Reklama

Człowiek z Żuław

Człowiek z Żuław

01.09.2009
Czyta się kilka minut
W swoim premierowym utworze Cezary Duchnowski stworzył subtelny fresk - bardzo osobisty, autorski hymn dźwiękowy dla Wrocławia.
P

Poszukiwanie prawdziwe ma na celu dążenie do tego, by coś znaleźć, poszukiwanie awangardowe jest szukaniem, które ma na celu samo poszukiwanie. Mnie interesuje to pierwsze" - mówi kompozytor Cezary Duchnowski. Dystans do wszystkiego, co przeintelektualizowane i oderwane od muzycznej praktyki, pozwala rozpoznać w nim spadkobiercę polskiej XX-wiecznej tradycji - tej, której ikoną jest Karol Szymanowski. Twórcę "Króla Rogera" pociągały rozmaite ówczesne nowości - impresjonizm, ekspresjonizm, neoklasycyzm - komponował jednak muzykę, którą Duchnowski nazwałby z pewnością "muzyką prawdziwą" , to znaczy taką, "którą odkrywa się w sobie". On sam postępuje podobnie.

Jaka jest muzyka Duchnowskiego? Przede wszystkim bardzo charakterystyczna, natychmiast rozpoznawalna, zwykle odrobinę ironiczna. Krzyżują się w niej dwie największe fascynacje kompozytora: dynamicznie zmieniająca się cywilizacja i głęboko zakorzeniona w nas przeszłość, przy czym talent do myślenia abstrakcyjnego (tworzenie na potrzeby kompozycji algorytmów) idzie tu w parze z eksperymentowaniem (zwłaszcza w odkrywaniu jakości brzmieniowych). Jakiekolwiek schematy: brzmieniowe, fakturalne, formalne są jego muzyce obce. W charakterze najczęściej liryczna, ale zadumane frazy przerywają dźwiękowe błyskawice z zupełnie innego świata - dźwięki industrialne. Kultura, cywilizacja i natura tworzą w niej przedziwny splot. Najważniejsza jednak jest zawsze obecna, ukryta w dźwiękach tajemnica. Słuchanie utworów cyklu "Monady", "Audycje" czy kompozycji opatrzonej surrealistycznym tytułem "Rzeczywistość na rozciągniętych szelkach z okna" przemienia się w krótkim czasie w potrzebę zatopienia w ten dźwiękowo-semantyczny świat, chce się poczuć opalizację rozmaitych stanów, jakie w słuchaczu inicjuje: rozśpiewanie, uśmiech, surrealistyczne odpływanie w rzeczywistość czystej, dziecięcej wyobraźni, a może właśnie dorosłej, tylko głęboko zakopanej, "prawdziwej"?

Za parawanem ironii, surrealizmu i gry jest zatem w sztuce muzycznej Duchnowskiego poważne zadumanie. Ten semantyczny charakter zawsze ledwie zasugerowany, ułożony jest w jakiś tajemniczy porządek - algorytm. Jaki? Tego nie wiemy, bo kompozytor, choć o technologii rozprawia z upodobaniem, do swej kompozytorskiej kuchni nie wpuszcza nikogo.

Powiedział kiedyś: "może moja krew wolniej płynie, bo jestem z Żuław? Może dlatego piszę frazy z większym oddechem niż wychowani w wielkich aglomeracjach?". Niemniej cywilizacja miasta, ruchu i zagonienia w jego muzyce również są obecne, tworząc wraz z naturą "człowieka z Żuław" algorytmiczny kolaż.

"Głosy miasta" - tytuł utworu Cezarego Duchnowskiego, który zamówiony przez Festiwal Wratislavia Cantans będzie miał premierę 16 września w katedrze polskokatolickiej św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, sugeruje kontynuację sposobu komponowania, w którym z okruchów słów, fraz, dźwięków i znaczeń powstaje subtelny fresk - bardzo osobisty, autorski dźwiękowy hymn dla Wrocławia, "na cześć jego codzienności". Utwór przeznaczony jest na kilka chórów: dziecięcy, aktorów i instrumentów blaszanych. Do tego kwartet smyczkowy, dwa fortepiany, klawesyn, gitara, perkusja i jak zawsze u Duchnowskiego bardzo ważna, sterowana od komputera elektronika. No i słowa, które w jego muzyce tak często są obecne: śpiewane i recytowane, podawane wprost i całkowicie przetworzone, stanowiące podstawę już nie semantycznej, lecz sonorystycznej gry z głoskami, sylabami, pojedynczymi słowami.

Kompozytor sięgnął do wielu tekstów odnoszących się na rozmaitych poziomach do miasta Wrocławia - jego historii i teraźniejszości. Akt lokacyjny miasta sąsiaduje tu z łacińskimi strofami z Ewangelii św. Łukasza, które według tradycji miały ogromne znaczenia dla patronki miasta, świętej Jadwigi. Znane każdemu Polakowi z podręczników pierwsze zdanie w języku polskim - "daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj" (zapisane na kartach XIII-wiecznej "Księgi Henrykowskiej", znajduje się obecnie w archiwum archidiecezjalnym we Wrocławiu) - stało się dla kompozytora podstawą wielopiętrowej strukturalno-brzmieniowej gry, łączącej symbolicznie przeszłość z teraźniejszością: podzielone na głoski i sylaby, ułożone według algorytmu, który stanowi podstawę kompozycji również w innych jej wymiarach, jest wariacją na temat odległej historycznej frazy, współczesną muzyczną kompozycją, dźwiękowym wierszem i zabawą w jednym.

Urodzony w Elblągu, z wyboru wrocławianin, równolatek Pawła Mykietyna, pozostawał Duchnowski zawsze w jego cieniu. Outsider i samotnik, paradoksalnie chętnie realizujący się w działaniach kolektywnych, a także interdyscyplinarnych (między innymi w zespole Elettro Voce). W dzieciństwie uczył się gry na skrzypcach, wiolonczeli, organach i trąbce, został koncertującym pianistą. Zafascynowany najbardziej męską z męskich inspiracji, jakie od stu lat wdzierają się w muzyczną sztukę - elektroakustyczną technologią, ale technologię traktuje jako drogę do "odnalezienia istoty muzyki": wraz z Pawłem Heindrichem i Sławomirem Kupczakiem tworzy zespół kompozytorów-improwizatorów Phomos ek Mechanes, instrumentami są tam przede wszystkim komputery, tworzą one jednak muzykę, którą Duchnowski nazywa "human-electronics".

Czego będzie najwięcej, z tego technologiczno- semantyczno-estetycznego kolażu, w hołdzie złożonym przez kompozytora jego miastu? On sam - mimo wielości stylów, inspiracji i poetyk - deklaruje dążenie do "wewnętrznego ładu, sensu i wartości".?h

Ewa Szczecińska jest krytykiem muzycznym, dziennikarką Programu II Polskiego Radia.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]