPD za jego kadencji przypominało kościelny folwark, nie jest zaskakujący.
Co ciekawe jednak, Najwyższa Izba Kontroli po raz pierwszy negatywnie oceniła wykonanie budżetu państwa w Biurze RPD. Przez trzy pierwsze lata kadencji Pawlaka NIK wystawiała mu ocenę opisową (która jest stosowana, „gdy nie zostały spełnione kryteria ani dla oceny pozytywnej, ani dla negatywnej”). W zeszłym roku natomiast wystawiła ocenę pozytywną i nie dopatrzyła się nieprawidłowości w kupowanych wówczas samochodach, o których było głośno pod koniec kadencji Pawlaka (gdy fundacja GrowSPACE oskarżyła go o niegospodarność) i o których przypomniał miesiąc temu TVN, informując dramatycznie (i podając nieścisłe dane): „Budżet urzędu to nieco ponad 26 milionów złotych na cały rok. To daje niecałe 4 złote na ochronę jednego dziecka. Z tych pieniędzy były rzecznik pół miliona wydał na samochody”.
OKO.press dodaje, że te drogie samochody zostały zakupione, choć Pawlak wynajmował w tym czasie inne luksusowe auto. Najwyższa Izba Kontroli wiedziała jednak zarówno o zakupie, jak i wynajmie samochodów. Znała ich marki i ceny. W zeszłorocznym wystąpieniu pokontrolnym NIK podaje numer umowy „wynajmu samochodu służbowego (Audi A6)” i informuje, że „W 2022 r. Rzecznik Praw Dziecka w ramach wydatków majątkowych na łączną kwotę 757,5 tys. zł zrealizował zakup ekranu multimedialnego (36,8 tys. zł), dwóch samochodów służbowych (598,9 tys. zł) oraz trzech licencji do utworu oraz przeniesienia praw autorskich do utworu na rzecz BRPD w celu rozpowszechniania praw dziecka (121,8 tys. zł)”. Interesujące są nie tylko te auta, ale też licencje do utworów, ale NIK nie zakwestionowała tych wydatków, a wykonanie budżetu w BRPD oceniła pozytywnie.
W tym roku natomiast ocena jest negatywna, a wśród wydatków uznanych za nieprawidłowe wymieniono prawie 450 tys. zł za sfinansowanie udziału 150 osób w Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie i ponad 200 tys. zł na druk książki Wandy Półtawskiej „By rodzina była Bogiem silna”. Pawlak wyjaśniał, że „sfinansowanie wyjazdu na ŚDM to była jego inicjatywa, ponieważ zależało mu, by na ŚDM wyjechało jak najwięcej młodzieży dotkniętej różnego rodzaju kryzysami, która w wielu przypadkach nie wyjeżdża na wakacje w Polsce. Była to młodzież ze wskazanych przez niego ośrodków wychowawczych prowadzonych przez zgromadzenia zakonne”. Wśród 150 osób, których wyjazd sfinansowało BRPD, było jednak tylko 81 dzieci. 28 osób to ich opiekunowie, a pozostałe 41 osób – nie wiadomo. Książka natomiast miała stanowić upominek dla nowożeńców i została przekazana do kurii biskupich oraz tygodnika „Niedziela” w celu dalszej dystrybucji w parafiach.
Według NIK są to działania „wykraczające poza zadania ustawowe RPD i bez zachowania zasad celowości i oszczędności”. Najwyższa Izba Kontroli za nieprawidłowe – dokonane „z wyłączeniem stosowania regulaminu wydatków, mimo braku przesłanek do takiego wyłączenia” – uznała również wydatki na konferencje w Rzymie (13 tys. zł) i w Warszawie (24,1 tys. zł). Ten drugi wydatek był nieprawidłowy również dlatego, że konferencja ta była „organizowana przez inne podmioty, a Rzecznik miał nad nią wyłącznie patronat honorowy”. Według NIK oznacza to, że również ten wydatek został poniesiony „bez zachowania zasad celowości i oszczędności”.
Najwyższa Izba Kontroli zarzuca ponadto BRPD, że „dokonało nierzetelnego rozliczenia czterech umów, z tytułu których w 2023 r. poniesiono wydatek w łącznej wysokości 507,7 tys. zł, co było niezgodne z zasadami przejrzystości i oszczędności”. Chodzi o umowy z prawnikiem (który otrzymywał wysokie wynagrodzenie, choć prowadził wielokrotnie mniej spraw niż inni współpracujący z BRPD prawnicy), dwiema osobami świadczącymi usługi „eksperckie” i jedną osobą pracującą w punkcie interwencyjnym w Łodzi. NIK nie przyjął wyjaśnień dyrektor generalnej Biura, która zapewniała, że usługi te zostały wykonane zgodnie z umowami.
Ostatni zarzut sformułowany przez NIK – „BRDP nie zapewniło aktualności planu postępowań o udzielenie zamówień publicznych” – nie ma znaczenia dla oceny. Na ocenę wpływa bowiem wyłącznie to, jaki procent wydatków został uznany za nieprawidłowy (niecelowy, niegospodarny lub poniesiony z naruszeniem prawa). W 2023 r. za nieprawidłowe uznano 5,2 proc. wszystkich wydatków w Biurze RPD (23,6 proc. wydatków badanych przez NIK), na łączną kwotę ponad miliona złotych
Obecna RPD Monika Horna-Cieślak od kilku tygodni informuje, że nie wyklucza złożenia do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Mikołaja Pawlaka, od niedawna sędziego z immunitetem. Nadal tego jednak nie zrobiła.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















