Bunt sędziów tłumiony ustawą

W obawie przed buntem sędziów PiS przygotował przepisy, które pozwolą na szybsze przejęcie Sądu Najwyższego. Przy okazji, po cichu, pokazał, jak chce przygotować nowe sądowe kadry.
Czyta się kilka minut

Do tej pory, żeby wybrać nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, trzeba było najpierw rozszerzyć skład do co najmniej 110 sędziów. W najnowszej ustawie próg ten został jednak obniżony do 80 sędziów, a przepisy tak skonstruowano, by obóz władzy w pełni kontrolował ów wybór.

Nowelizacja poza tym ogranicza możliwość blokowania rekrutacji do SN. To dowód, iż władza wystraszyła się buntu sędziów, którzy zapowiadali, że będą masowo składać wnioski o awans po to tylko, by utrudnić postępowanie – choćby przez odwołania.

Jest też trzeci element. Nowelizacja wprowadza nowy rodzaj aplikacji – aplikację uzupełniającą. Ma ona „ułatwić dojście do zawodu sędziego” referendarzom sądowym oraz asystentom sędziów. Będzie trwała 1,5 roku, a zatem dwa razy krócej od aplikacji sędziowskiej.

PiS potrzebuje swych sędziów od sądów rejonowych po Sąd Najwyższy, który jest ostatnim bastionem oporu środowiska sędziowskiego, ale z dnia na dzień słabszym.


Czytaj także: Andrzej Stankiewicz: Prezes wraca po sędziów


Obóz władzy konsekwentnie prowadzi procedurę usuwania zeń sędziów, którzy przekroczyli obniżony wiek emerytalny. Podporządkowana PiS Krajowa Rada Sądownictwa przedstawiła już swych kandydatów do egzekucji. Jest wśród nich sędzia Józef Iwulski, który kieruje SN w zastępstwie będącej na urlopie pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf. O jego losie zdecyduje prezydent, ale Iwulski ma małe szanse – coraz więcej wiadomo o procesach, w których sądził opozycjonistów w stanie wojennym.

Tyle że usunięcie Iwulskiego odgrzeje spór o status Gersdorf. Jej konstytucyjna kadencja kończy się za dwa lata. Obóz władzy dowodzi jednak, że z racji wieku przestała być czynnym sędzią, więc prezesem SN po prostu być nie może. Skoro władza obniża próg potrzebny do wyboru jej następcy, jednocześnie ogłaszając nabór nowych sędziów do Sądu Najwyższego, to sygnał jest jasny. Żadnych ustępstw. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2018