Co można zabrać ze wspólnego domu…

Czyta się kilka minut

zwłaszcza gdy się jest w nim tylko jedną nogą? Na dwa tygodnie przed wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii dyskutuje się o tym w Brukseli. Pretekst: przeciek z raportu, który ujawnił, że brytyjskie służby kopiują – prawdopodobnie kontraktując do tego firmy z USA – bazy danych strefy Schengen (SIS), zawierające nazwiska osób poszukiwanych przez europejskie policje.

Wielka Brytania nie jest członkiem strefy Schengen, w ramach której zniesiono kontrole na granicach wewnętrznych, jednak od lat ma dostęp do jej systemu informacyjnego. O sprawie wiadomo od półtora roku, od wizyty unijnych inspektorów w 22 brytyjskich punktach granicznych, jednak w związku z zawirowaniami wokół brexitu dotąd jej nie rozwiązano. Zdaniem holenderskiej posłanki do PE Sophie in ’t Veld – która oskarża Brytyjczyków o to, że zachowują się jak „banda kowbojów” – służby na Wyspach selektywnie korzystają z SIS, nie zawsze informując członków Schengen, gdy podejrzane osoby wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii.

 

Brytyjskie służby będą mieć dostęp do bazy danych do końca roku – tyle ma trwać okres przejściowy, łagodzący niektóre skutki „twardego” brexitu. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2020