Choć urząd prezydenta Warszawy pełnić będzie jeszcze do jesieni, to na scenie politycznej odtąd jest już tylko cieniem. Partia najchętniej by o niej zapomniała, bo stanowi wizerunkowy balast z powodu niezręcznej, zdaniem wielu jej kolegów, linii obrony przed atakami po linii reprywatyzacyjnej. Ale czy w jej sytuacji można było działać zręczniej? W pewnym sensie jest ona cieniem dawnej Platformy: uosabia politykę pragmatyczną, arcysprawną w wyciąganiu pieniędzy unijnych na realny rozwój infrastruktury i usług publicznych, szukającą neutralności w wojnach kulturowych. A jednocześnie politykę zamkniętą w autystycznej różni emocjonalnej, głuchą na emocje i w gruncie rzeczy niedemokratyczną, niezdolną do oświeconego populizmu, przez co będącą łatwą ofiarą populizmu totalnego. ©(P)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















