Czy dzieci powinny przystępować do spowiedzi

Co stoi na przeszkodzie, aby chęć przystąpienia do pierwszej spowiedzi deklarowali sami młodzi ludzie? Bez presji społecznej i w momencie, który sami uznają za odpowiedni?

21.11.2022

Czyta się kilka minut

 / KASIA KOZAKIEWICZ DLA „TP”
/ KASIA KOZAKIEWICZ DLA „TP”

Marek ma 27 lat. Jest prawnikiem. – Do pierwszej spowiedzi przygotowywano mnie jako ośmiolatka. Oczywiście były formułki do wykucia na pamięć, a katechetka wyjaśniała skuteczność spowiedzi paląc na lekcji kartki z nazwami różnych grzechów. Była próba generalna klękania przy konfesjonale, dostaliśmy też rachunki sumienia, żeby zrobić listę grzechów przed pierwszym wyznaniem ich księdzu – wspomina.

Wypisując dziecięce przewinienia, Marek utknął przy szóstym przykazaniu.

– Nie miałem pojęcia, o co chodzi z nieczystymi myślami i nieskromnymi czynami. Zapytałem starszego brata, który po prostu pokazał mi pornografię i wyjaśnił, na czym polega masturbacja. Powiedział też, że to najstraszniejsze grzechy. Klęcząc potem przy konfesjonale i wyznając te grzechy, przyznałem, że widziałem filmy i zdjęcia na komputerze brata i że się dotykałem. Ksiądz zaczął dopytywać, jakby mi nie wierzył, że zdarzyło mi się to tylko raz, i to zaledwie parę dni wcześniej. Kazał mi przychodzić do spowiedzi za każdym razem, jak będę się dotykał czy coś sobie wyobrażał. Odszedłem od konfesjonału z ulgą, że to już za mną, ale nie czułem się dobrze. Dzień przed pierwszą komunią już wymiotowałem ze stresu – ciągnie Marek.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

RYSZARD IZDEBSKI, psycholog kliniczny: Ksiądz formuje dziecko, w pewnym zakresie je wychowuje, ale nikt tego nie kontroluje. Groźny freestyle >>>>


Warunek komunii?

W 2013 r. w Polsce przyszło na świat ponad 369 tys. dzieci. Wiosną przyszłego roku duża ich część, śladem poprzednich roczników, zacznie przygotowania do pierwszej komunii, których nieodłącznym elementem jest także pierwsza spowiedź. Przynajmniej w Polsce. W Europie Zachodniej, w której od lat widoczny jest trend odchodzenia od praktyk religijnych, Kościoły lokalne szukają różnych rozwiązań. Ks. Andrzej Stefański, francuskojęzyczny duszpasterz z Belgii, wyjaśnia, że w tamtejszym programie przygotowania do pierwszej komunii nie ma tematu spowiedzi.

– Wychodzi się z założenia, że, po pierwsze, dzieci w wieku komunijnym nie są w stanie świadomie i dobrowolnie zgrzeszyć. Po drugie, idzie to w duchu logiki sakramentów inicjacji chrześcijańskiej: najpierw mówimy o przymierzu z Bogiem, a nie o łamaniu tego przymierza, jakim jest grzech. Temat sakramentu pojednania wchodzi dopiero przy przygotowaniu do bierzmowania, czyli w szóstej klasie – mówi ks. Stefański.


SERWIS SPECJALNY: Czy spowiedź jest dla dzieci? 
W 2012 r. proponowaliśmy, żeby przygotowanie do I Komunii nie obejmowało sakramentalnej spowiedzi. Propozycja wywołała żywą dyskusję – która jednak nie zmieniła kościelnej rzeczywistości. Pojawiające się dziś głosy pokazują, że odkładanie problemów niewiele daje.

Część hierarchów i duchownych obawia się, że dopuszczenie małych dzieci do komunii bez jednoczesnej spowiedzi, która niejako dołącza w kolejnych latach, nie wyrobi w młodych praktyki sakramentalnej. Duszpasterskie doświadczenia w Kościołach obrządków wschodnich i np. te belgijskie dowodzą jednak, że to lęk raczej nieuzasadniony. Wszystko zależy od wysiłku włożonego w katechezę.

Karetka raz na miesiąc

Dominikanin Marcin Mogielski, zaangażowany w ochronę ofiar wykorzystania seksualnego w Kościele, proponuje powrót do intuicji starożytnych: – Wtedy spowiedź nie była rytualnym oczyszczeniem z grzechów powszednich, ale dotyczyła grzechów najpoważniejszych, wykluczających ze wspólnoty. Człowiek musiał się skruszyć i odpokutować, żeby móc wrócić. Dopiero w VII-VIII w. zaczęto traktować spowiedź bardziej jako oczyszczenie, co mogło być powodowane lękiem przed niegodnym przyjęciem Eucharystii. Zrobiono z komunii świętej bardziej nagrodę niż lekarstwo dla chorych i pokarm dla słabych.

Dominikanin zauważa, że prawo kanoniczne mówi o wyznawaniu ­grzechów ciężkich. – Zakładamy, że wszystkie dzieci przed pierwszą komunią są w grzechu ciężkim, śmiertelnym – mówi. – Nie widzę ku temu podstaw. Prawo kanonicze nie przewiduje, że dzieci mogą zaciągać kary, np. ekskomunikę. Nie róbmy więc ze spowiedzi regularnego, rytualnego oczyszczania, tak jakby tylko czystym serduszkiem można było godnie uczcić Pana Jezusa w Eucharystii. Eucharystia jest lekarstwem, a nie nagrodą – podkreśla o. Mogielski.

Zauważa również, że dziecko nawet podczas wizyty u lekarza albo gdy jest np. przesłuchiwane jako świadek w prokuraturze, znajduje się pod opieką rodzica. Tymczasem w trakcie spowiedzi ksiądz ma absolutną władzę nad młodym i bezbronnym penitentem.

– Dlatego odszedłbym od myślenia o spowiedzi regularnej. Zrobiliśmy z niej obowiązek, a przecież nie ma obowiązku przystępowania do niej, jeśli człowiek nie popełnił grzechu śmiertelnego. Odpowiadając na pytanie, od jakiego wieku przystępować do spowiedzi, daję przykład karetki. Wzywamy ją, kiedy jest potrzeba, a nie z chwilą ukończenia 16 lat albo regularnie co miesiąc. Jeśli miałbym zaproponować jakąś granicę wieku, wskazałbym na pełnoletność – mówi o. Mogielski.

Godność dziecka

Inne podejście ma ks. Damian ­Wyżkiewicz, duszpasterz młodzieży i katecheta: – Nie zgadzam się z negowaniem prawa dzieci do spowiedzi. Traktuje się je, jakby były osobami amoralnymi. Tymczasem dzieci w bardzo wczesnym wieku przeżywają swoje, na własnym poziomie, dylematy moralne. Wielu rodziców, którzy w pełni byli zaangażowani w przygotowanie dziecka do pierwszej spowiedzi i komunii, było wzruszonych i dumnych z ich rozwoju duchowego. Dziecko, które jest dobrze przygotowane do spowiedzi, nie jest straszone spowiedzią. Pokazany jest mu ten sakrament jako miejsce miłości i przebaczenia Pana Boga. Zaczyna świadomie dbać o swoje sumienie.

Mówiąc o odpowiednim wieku, ks. Wyżkiewicz wskazuje również na odpowiedzialność rodziców: – Powinni upewnić się, czy dziecko jest gotowe do pierwszej spowiedzi, co o niej mówi, jak przeżywa przygotowanie. Dziecku należy po prostu wyjaśnić, czym jest spowiedź.

Zwolennicy spowiadania dzieci wskazują przede wszystkim, że nie można wykluczać ich z łask, jakie niesie ten sakrament. Bo przecież spowiedź to dla wierzących przestrzeń spotkania z Chrystusem, doświadczenia Bożego miłosierdzia i tego, że Bóg zawsze jest gotów przebaczyć. Poza tym sakrament pojednania stanowi też pomoc w formowaniu sumienia i może sprzyjać dojrzewaniu religijności. Nie bez powodu nawet dorosłym zaleca się częstą spowiedź, nie tylko wtedy, gdy popełnią grzech ciężki.

Spotkanie z Jezusem

– Aspekt psychologiczny spowiedzi jest bardzo trudny, choćby dlatego, że wielu spowiedników w ogóle nie powinno mieć kontaktu z penitentem, zwłaszcza tak małym i delikatnym. Niemniej nie czekałabym ze spowiedzią do bardzo późnego wieku – przekonuje Maria Kędzierska z Krakowa, matka 9-, 7- i 5-latka. – Doświadczenie jednoczesnego przygotowania dzieci przekonało mnie, że młody wiek nie jest przeszkodą, a wręcz ułatwieniem.

Kędzierska uważa, że im późniejsze przygotowanie do komunii, tym trudniej o naturalny zachwyt płynący ze spotkania z Chrystusem. – Starsze dziecko zdolne jest do kalkulacji, młodszemu takie autentyczne spotkanie przychodzi z większą naturalnością i prostotą – dowodzi. – Bliższe jest mi spojrzenie, że spotkanie z Jezusem nie jest nagrodą za dobre sprawowanie, ale potrzebą każdego z nas. Dlatego nie obawiam się przyprowadzać tych najmłodszych i podążać za nimi, w oczekiwaniu na moment, kiedy ta gotowość się zrodzi.

Spowiedź – uważa Kędzierska – to przede wszystkim spotkanie z miłosiernym Ojcem i budowanie z Nim relacji, a nie odbycie nabożnej praktyki. – Wierzę, że warto wprowadzać w nią małe dzieci – podkreśla. W przygotowywaniu synów korzystała z tzw. Katechezy Dobrego Pasterza – programu formacyjnego dla rodziców do wprowadzania w świat wiary dzieci na różnym etapie rozwoju.

Karteczki z grzechami

A co z przypadkami takimi jak prawnik Marek? Na kwestię nadużyć i przemocy przy spowiedzi zwraca uwagę inicjatywa Zranieni w Kościele. W rekomendacjach opublikowanych po pierwszym roku działalności jej działacze napisali: „Dzwoniący do nas opowiadają o tym, że kiedy byli dziećmi, zdarzyło im się, że spowiednicy bardzo szczegółowo wypytywali ich o masturbację, o wczesne doświadczenia seksualne, często sugerując odpowiedzi albo używając nieodpowiedniego języka. Pytają w związku z tym dyżurujących terapeutów, czy to, co ich spotkało, można nazwać molestowaniem. Mają poczucie, że takie natarczywe dopytywanie niekorzystnie wpłynęło na ich rozwój, kształtowanie się dojrzałej duchowości i dojrzałej seksualności”.

Doświadczenie dopytywania w dzieciństwie przez spowiednika o kwestie związane z seksualnością nie jest rzadkie, podobnie jak szkodliwe podejście księdza do młodzieńczej masturbacji czy zainteresowań seksualnością.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

KS. ADAM BONIECKI: Problematyczność spowiedzi dzieci jest realna, choć trudno mi się zgodzić z propozycją, by wszystkie miały czekać z komunią do iluś tam lat na dojrzałość czy przynajmniej dorośnięcie >>>>


O. Mogielski wspomina: – Rozmawiałem ostatnio z moimi współbraćmi w klasztorze i każdy z nas ma osobistą historię, gdy został skrzywdzony, zraniony, źle potraktowany – także wulgarnie czy chamsko – przez spowiednika. Ja, jako mały chłopiec, usłyszałem w konfesjonale, że ze mnie w życiu już nic nie będzie. Absurdalna jest spowiedź, która człowieka przekreśla i potępia.

Córka Anety i Tomasza do spowiedzi i komunii przygotowywała się na lekcjach religii. Wspominała, że dzieci musiały wyuczyć się różnych formułek, a do konfesjonału miały przyjść z wypisanymi na kartkach grzechami, bo pouczono je, że niewypowiedzenie któregoś z przewinień to grzech śmiertelny. Były tym bardzo zestresowane.

– Konfesjonał był niewygodny, nie mogły ani normalnie klęczeć, ani stać, ale nie zrezygnowano z niego, mimo że wcześniej katechetka zrobiła z dziećmi próbę w kościele i widziała, jakie to niepraktyczne – opowiadają rodzice dziewczyny.

Obraz

Dla ich córki spowiedź była doświadczeniem na tyle stresującym, że do tej pory nie jest w stanie się na nią zdecydować, nawet mimo rozmów z zaprzyjaźnionym księdzem.

Paweł, obecnie student, wspomina, że dużym problemem była dla niego kwestia nakazu posłuszeństwa rodzicom i okazywania im czci: – W moim domu był alkohol, przemoc i wszystko, co z tym związane. Za ojca się wstydziłem, gdy chodził pijany po mieście. Bałem się go, jak wracał do domu, bo miał wybuchy agresji. Nie rozumiałem, jak mam mu okazywać cześć, i nie chciałem być mu zawsze posłuszny, bo czułem, że nie zawsze jest to dobre dla mnie czy rodzeństwa. Katechetka powiedziała, że aby spowiedź była ważna, trzeba żałować za grzechy i mieć mocne postanowienie poprawy, czyli nie chcieć nigdy do nich wracać. Ksiądz wysłuchał, że nie byłem zawsze posłuszny rodzicom. Powiedział, że mam ich kochać, szanować i być posłusznym. W ramach pokuty kazał mi przeprosić rodziców oraz pocałować ojca i matkę w ręce. Już nigdy więcej nie poszedłem do spowiedzi.

Spowiednik spowiednikowi nierówny

Nie ulega wątpliwości, że największa odpowiedzialność spoczywa na spowiednikach. Powinni być profesjonalnie przygotowani. Ks. Wyżkiewicz podkreśla m.in. potrzebę posiadania wiedzy o psychologii rozwojowej, ­seksualności, a także odpowiedniego podejścia pedagogicznego.

O to, czy seminarium duchowne dobrze przygotowuje do spowiadania dzieci, zapytałem dwudziestu siedmiu księży wyświęconych w różnych latach. Tylko ośmiu stwierdziło, że tak. – Nie mogę powiedzieć, że wyszedłem z seminarium gotowy do spowiadania dzieci. Mam nadzieję, że nikogo w konfesjonale nigdy nie skrzywdziłem. Sam czułem się o tyle swobodnie, że moje rodzeństwo miało akurat dzieci, których rozwój obserwowałem. Dopiero po latach, m.in. po skończeniu studiów psychologicznych, czuję się w konfesjonale swobodniej – mówi ks. Maciej z Podkarpacia.


PIOTR SIKORA: Jest bardzo wątpliwe, by dziecko ośmioletnie – którego wolność i autonomia dopiero się rozwija – było w stanie popełnić grzech ciężki >>>>

Podkreśla jednak, że braki w kształceniu seminaryjnym nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla niekompetencji księży: – Każdy powinien wiedzieć, że jest odpowiedzialny za swoją formację.

Inny ksiądz opowiada, że w seminarium był np. kurs z psychologii rozwojowej. – Ale gdybyś przeegzaminował z jej zakresu opuszczających seminaryjne mury, raczej mało kto dostałby zaliczenie. Większą wagę przykłada się do przedmiotów filozoficznych i teologicznych.

Aktualny zarys seminaryjnego programu formacyjnego „Droga formacji prezbiterów w Polsce”, przyjęty przez Konferencję Episkopatu Polski w 2021 r., wydaje się dawać przyszłym spowiednikom niezłe podstawy. W dokumencie czytamy, że podejmując pracę z dziećmi, „seminarzyści muszą posiadać nie tylko dobre intencje i prawe sumienie, ale też odpowiednie kompetencje i umiejętności społeczne, by realnie, skutecznie i bezpiecznie dbać o integralny rozwój każdego spotkanego człowieka, szczególnie osób małoletnich lub bezradnych”.

Klerycy powinni mieć zajęcia m.in. z psychologii ogólnej, rozwojowej i wychowawczej, z pedagogiki. Zaleca się także fakultety z oligofrenopedagogiki (pracy z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną) i duszpasterstwa młodzieży. Do tego dochodzą wykłady ze spowiednictwa, kierownictwa duchowego, teologii moralnej, teologii pastoralnej i duszpasterstwa rodzin.

Ponadto księża mają obowiązek permanentnego poszerzania kompetencji (tzw. formacja stała). W kwestii spowiedzi mogą to robić np. w kapucyńskiej Szkole dla Spowiedników. Odpowiednie kursy powinny organizować również diecezje.

O. Mogielski postuluje wprowadzenie dla spowiedników superwizji: – Ona jest oczywista dla psychoterapeutów, powinna być też dla spowiedników. W Kościele tymczasem każdy ksiądz robi w konfesjonale, co chce, obowiązuje tajemnica spowiedzi, a to oznacza ryzyko niekompetencji i nadużyć.

Prawo kanoniczne przewiduje weryfikację spowiedników np. egzaminem (KPK 970). Czasowe odnawianie jurysdykcji poprzedzone właśnie odpowiednim egzaminem mogłoby sprzyjać poszerzaniu ich kompetencji.

Skończyć z masowym duszpasterstwem

Wartościowe przygotowanie 9-letniego dziecka do spowiedzi jest możliwe. Popularne są np. „Baranki” – bazujący na metodzie Montessori program formacyjny dla rodziców i dzieci, realizowany już w ponad pięćdziesięciu miejscach w Polsce. Inną propozycją jest wspomniana Katecheza Dobrego Pasterza. Porządne przygotowanie dziecka wymaga jednak odpowiednich warunków w domu rodzinnym oraz współpracy z kompetentnym duszpasterzem.

W sytuacji masowego podejścia duszpasterskiego nie jest to możliwe w każdym przypadku – nie każde dziecko ma przywilej dobrych relacji z rodzicami, nie każde jest na tym samym etapie rozwoju, nie wszyscy rodzice są praktykującymi katolikami i wreszcie: nie wszyscy księża mają odpowiednie kwalifikacje do pracy z dziećmi.

Może przyszedł czas, by oddzielić przygotowanie do sakramentów od programu realizowanego w szkole i uczynić je bardziej indywidualnym? Co stoi na przeszkodzie, by chęć przystąpienia do spowiedzi deklarowali sami młodzi ludzie, za zgodą rodziców, ale nie pod presją społeczną, i w momencie, który uznają za odpowiedni?©

HISTORIA SPOWIADANIA DZIECI

Pokuta za grzechy popełnione po chrzcie była od późnej starożytności praktykowana publicznie. Forma znana w Kościele dziś – dyskretne wyznawanie grzechów przed spowiednikiem i otrzymanie od niego rozgrzeszenia – powszechniej przyjęła się dopiero w XIII w. i ma źródło w praktykach klasztornych.

Obowiązek spowiedzi i komunii wielkanocnej wiernych wprowadził Sobór Laterański IV w 1215 r. Wskazano, że dotyczy on wiernych po osiągnięciu wieku rozeznania. Komentatorzy nauczali, że chodzi tu o wiek, kiedy jest się zdolnym rozeznać dobro i zło (a więc też grzeszyć), i wskazywali zazwyczaj na siódmy rok życia. W tym wieku też dopiero można było np. ważnie zawrzeć zaręczyny. Mimo to lokalne synody podwyższały granicę wieku, a Katechizm Rzymski decyzję pozostawiał ojcu dziecka i spowiednikowi.

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. podtrzymał obowiązek spowiedzi od wieku rozeznania. Pojawiały się jednak postulaty, by ten wiek odsunąć – do dwunastego czy nawet czternastego roku życia. Posoborowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. podtrzymał jednak tradycję: „Małoletni, przed ukończeniem siódmego roku życia, nazywa się dzieckiem i uważany jest za nieposiadającego używania rozumu. Po skończonym siódmym roku życia domniemywa się, że posiada używanie rozumu” (KPK 97 §2) i jako taki ma obowiązek przynajmniej corocznej spowiedzi z grzechów ciężkich (KPK 989). Na praktykę częstszej spowiedzi wpłynęło m.in. popularyzowanie nabożeństwa pierwszych piątków miesiąca, w ramach którego zalecało się spowiedź i komunię. © DG


ZOBACZ SERWIS SPECJALNY
Czy spowiedź jest dla dzieci?

Przykazanie 1

Czy opuszczałem z lenistwa modlitwy codzienne? Czy podczas modlitwy myślałem specjalnie o innych sprawach? Czy nie uczyłem się religii?

Przykazanie 2

Czy wymawiałem imiona święte w żartach lub w złości? Czy mówiłem brzydkie słowa? Czy przysięgałem niepotrzebnie lub fałszywie?

Przykazanie 3

Czy w dniu świętym opuściłem z lenistwa mszę świętą? Czy spóźniłem się na mszę świętą? Czy w kościele zachowywałem się źle? Czy pracowałem w dniu świątecznym?

Przykazanie 4

Czy byłem nieposłuszny rodzicom lub przełożonym? Czy zasmucałem ich lub źle im życzyłem? Czy naśmiewałem się z ludzi starszych lub kalekich?

Przykazanie 5

Czy biłem kogoś? Czy przezywałem? Czy źle komuś życzyłem? Czy namawiałem bliźniego do grzechu? Czy dręczyłem zwierzęta?

Przykazanie 6 i 9

Czy myślałem chętnie o sprawach nieczystych? Czy przysłuchiwałem się brzydkiej mowie? Czy patrzyłem na nieskromne rzeczy? Czy mówiłem lub myślałem nieskromnie? Czy robiłem coś bezwstydnego sam..., z kimś? Czy pragnąłem coś nieskromnego widzieć..., słyszeć..., czynić?

Przykazanie 7 i 10

Czy kradłem: komu i co? Czy zatrzymałem rzeczy pożyczone lub znalezione? Czy psułem rzeczy cudze? Czy oszukiwałem: kogo i w czym? Czy chciałem kraść: komu i co?

Przykazanie 8

Czy kłamałem? Czy oczerniałem bliźniego? Czy obmawiałem? Czy posądzałem?

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 48/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Rachunek i sumienia