Czasami nie widzimy niczego poza mrokiem. Dlatego bardzo potrzebujemy Adwentu

Pan wokół nas jest i działa. Kłopotem jest nasz wzrok – Izajasz mówi, że zniewolony mrokiem i ciemnością. Tak. Czasami nie widzimy niczego poza mrokiem i ciemnością…
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

W pierwszy piątek Adwentu pierwsze czytanie mszalne wzięte z proroka Izajasza: „W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widziały” (Iz 29, 18). Słowa, które doskonale pokazują, o co chodzi w tym okresie liturgicznym. Mówimy bowiem z przyzwyczajenia: „Adwent – przyjście Pana”. Tak jakby Pana wokół nie było…

Z drugiej jednak strony Pan jest na wiele sposobów obecny. Problemem jest brak działania naszych receptorów. Przede wszystkim jest Księga. Ale nasze uszy jej nie słyszą. Pismo leży u każdego w domu na półce. Nieraz nawet to półka jakoś się wyróżniająca. Czy nasze uszy skierowane są w jego kierunku? W jakiej postawie? Uległości? Choćby nawet wątpliwości, sprzeciwu czy buntu? Czy jego obecność wymusza w nas postawę słuchania?

A nawet jeśli nie mamy jej w domu, to przecież raz po raz widzimy Księgę w kościele: wnoszoną w uroczystej procesji, eksponowaną przy ołtarzu. Przyjmujemy nią błogosławieństwo… Ale czy słyszymy, gdy jest odczytywana?

Podobnie jest ze wzrokiem. Pan wokół nas jest i działa. Można Go zobaczyć choćby w Eucharystii. Kłopotem jest nasz wzrok – Izajasz mówi, że zniewolony mrokiem i ciemnością. Tak. Czasami nie widzimy niczego poza mrokiem i ciemnością…

Gdybyśmy widzieli, w jaki sposób by nas to zmieniało? Stawalibyśmy się powoli „jak chleb”? Czy jednak wolelibyśmy dalej twardnieć, by być „jak kamień”? Wtedy bardzo potrzebujemy Adwentu jako łaski wyzwolenia i uzdrowienia wzroku. Bo problem nie jest po stronie rzekomo nieobecnego Pana, tylko po naszej.

Najmocniej to dochodzi do głosu w ostatnim zdaniu Izajaszowej perykopy: „[wtedy] szemrzący (dosł.) przyjmują pouczenie”. Tak tłumaczy to zdanie Biblia Jerozolimska (w polskim lekcjonarzu mamy „otrzymają”; ale w hebrajskim tekście występuje tu słowo lamad, co się tłumaczy: być poruszonym, pouczonym, sprowokowanym). To wielka obietnica. Nic bowiem nie przeszkadza nam bardziej w przyjęciu Słowa jak szemranina. Szemrzemy, bo jesteśmy „święcie oburzeni”; bo mamy „rację”; bo nic nam się nie podoba (ale też nic konkretnego nie zamierzamy z tym robić).

Pan – mówi Izajasz – potrafi przebić się ze swym Słowem nawet przez naszą szemraninę. Jest w stanie sprawić, że wbrew naszej „nieomylności” i zarozumiałości przyjmiemy pouczenie. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Adwent