Bulwarowa wersja Wieczernika

Jezus zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: "Chyba nie ja, Panie?.Mt 26, 20n.
Czyta się kilka minut

Jezus nie unika bolesnego problemu zdrady nawet w pożegnalnej atmosferze Ostatniej Wieczerzy. Czyni to jednak z taką dyskrecją i delikatnością, że wśród uczniów dominuje poczucie zatroskania i smutku.

Jak wyglądałby opis tamtej sceny Ewangelii, gdyby jego ostateczna redakcja zależała od kogoś z agresywnych przedstawicieli współczesnej prasy bulwarowej? Może wśród pryncypialnych potępień przeczytalibyśmy: "Wszędzie, nawet w Wieczerniku, jest pełno kapusiów. Imiona zdrajców najłatwiej znaleźć na liście powołanych na Apostołów". Być może przy okazji przedyskutowano by nie tylko kwestię Judaszowych srebrników, lecz również co się stało ze złotem przyniesionym przez trzech króli, oraz ustalono by, kto dokładnie w najbliższym otoczeniu Jezusa usiłował zmiatać śmieci pod dywan. Może nawet Jezusowi wypomniano by, że tworzył klimat pobłażania dla zdrajców, gdy przyjmował grzeszników i przebaczał Magdalenom, zamiast wyraźnie potępić i zmieszać z błotem. W takim ujęciu jedyną pozytywną postacią z całego Wieczernika byłby narrator.

Całe szczęście, że bulwarowa wersja prawdy nie ma nic wspólnego z Tym, który jest drogą, prawdą i życiem. Dramat mentalności bulwarów znajduje wyraz w tym, że usiłuje się w niej odrywać prawdę zarówno od Chrystusa, jak i od żywego człowieka, który jest drogą Kościoła. Dziennikarskie bulwary prowadzące w ślepy zaułek nie mają przecięcia ze szlakiem Ewangelii.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2006