Reklama

Copernicus Festival. Piękno

Copernicus Festival. Piękno

23.05.2016
Czyta się kilka minut
Kraków 17 – 22 maja 2016
Virginia Chaitin i ks. Michał Heller Fot. Kamila Zarembska
1

17 MAJA. Ruszyła trzecia już edycja Copernicus Festival. Jak przystało na wydarzenie, którego założeniem jest interdyscyplinarność, i w tym roku gościli na nim zarówno przedstawiciele nauk ścisłych, jak i humaniści oraz artyści. Tym razem tematem było piękno. A próba rozwiązania zagadki tego pojęcia, jak chyba żadnego innego w historii ludzkości, pokazuje, jak bardzo nauka i humanistyka są sobie potrzebne.

Festiwal rozpoczął się od otwarcia niezwykłej wystawy akwarel z atlasu botanicznego „Libri picturati” Karola Kluzjusza, renesansowego naukowca-artysty, jednego z ojców założycieli nowożytnej botaniki. Dzięki uprzejmości Biblioteki Jagiellońskiej można było wybrane z nich obejrzeć w oryginale, a do końca lata wystawa ich reprodukcji będzie dostępna w Ogrodzie Botanicznym UJ. Wieczorem w kościele Dominikanów zabrzmiały dwa motety Bacha: „Jesu, meine Freude” i „Komm Jesu, komm”, wzbogacone o wykład prof. Jarosława Grytczuka, w którym dowiódł on, że języki matematyki i muzyki są sobie bardzo bliskie.

18 MAJA. Drugi dzień festiwalu pokazał, że zmysł estetyczny może być równorzędnym narzędziem poznania w pracy naukowej. Julian Barbour, brytyjski fizyk, był gwiazdą wieczoru. Zaczął od dyskusji z... drugim prawem termodynamiki, którego konsekwencją jest pogląd, że wszechświat zmierza od porządku do chaosu. Jego zdaniem przekonanie to wynika z prostego przełożenia praw termodynamiki ze skali ziemskiej na perspektywę kosmiczną. Tymczasem, dowodził, wszechświat nie jest układem zamkniętym. „Wszechświat w momencie Wielkiego Wybuchu był czystym chaosem, ale wraz z rozwojem pojawia się w nim coraz więcej porządku” – zakończył (chyba?) optymistycznie. Barbour wielokrotnie zmuszał publiczność do intelektualnej gimnastyki. Po wykładzie w dyskusji pt. „Piękno jako kryterium prawdy” wraz z nim udział wzięli Virginia i Gregory Chaitinowie i ks. Michał Heller.

Tego samego dnia, w ramach festiwalowego pasma „Perceptio”, odbyła się debata z udziałem Ewy Bieńkowskiej i Dariusza Czai, poświęcona Florencji, która wieki temu przestała być zwykłym miastem. Niemal dokładnie 50 lat temu wielka fala powodziowa rozlała się po Florencji, niszcząc sporą część miasta z jego zabytkami. Gdy woda opadła, z całego świata zaczęły napływać tysiące ofert bezinteresownej pomocy, do zniszczonego miasta zjechały setki wolontariuszy z całej Europy. Jak tłumaczyła prof. Bieńkowska, „każdy chciał choć na chwilę poczuć związek z Florencją, miastem-symbolem”.

19 MAJA. Współczesna sztuka coraz częściej rezygnuje z piękna, z kolei w nauce kategoria ta bywa trudną w dotrzymaniu obietnicą. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy z niej rezygnować – tak można by podsumować trzeci dzień festiwalu.

W ramach pasma „Perceptio” o pięknie futbolu dyskutowali trener Orest Lenczyk, dziennikarz Stefan Szczepłek oraz filozof prof. Bartosz Brożek.

debacie „Granice piękna”, która odbyła się w MOCAK-u, wzięli udział zarówno teoretycy, jak i praktycy sztuki: Maria Anna Potocka, Jerzy Stelmach i Piotr Lutyński. Paradoksalnie okazuje się, że to właśnie w przestrzeni sztuki kategoria piękna jest najbardziej problematyczna. Maria Potocka postawiła mocną tezę: „Piękno nie jest celem, ale narzędziem. Jeśli nie stoi za nim cel, jest powierzchowną, niegodną sztuki przyjemnością”. Jej zdaniem dzisiejsza sztuka dzieli się na piękną i ideową, ale w tej opozycji pierwszy model okazuje się wtórny i nieciekawy, bo dążący wciąż na nowo do tych samych, dziś już archaicznych wzorców. Z kolei prof. Stelmach uznał, że w sztuce najważniejsze jest „dobre uzasadnienie”.

Dzień zakończył wykład Gregory’ego Chaitina, amerykańskiego matematyka, który udowadniał, że piękno w naukach ścisłych odgrywa kluczową rolę. „Teoria jest piękna wtedy, gdy w prosty sposób tłumaczy skomplikowane rzeczy” – powiedział. Jego zdaniem rozstrzygnięcie fundamentalnych kwestii zasadza się przede wszystkim na wyborach estetycznych. Stąd wielkie marzenie o dążeniu do maksymalnej prostoty wszelkich wyjaśnień.

20 MAJA. Festiwalowy piątek należał do literatury. Wieczorem Stefan Chwin wygłosił wykład lemowski pt. „Czy piękno jest po stronie dobra i wolności? Wokół wiersza »Potęga smaku« Zbigniewa Herberta”. Pisarz pokazał, że herbertowskie połączenie estetyki i moralności, zwłaszcza gdy zaczną nim szafować nieodpowiedzialni ludzie, może być bardzo niebezpieczne. Potęga smaku to broń obosieczna – jako przykład Chwin przywołał nazizm i jego niezwykle kuszące piękno. „To właśnie wybory estetyczne milionów Niemców doprowadziły do jednego z najokrutniejszych totalitaryzmów” – dowodził. Z kolei odruchowe odrzucanie socrealizmu jako „sztuki niegodnej prawdziwego artysty” jest nie tylko naiwne, ale przede wszystkim bardzo krzywdzące.

Po wykładzie odbyło się spotkanie z wybitnym irlandzkim pisarzem Johnem Banville’em, który w rozmowie z Grzegorzem Jankowiczem podkreślił wagę zachowania odpowiednich relacji między literaturą i nauką – relacji opartej na wzajemnym szacunku, ale i zachowaniu odrębności. Irlandzki pisarz zwrócił uwagę, że ludzie wykazują się często rażącą ignorancją, jeśli chodzi o naukę. Ktoś, kto przyznałby, że nie zna Dantego czy Szekspira, zostałby uznany za niewykształconego prostaka. Zupełnie inaczej niż w przypadku braków w wiedzy z fizyki czy matematyki. „A to właśnie tam ludzka myśl osiągnęła swoje najwyższe piękno” – podkreślił.

21 MAJA. Sobotnie popołudnie upłynęło na dyskusji o jedzeniu, w której udział wzięli Maciej Nowicki, Marek Bieńczyk i Wojciech Nowicki. Temat okazał się jedynie pozornie niewinny. „Gotowanie to przede wszystkim forma komunikacji” – powiedział Wojciech Nowicki. Dlatego może być dziełem sztuki, ale może mieć też znaczenie społeczne i polityczne – a najczęściej wszystko naraz. Z kolei Marek Bieńczyk zwrócił uwagę na zjawisko skrajnego snobizmu: „Istnieją restauracje, do których wchodzi się jak do muzeum. Płacimy ciężkie pieniądze, ale często nie rozumiemy jedzenia, które tam dostajemy”.

Sobota należała też do festiwalowego pasma „Inventio” , w ramach którego odbywała się wystawa „Sztuka i nowe technologie” , rozmowy o szansach i zagrożeniach wirtualnej rzeczywistości, użyteczności piękna i estetyce programowania.

Wieczór znów poświęcono nauce. „Nie pytamy o naturę piękna, nie jesteśmy filozofami. Nie znaczy to oczywiście, że nie korzystamy z rozmaitych języków humanistyki” – powiedział prof. Semir Zeki, twórca neuroestetyki – dyscypliny badającej nasze biologiczne uwarunkowania doświadczania piękna. Podczas wykładu pokazał, w jak ciekawy sposób nauka może zabrać głos w dyskusjach, które w obrębie humanistyki i sztuki toczone są od wieków. Jednak neuroestetyka nie rości sobie praw do obiektywnych rozstrzygnięć, jest raczej nową, zupełnie inną perspektywą, którą z pewnością warto uwzględnić. „Artyści wiedzą o pięknie już za dużo, dlatego warto o nie zapytać kogoś innego” – podsumował żartobliwie Zeki.

22 MAJA. Po południu, dzięki koncertowi i wykładowi prof. Anny Brożek, na festiwal powróciła muzyka. Prof. Brożek mówiła o symetrii w muzyce i grała na fortepianie m.in. Pergolesiego, Pachelbela, Mozarta i... Morricone.

Finałowy wykład trzeciej edycji Copernicusa pt. „Geometryczne piękno wszechświata” wygłosił ks. prof. Michał Heller. Zarysował on analogię między kształtem wszechświata a niektórymi teoriami sztuki. Zasada Macha, która obowiązuje w kosmologii, mówi, że wszystkie obiekty we wszechświecie są ze sobą połączone – podobnie jak wszystkie elementy w dobrze skomponowanym obrazie. „Istnieje pewien rodzaj stabilności we wszechświecie, który da się dostrzec” – powiedział prof. Heller, po czym dodał: „Kosmos jest dziełem sztuki. Wszystkie inne dzieła mogą go co najwyżej naśladować”. ©

Szczegółowe relacje oraz artykuły o festiwalowych tematach i gościach na www.CopernicusFestival.com

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]