Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Co tam słychać w szufladach?

Co tam słychać w szufladach?

13.04.2011
Czyta się kilka minut
Nawet jeśli "Sprawa rodzinna i inne historie" to najsłabsza antologia prac Eisnera, to i tak warto mieć ją na półce.
P

Problem z twórczością Willa Eisnera w Polsce polega na tym, że jego powieści graficzne, które w USA ukazywały się w osobnych tomach, u nas dostajemy w antologiach. Do tej pory (a mamy już za sobą trzy zbiory) wydawca tak zestawiał poszczególne historie w jednym tomie, że stanowiły w miarę spójną całość. W przypadku "Sprawy rodzinnej i innych historii" po raz pierwszy tej spójności zabrakło, a całość sprawia wrażenie nerwowego szperania po szufladach mistrza, żeby skompletować Eisnerową bibliotekę. Dziwi taka decyzja, bo szuflady zawierają jeszcze kilka ciekawych pozycji: "Last day in Vietnam", czyli komiks poświęcony wojennym doświadczeniom artysty, "Fagin the Jew", gdzie Eisner bierze na warsztat wątek z "Olivera Twista", czy "The Plot", rozprawiający się z "Protokołami mędrców Syjonu". Na to wszystko będziemy musieli jednak jeszcze poczekać.

Tymczasem "Sprawa rodzinna i inne historie" to zestaw trzech komiksów, z których każdy prezentuje inny obszar twórczości Eisnera. Tytułową historię (zdecydowanie najlepszą) moglibyśmy zaliczyć do dogłębnie eksplorowanego już wcześniej gatunku obyczajowego - Eisner uwielbiał ukazywać ludzką naturę w pełnej krasie: od szlachetnych odruchów po niskie, zwierzęce instynkty.

Tym razem przedstawia dużą amerykańską familię cynicznie wyczekującą śmierci bogatego seniora. Na ich nieszczęście, 90-letni ojciec, mający niejedno na sumieniu, nie zamierza tak szybko umierać. Mamy tu pełną panoramę postaw i przedstawicieli amerykańskiego społeczeństwa, a nade wszystko bardzo brutalny, a w tej brutalności uniwersalny portret ludzkiej rodziny. Każdy każdemu zazdrości, w duszy chowa niewybaczalne, zadawnione urazy. Gdyby nieopatrznie komuś przyszło do głowy za-

adaptowanie "Sprawy rodzinnej" na polską telenowelę, mielibyśmy ogólnonarodową debatę. Nie mówiąc już o tym, że żaden reklamodawca nie wykupiłby spotu przed jej emisją. Czytając "Sprawę rodzinną", warto zwrócić uwagę nie tylko na samą historię, ale na wyśmienity chwyt narracyjny. Od pewnego momentu czytamy symultanicznie dwie opowieści. Jedną, która dzieje się w teraźniejszości, i drugą - złożoną ze wspomnień poszczególnych członków rodziny. Zestawienie tych dwóch narracji wprowadza do opowieści wyjątkowe napięcie. Prawdziwy majstersztyk.

Nie można tego powiedzieć o pozostałych dwóch historiach z antologii. Czytając "Drobne cuda", wkraczamy na doskonale znane miejskie podwórko Eisnera. Znane tak dobrze z pozostałych zbiorów, że właściwie nic nas tu nie zaskoczy. Gorzej jest z "Życiem na obcej planecie". Tym razem mistrz trochę przedobrzył, próbując połączyć sensacyjny klimat ze "Spirita" (sensacja) z polityczną atmosferą wyścigu o podbój kosmosu między USA a ZSRR. Brakuje tej historii lekkości i swobody. Biorąc do ręki antologię "Sprawy rodzinne i inne historie", mamy wrażenie, że dostajemy po prostu jeszcze raz to samo, tylko w trochę słabszej wersji. Po trzech doskonałych zbiorach "Umowa z Bogiem.Trylogia", "Nowy Jork" i "Życie w obrazkach" otrzymujemy tom czwarty, który broni się dzięki tytułowej "Sprawie rodzinnej". I właśnie dla niej warto sięgnąć po ten komiks.

Will Eisner, Sprawa rodzinna i inne historie, Warszawa 2011, Egmont Polska, s.320

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]