Reklama

Brzoza a sprawa polska

Brzoza a sprawa polska

01.04.2013
Czyta się kilka minut
Warszawska kawiarnia huczy od plotek: Jan Vincent Rostowski wziął pod lupę rozliczenia podatkowe stu najbogatszych Polaków.

„Serio? – pytam. – Przejdzie do historii świata! Będzie pierwszym ministrem finansów, którego ludzie szczerze pokochają”.
Spokojnie, spokojnie! Proszę nie przeklinać, na służbę nie krzyczeć, drzwiami od bentleyów nie trzaskać. Złotymi roleksami o ścianę też lepiej nie ciskać – zapewne jeszcze się Państwu przydadzą. Wszystko opiszę, ale muszę po kolei, zgodnie z planem. Zacznijmy od Brzozy.
Kiedy Borys Abramowicz Bieriezowski (zwany Brzoza albo BAB) odszedł z tego marnego padołu, pomyślałem o Polsce. Dlaczego? Z trzech powodów.
Pierwszy powód jest najważniejszy – ja zawsze myślę o Polsce...
Chwila, telefon się grzeje.
– Słyszał pan?
– Panie Doktorze, proszę przestać dzwonić. Pan przecież od dawna nie mieszka w kraju! Ten Vincent to Panu może najwyżej... Nie o Pana tu chodzi! Proszę już nie dziękować, tylko czytać!
Po drugie sądzę, że Polacy...

3755

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]