Churchill 1946, Cheney 2006

Wilno, 4 maja 2006 r. Wiceprezydent USA Dick Cheney wystąpił na spotkaniu przywódców 10 krajów Europy Środkowej i Wschodniej (gospodarzami byli wspólnie Valdas Adamkus i Lech Kaczyński). Tych krajów, które spod dominacji Moskwy wyzwoliły się dawno i są już w NATO i w UE, oraz tych, którym udało się to niedawno (jak Gruzja, Ukraina czy Mołdawia). Prócz wspólnych doświadczeń historycznych państwa te łączy dziś wspólny kłopot: Rosja. To najpierw przeciw nim kierują się neoimperialne ambicje Władimira Putina, realizowane przy pomocy metod "tradycyjnych" (ingerencja polityczna bądź militarna, patrz wybory na Ukrainie w 2004 r. czy obecność wojsk rosyjskich w Naddniestrzu i Abchazji) oraz metod "nowatorskich" (surowce energetyczne jako instrument nacisku).
Czyta się kilka minut

Przemówienie Cheneya nie było spontaniczną reakcją na artykułowane w Wilnie obawy. Była to mowa programowa, przygotowana, nasycona nie tylko treściami politycznymi, ale też historią. Cheney przypominał minione stulecie i walkę z komunizmem; padały nazwiska Wałęsy, Havla, Sacharowa, a także Jana Pawła II. Cheney cytował papieskie wezwanie z 1979 r. "Nie lękajcie się!", kierując je do młodych Białorusinów, Ukraińców i Gruzinów. Podkreślając, że Amerykanie i Europejczycy chcieliby, by Rosja była krajem "zdrowym i demokratycznym", Cheney ostro skrytykował politykę Kremla. Mówił, że w Rosji następuje odwrót od tych zalążków demokracji, jakie udało się osiągnąć w latach 90., ogranicza się wolności obywatelskie, także wolność religii; z kolei w polityce zagranicznej Rosja wykorzystuje coraz bardziej otwarcie ropę i gaz do "zastraszania i szantażowania" innych krajów.

Oczywiście, opis ten nie jest odkrywczy. Jednak zachodni przywódcy długo udawali, a niektórzy udają nadal, że Putin jest demokratą. Także Amerykanom zarzucano, że wolą nie dostrzegać poczynań Kremla. Co się zatem stało? Czy Stany doszły do wniosku, że Putin przekroczył jakąś niepisaną granicę, także w torpedowaniu polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie (Palestyna, Irak, Iran)? Tak czy inaczej, wystąpienie Cheneya pojawia się w chwili, gdy Stany liczą (jeszcze?) na rosyjski głos w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Iranu.

Mowa Cheneya miała konkretnego adresata: prezydenta Rosji, którego wiceprezydent USA nazwał (nie wymieniając z nazwiska) wrogiem demokracji. Sądząc po gwałtownych reakcjach rosyjskich, adresat przesłanie zrozumiał. Czy za jakiś czas historycy uznają, że przemówienie Cheneya było początkiem nowej "zimnej wojny"? Tak, jak kiedyś za początek "zimnej wojny" uznano mowę Winstona Churchilla, wygłoszoną 5 marca 1946 r. w Fulton (USA), gdzie były brytyjski premier apelował o stawienie oporu komunizmowi przez Zachód. W jednym i drugim przypadku stroną agresywną nie był Zachód, ale ZSRR, a dziś Rosja. "Żelazna kurtyna" przy dzisiejszej geopolityce raczej nie zapadnie, i dobrze. Może za to spadnie choć kubeł zimnej wody na głowy niektórych zachodnich przywódców.

Co będzie dalej? Czy dojdzie do lipcowego szczytu grupy G-8 w Petersburgu, gdzie Rosja ma być gospodarzem? Oto są pytania.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2006