Ciekawe towarzystwo

Hervé Yannou, "Jezuici i Towarzystwo", wydawnictwo WAM, Kraków 2010
Czyta się kilka minut

To niemożliwe, by napisać porządną i zwięzłą książkę o organizacji, która od pięciu wieków rządzi światem. W tym zdaniu mylę się dwukrotnie: Towarzystwo Jezusowe nie rządzi i nie rządziło światem - jak twierdzą wrogowie zakonu. A że taka książka może powstać? Dowodzi tego francuski watykanista Hervé Yannou, autor książki "Jezuici i Towarzystwo", której polskie wydanie właśnie się ukazało nakładem wydawnictwa WAM.

"Jezuici są wszędzie: na przedmieściach nędzy i w eleganckich dzielnicach, w szpitalach i na uniwersytetach, ale szczególnie tam, gdzie ich się nie oczekuje" - pisze Yannou i za zadanie stawia sobie odnalezienie i opisanie tych nieoczekiwanych miejsc. Przedstawia barwny obraz żywiołu jezuickiego, opisuje chwile największej chwały i momenty najczarniejsze, nie boi się dotykać kontrowersji, które od czasów Ignacego Loyoli do dzisiaj szarpały i szarpią jego dzieło.

Czytamy więc o przyczynach kasaty zakonu w 1773 r., o trudnej więzi łączącej generałów Towarzystwa z papieżami - którym jezuici składają specjalny ślub posłuszeństwa. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że generałów tych do dziś nazywa się "czarnymi papieżami"...

Autor pisze też o próbach nawracania Chińczyków (którzy na parę stuleci przed Vaticanum II mogli słuchać Mszy św. we własnym języku), o obronie południowoamerykańskich Indian przed kolonialistami, o walce z ubóstwem, doskonałej sieci edukacyjnej i rywalizacji z Opus Dei. Yannou jest historykiem, ale nie ogranicza się do suchego referowania faktów, dzięki czemu tak dobrze czyta się jego książkę.

Polskie wydanie nie jest niestety pozbawione błędów. Liczba literówek i błędów interpunkcyjnych rzuca cień na pracę korekty, w tłumaczeniu natomiast pojawiają się kalki językowe. Największy zarzut można postawić redakcji naukowej: nie tylko nie poprawiono błędów, które wychwycono w recenzjach francuskiego wydania (Yannou początek Vaticanum II przesuwa na rok 1961, myli też konstytucję soborową "Lumen gentium" z dekretem "Unitatis redintegratio"), ale też nie poprawiono błędu bliższego, zdawałoby się, Polakom: gen. Wojciech Jaruzelski nie ukończył wcale szkoły jezuitów, a gimnazjum księży marianów... Mimo tych błędów, które, miejmy nadzieję, znikną w kolejnych wydaniach, pozycję trzeba określić jednoznacznie jako wartą poznania.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2010