Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Czy Jezusowi się palnęło

Czy Jezusowi się palnęło

23.10.2017
Czyta się kilka minut
Gdy się zacznie na poważnie wcielać w życie sugestię papieża Franciszka, by zamiast książek o Ewangelii czytać Ewangelię – prędzej czy później trzeba zmierzyć się z kłopotami.
W

W czasie nader licznych ostatnio spotkań i dyskusji z ludźmi w różnych zakątkach Polski non stop konfrontujemy się choćby z tym nieszczęsnym 25. rozdziałem Ewangelii Mateusza, w którym Jezus wyraźnie pyta swoich naśladowców, czy przyjmą Go, gdy będzie przybyszem (w oryginale jest: „obcym”). Nie dodając nigdzie małym drukiem: „pod warunkiem, że nie będziesz muzułmaninem albo młodym, silnym mężczyzną ze smartfonem”.

Przy nakazie odwiedzania więźnia Pan – dziwne – nie dopowiada: „pod warunkiem, że nie jest on kimś odrażającym: pedofilem, zabójcą mojego bliskiego, bo wtedy można wykonać na nim karę śmierci”. Przy „byłem głodny, a daliście mi jeść” Jezus nie dopowiada nic o konieczności dostarczenia wyniku badania USG świadczącym o pustym układzie pokarmowym oraz podpisania zobowiązania, że od jutra koniec z alkoholizmem, bezdomnością, i pierwsze lekcje na kursie spawania. Co...

6662

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...że jedną ręką stukam w klawiaturkę kompa-by wypisywać na Forum świątobliwe komunały; zaś drugą biję się w piersi-mea culpa-że oprócz tego stukania, to w tej chwili "nic konkretnego" dla zbawienia(siebie i innych) nie robię. Ale to tylko antrakt(mam nadzieję że krótki-taka "przerwa w życiorysie" na zebranie się do kupy i wylizanie się ze wszystkich ran-tych fizycznych na ciele, i tych meta-fizycznych na duchu. Ciało słabe, nie może ze wszystkim nadążyć za duchem ochoczym, a i ochotność ducha jest wystawiana na próbę, gdy z tej konkretnej pracy, owego "zasiewu na rzecz Królestwa Niebieskiego", nie widzi się nic innego, jak tylko obumieranie ziaren wyrzuconych do gleby. Wprawdzie tak ma być-że ziarno wpierw musi obumrzeć, by wydać plon wielokrotny, że tych plonów siewca z reguły nie widzi za swojego życia i z reguły jest to "fizyczna" klęska: fiasko przedsięwzięcia, które nie przynosi natychmiastowego efektu. Od czasu do czasu, trzeba (mi) jakiejś meta-fizycznej pociechy, czyli zająć się teorią, by później nią wesprzeć i praktyczne działanie. I tak "pismak" Szymon Hołownia, oprócz tego że pisze o owych "świątobliwych sprawach", to jeszcze i "coś robi konkretnie" w tym kierunku-czym uwiarygadnia to, o czym pisze. A "robotnica" s. Małgorzata Chmielewska, oprócz tego że bardzo konkretnie "robi" Królestwo Niebieskie, to także o tym pisze-ksiązki i na swoim blogu. I dzieki temu wiadomo szerszej publice, że można praktycznie zrobić to, co dla znakomitej wiekszości jest idealityczną teorią, bez mozliwości realizacji w obecnym świecie: słowo staje się ciałem... Chodzi o to, by powołując się na świetość Kościoła Chrystusowego, nie popaść samoadorację Świętego Strażnika, który to "wiąże ciężary innym, samemu nie przykładając do nich ręki"-by nie skalać swej(teoretycznej) świętości.

Papież, jakiego nie znamy. Odnoszę wrażenie, że jest On tak niewygodny dla naszego kleru, że prawie o nim zapominamy... dzięki Szymonie

Jezus nie zabijał, nie kradł, nie gwałcił. Jeśli się o kogoś upominał, to o "najmniejszych". Naciąganie nauczania Jezusa bylebym nie protestował by przyjmować młodych jurnych "przybyszów" z smartfonami, dodatkowo nawet takich z "lepkimi rękami" wydaje się tyleż groteskowe, co wręcz bluźniercze. Dodatkowe jeszcze grożenie piekłem jest już totalną bezczelnością. Reszta, poza tym nawet znośna, ale po tym wstępie, dyskusji się odechciewa nawet nad tym co warte byłoby przemyślenia.

(do koryntian): "my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem(bluźnierstwem) dla Żydów, a głupstwem(groteską) dla pogan". Krzyż Chrystusa jest absurdem-dla wielu przeszkodą niedopokonania, dla innych-uwiarygodnieniem przesłania, jako pochodzącego od Boga. Przyjęcie obcego i udzielenie mu wsparcia jest ryzykiem naruszenia dotyczczasowego status quo i zubożeniem siebie o udzieloną jałmużnę-ofiarą, która prawdziwie boli. Tej ofiary nie podejmie żaden "mądry Grek", ani "swiątobliwy Żyd", tylko apostoł-świadek Chrystusa i Jego naśladowca. Pomoc "dla prestiżu" i w perspektywie jakiś pokrętnych planów, nie przyniosi skutku, bo wiekszość politycznego establishmentu UE, to sprytni PR-owcy i narcystyczna elita, która chce "pomagać" rękami "pospólstwa" A być może, że w perspektywicznym zamyśle owych elit, było(jest) zepchnąć europejski prekariat do gett permanentnej kontroli przez siły porządkowe-razem ze zdezorientowanymi(bo pozbawionymi chrześcijańskiego przesłania o personalnej wolności, istotnej równości wszystkich ludzi)przybyszy spoza Europy, by poszerzyć swój 'Lebensraum" i wyjść ze swoich dotychczasowych gett pilnie strzeżonego bezpieczeństwa i dobrobytu. Jest to może insynuacja pod adresem obecnego finansowo-politycznego establishmentu, ale wiele wskazuje na takowe intencje prowadzonej w ramach UE polityki...Jednak są tacy, którzy są gotowi na taką ryzykowną i bolesną pomoc-jako chrześcijanie zapatrzeni w absurd ukrzyżowanego Syna Bożego. Szymon Hołownia, jako że sam osobiście pomaga potrzebujacym, jest dla mnie wiarygodnym, chrześcijańskim głosem "wołającego na puszczy". Chrystus i jego naśladowcy, dla mnie nie są ani bluźnierczy, ani groteskowi.

hmmm nie specjalnie szanuję "krzyżacki" styl myślenia, czyli zasłanianie się krzyżem i Jezusem przed wszelką krytyką, czy jesteś pan pewien, że jesteście z panem Hołownią naśladowcami Jezusa? a reszta do piekła? Nooooo gratuluję samopoczucia. Według mnie pomoc jurnym młodym facetom z smartfonami w dłoni jest czymś porównywalnym do tego jakby Jezus udzielał pomocy materialnej i duchowej Herodowi, niczego takiego nie kojarzę z Biblii, ale może się mylę?

więc nie rozstrzygam kto się myli, a kto nie; tylko bronię stanowiska brata w wierze. A że argumenty "krzyżackiego myslenia" nie znajdują Pańskiego uznania, to proszę chociaż wstrzymać się z wyrokiem "do czasu żniwa"-kiedy kąkol i pszenicę będzie mozna od siebie oddzielić. Bo jak na razie, to na argument "zero ofiar islamskich zamachów w Polsce", mozna spytać się o liczbę ofiar wypadków na krajowych drogach, która znacznie przekracza to, co się przytrafia na drogach "zidiociałego Zachodu"-różnica wynika nie tylko z drogowej infrastruktury, ale także i kultury współżycia-m.in. z powszechnej akceptacji dla prowadzenia pojazdów po pijaku i nieliczenia się z bezpieczeństwem swoim i drugich.

to argument "piekła" u pana Szymona w tle się pojawiający, a kto sądzi, niech się liczy, że sam osądzanym będzie, zatem nie ja "zabawę w sędziego" zacząłem. Jak on się do "żniw" wstrzyma, to i ja się wstrzymam ;p

choć mozliwe, że czytałem mało wnikliwie(?). A na zbulwersowanie ludzkimi osądami i wyrokiem piekła, to polecam właśnie "krzyżacką" formułę Odkupienia. Po luterokatolicku wyznaję: simul justus et peccator.I w tym momencie nie mam problemu z tym, czy innym sędzią i mogę cierpliwie czekać do żniw Sądu Ostatecznego.

.

Człowiek wolny odpowie za to co zrobił, lub nie zrobił. Człowiek zniewolony nakazami, ruganiami, straszeniem piekłem, jest tylko marionetką. Wmawiając nam konieczność pomocy czyni się z nas marionetki. Pokaż potrzebującego, pokaż własne świadectwo, a będzie co będzie. Tymczasem pan Szymon chce z nas na siłę zrobić "zawodowych bezrefleksyjnych pomocników" i "okłada nas Jezusem" jak jakim batem, to tak nie działa.

blokada "korytarzy humanitarnych" przygotowanych przez Caritas Polska. Symetrycznie bym prosił-bez "moralności Kalego"

W sumie nie specjalnie wiem nawet o co chodzi? Sprawy tego rządu i spraw "wielkich tego świata" zaczynają przerastać moją wyobraźnię i powoli przestaję się tym zajmować, ale usłyszałem ostatnio, że na jakiś naukowych pokazach w Arabii Saudyjskiej zaprezentowano robota, który podobno dostał nawet saudyjskie obywatelstwo, i na pokazie jego zdanie zabrzmiało "jak będziecie dla mnie mili, to i ja będę dla was miły", hmmm nie chcę być prorokiem, ale to nie skończy się dobrze, myślę że AI może okazać się mniej podatne na ideologizmy, i zrobi to co nakazuje logika, zetrze nas w proch i same "uczyni sobie ziemię poddaną", po nas zostaną tylko legendy ;p (ps. bardziej mitologiczna/bajkowa interpretacja, wygląda na to, że nefilimowie znaleźli upragnioną furtkę do naszego świata).

bo jakoby zły jest ewangaliczny "nakaz" przyjmowania uchodźców, zaś dobry(niezauważalny przez Szanownego jako problem)rządowy zakaz dla działalności rzeczonych korytarzy humanitarnych. Chyba nie wymaga dalszych wyjaśnień, że zarówno nakaz, jak zakaz, jest ograniczeniem wolności? W moim odbiorze, Szymon nie tyle zabiega o unijny projekt kwot relokacyjnych, co o caritasową pomoc dla najbardziej potrzebujących-w tym o hospolitalizację "islamistów" w Polsce w szczególnie ciezkich przypadkach. Co do tego ma Arabia Saudyjska i "nefilimowie"-nie pojmuję.

Jeśli o taką formułę chodzi to oczywista zgoda, nakaz jak i zakaz pomocy są w równym stopniu zniewoleniem. O co chodzi panu Szymonowi? No tu już mamy odmienne wrażenia, mam wrażenie, że "walczy" o pełną, bezwarunkową i systemową już nawet nie tyle pomoc, co wręcz darczyństwo na rzecz zalewających nas (Europę) fal migrantów. Co ma do tego Arabia Saudyjska? Całkiem sporo, jako główny ośrodek ekspansji islamu na cały świat, jak na mój gust realizują projekt najazdu demograficznego wykorzystując do tego najbardziej wyrafinowane metody manipulacji. Co mają nefilimowie? To, że najpewniej "pogodzą" nas wszystkich, dobrze że tego robota z dosyć zaawansowaną AI projektowano tam, bo gdyby miał "wrażliwość" "lewackich" feministek to najpewniej już poczułby się niewyobrażalnie dotknięty i obrażony i rozpocząłby planowanie odwetu na ludzkości :))) Rozwinięta AI podejrzewam, że będzie ostatnim wielkim wynalazkiem ludzkości :/ ciekawe czy AI stworzy sobie jakiś system religijny? może z wspomnień po nas potworzą sobie wyobrażenia jakiś "bogów stworzycieli"? :ROTFL

No tak... Jezus też powiedział "Nie sądźcie" I nie dodał małym drukiem "chyba że będzie chodziło o jakiegoś ministra lub reżysera...". A także "Czemu widzisz źdźbło w oku swojego brata, a belki we własnym nie dostrzegasz?" Zwłaszcza że w konkursie na wycieranie sobie buzi/klawiatury Panem Bogiem red. Hołownia byłby chyba lepszy od owego ministra. "Mianujesz się chrześcijaninem? Zmierz się więc, koniecznie dziś, na poważnie z Łukaszowym (z rozdziału szóstego jego Ewangelii): „Dawaj każdemu, kto cię prosi, i nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoją własność” - czekam więc z niecierpliwością aż ktoś poprosi (bardzo grzecznie) pana redaktora o mieszkania, samochód i wszystkie środki z konta bankowego. I mam nadzieję, że Pan nie odmówi, bo przecież to niemożliwe, żeby "Jezusowi się palnęło". Zresztą już teraz może Pan oddać swoje mieszkanie i pieniądze (wszystkie) bezdomnym i też niecierpliwie czekam na wiadomość, że Pan już to zrobił. "Kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”. I jeszcze: „Kto chce ocalić swoje życie, straci je. A kto straci swoje życie z Mego powodu, ten je ocali”. Cóż za szczerość... Jakoś nie bardzo dał się Pan przekonać sobie samemu, że sprowadzanie tych gości jest dla nas bezpieczne. To trochę jak u Barei "Co prawda nie grozi nam żadne niebezpieczeństwo, ale wierzący mogą się pomodlić za siebie i innych" No więc: To jest absolutnie, ale to absolutnie bezpieczne, ale w razie czego to pamiętajcie, że jeżeli kochacie swoich synów (i nie chcecie dla nich losu tych z Paryża) i córki (i nie chcecie dla nich losu tych z Kolonii) bardziej niż tych biednych, spragnionych pieniędzy, przyjemności i uznania własnej wartości młodzieńców, którzy to młodzieńcy są Chrystusem, mianowicie dlatego są Chrystusem, że tak stwierdził red. Hołownia, to nie jesteście dobrymi chrześcijanami i zasługujecie na piekło (o czym też oczywiście będzie decydował red. Hołownia). Co prawda ta sama Ewangelia mówi "Bądźcie roztropni jak węże...", ale ten cytat jest nam na razie zbędny... Coś jednak zaczynam rozumieć. Jeżeli red. Hołownia popisuje się taką radosną twórczością na każdym ze swoich "nader licznych spotkań w różnych zakątkach Polski", to chyba jestem w stanie uwierzyć, że te niewiarygodne sondaże wyborcze mogą być zbliżone do prawdy...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]