Czy rosyjskie służby tropią „zdrajców”

Siergiej Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, został w niedzielę 4 marca znaleziony nieprzytomny na ławce w parku brytyjskiego miasta Salisbury.
Czyta się kilka minut

Scotland Yard sądzi, że został zaatakowany substancją paralityczno-drgawkową. Ofiarą ataku była też jego córka Julia. Oboje walczą w szpitalu o życie (do niedzieli 11 marca wciąż byli nieprzytomni). Brytyjska prasa od początku nie ma wątpliwości, że Skripal padł ofiarą rosyjskich służb i jego przypadek przypomina śmierć Aleksandra Litwinienki, otrutego w Londynie izotopem polonu przez nasłanych z Rosji agentów.

Skripala aresztowano w 2004 r. i skazano na 13 lat za współpracę z brytyjskim wywiadem MI-6. Pracował w wydziale kadr GRU i miał być cennym agentem. W 2010 r. został wymieniony w grupie podobnych jak on skazańców na rosyjskich agentów ujętych w USA. Otrzymał dom w Salisbury, mieszkał tam z rodziną. Jego brat, żona i syn zmarli niedawno; brytyjska prasa spekuluje o okolicznościach ich śmierci.

Prezydent Putin, który przyjął wtedy zdemaskowanych „śpiochów”, mówił, że ich wpadka to efekt działań zdrajców, „a zdrajcy zawsze źle kończą”. Czy właśnie nastąpił odwet? ©

Więcej na blogu autorki: labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2018